Kraków. Nowa Huta tonie w styropianie, trwa dewastacja ciekawej architektury

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Zaktualizowano 
Kolumny z os. Stalowego: spod nr 15 w stanie nienaruszonym, a nr 9 - pozbawiona zdobień, które zniknęły pod nowym tynkiem Fot. Fotodokumentacja Nowa Huta
Wytyczne, które przygotowali specjaliści, mają uratować budynki modernistyczne i ich wartościowe detale przed bezmyślną modernizacją i galopującą styropianizacją.

Pojawiła się inicjatywa, by jeden budynek w Nowej Hucie, należący do miasta, wyremontować dokładnie zgodnie ze sztuką - pokazać, jak powinno to wyglądać. Wstępnie typowany jest żłobek na os. Centrum A 12. Taki modelowy remont ma być odpowiedzią na postępującą deformację ciekawej architektury Nowej Huty - efekt głównie ocieplania budynków. Miłośnicy tej dzielnicy od dłuższego czasu biją na alarm, a tutejsze termomodernizacje określają jako dewastacje. Teraz dołączają do nich specjaliści, którzy uznali, że najwyższy czas na solidną edukację. Ma ona dotyczyć ochrony tynków szlachetnych, które wyróżniają polską architekturę okresu modernizmu. Takie ma też „stara” Nowa Huta.

- Trzeba będzie się teraz zająć zabytkami modernizmu, nadchodzi fala ich renowacji. A ich wartość tkwi właśnie w tynku szlachetnym - mówiła konserwator dzieł sztuki Bożena Boba-Dyga na zorganizowanej w tym tygodniu w Krakowie konferencji naukowej „Zabytki i energia. Tynki szlachetne okresu modernizmu. Problemy ochrony”. - Na przykład pomalować takie tynki to odebrać im życie, ich estetykę - podkreślała, pokazując zdjęcia zniszczonych w ten sposób obiektów na terenie Krakowa, np. przy Starowiślnej.

Tynki szlachetne mają walory plastyczne i dekoracyjne. Naśladują kamienne elewacje, dzięki dodanym błyszczącym drobinkom miki mienią się. Obkładanie styropianem, malowanie farbą olejną czy pokrywanie ich nowym tynkiem np. typu baranek odbiera pierwotne oblicze budynkom.

- Tynki szlachetne to ciężka praca rzemieślnika, który ręcznie, godzinami wykonuje zdobienia, wzorki. I choćby dlatego - pomijając estetykę - warto je uszanować - zwraca też uwagę dr Waldemar Komorowski, historyk sztuki.

Tymczasem fala termomodernizacji systematycznie w Krakowie zatapia szczególnie architekturę Nowej Huty w styropianie. Zamiast dbać o te elewacje, czyścić je i eksponować, przybija się do nich warstwę ocieplenia, od której budynki puchną. Pod styropianem ginie wiele elementów charakterystycznych dla nich, jego 10-centymetrowa warstwa zmienia proporcje detali.

- To jest jak maska aktora - nie widzimy autentycznej twarzy, tylko fałsz. Skutki „styropianizacji” są opłakane: powstaje karykatura architektury - podsumowuje dr Komorowski. Zwraca też uwagę, że przy renowacjach w Nowej Hucie kolory budynków - a ich pierwotna kolorystyka była przemyślana - są samowolnie zmieniane.

Katalog dobrych praktyk

Ponieważ zjawisko się nasila, przygotowane zostały właśnie - z myślą m.in. o zarządcach nieruchomości i mieszkańcach - wytyczne i zalecenia dotyczące ochrony tynków szlachetnych. Pomysłodawczynią i współautorką tego katalogu dobrych praktyk jest małopolska konserwator zabytków Monika Bogdanowska. - Trwa termomodernizacja rozmaitych obiektów, w tym takich, które powinny podlegać ochronie. To nas zmobilizowało do działania - mówi.

Wytyczne i zalecenia zmieszczono w broszurze ze zdjęciami. Jak podkreśla wojewódzka konserwator, ma ona mieć charakter poradnika dla użytkowników. - To cieniutka książeczka, napisana w sposób jasny, logiczny, przejrzysty. Każdy znajdzie tam ściśle użytkowe informacje, o czym trzeba pamiętać, czym jest np. odsalanie, po co się to robi, kiedy trzeba, a kiedy nie trzeba - wymienia Bogdanowska.

Najważniejsze zalecenia mówią o tym, że jeśli ma się tynki szlachetne na elewacji, to nie można jej obkładać styropianem, nie można jej malować, a wszystkie prace powinny być prowadzone pod nadzorem konserwatorskim.

Wojewódzka konserwator podkreśla też, że nie powinniśmy oczekiwać, że po renowacji stara elewacja będzie wyglądać jak nowa. - Nie to powinno być celem prowadzenia prac konserwatorskich. Te tynki mogą być trochę zabrudzone, nierówne, trochę przepłukane. To jest część obiektu historycznego - tłumaczy dr Bogdanowska.

Styropian to nie jedyna droga

Fachowcy starają się też przebić z informacją, że docieplanie ścian od zewnątrz nie jest jedyną drogą termomodernizacji. - Ciepło z budynku ucieka tylko w 20-30 procentach przez ściany, a w 70-80 procentach - przez nieszczelne okna, drzwi, elementy związane z kanałami wentylacyjnymi, a przede wszystkim przez dach. Jeśli się zabezpieczy te elementy, budynek znacząco poprawi swoje parametry, co gwarantuje oszczędności - mówi dr hab. Marcin Furtak, dyrektor Małopolskiego Laboratorium Budownictwa Energooszczędnego na Wydziale Inżynierii Lądowej Politechniki Krakowskiej.

Dr Furtak podkreśla ponadto, że istnieje wiele sposobów docieplenia ścian od wewnątrz - o tym też mowa jest w broszurce z zaleceniami. Można np. użyć bloczków z betonu komórkowego. Cena materiału jest porównywalna do styropianu, a odpadają koszty ustawienia rusztowania itp. Takie ocieplenie odbywa się natomiast kosztem powierzchni mieszkania - ubywa ok. 2 mkw. w lokalu 50-metrowym. Mniej powierzchni stracimy używając do docieplenia od wewnątrz aerożeli, ale te z kolei są kilkukrotnie droższym rozwiązaniem.

Zatrzymać dewastacje

Przykłady kolejnych budynków z Nowej Huty, które w efekcie renowacji i termomodernizacji są pozbawiane swoich zdobień i deformowane, można znaleźć na facebookowym profilu Fotodokumentacja Nowa Huta. Tutaj miłośnik tej dzielnicy Grzegorz Drzymała zestawia zdjęcia przed i po remontach, zaznaczając, gdzie pod nowym tynkiem zniknęły rozmaite detale, gdzie portale zostały utopione w styropianie itp.

- Około jedna trzecia zabudowy Nowej Huty jest „modernizowana” w taki lub inny sposób. Niestety, w co najmniej 90 procentach są to dewastacje architektury - mówi Grzegorz Drzymała.

Na FB zamieścił on właśnie również mapę remontów i termomodernizacji w Hucie. Zaznaczył budynki, które - jak opisał - przeszły renowację konserwatorską, kolejne - renowację z błędami, dalej obiekty zniekształcone w efekcie docieplenia ścian lub nałożenia nowego tynku, a także budynki, które opisał: „całkowita śmierć architektury”. Tych ostatnich jest zatrważająco dużo.

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 35

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
26 września, 07:35, Cracoviak:

Pseudo aktywiści będą prostestowac i skomleć bo im steropian przeszkadza ale sami mieszkają w ciepłych domkach ogrzanych taką samą technologią. Jak zapytasz czy się zamienią to powiedzą ze nie o to chodzi. To jak z odstrzałem dzików, niby nie wolno (niszczy rolnikowi nie Tobie) ale jak zapytasz czy może by tak te dziki mu koło osiedla wpuścić to powie ze to nie jest odpowiednie miejsce i tak w koło ; miliony przykładów

Dokładnie tak, jeśli konserwator chce utrzymać niezmieniony wygląd budynków bez ocieplenia to niech corocznie dowali 70% opłat za ogrzewanie danej wspólnocie z własnego budżetu od momentu zgłoszenia chęci ocieplenia do końca istnienia budynku czyli pewnie z 80 lat. Jak to jest że problemem jest styropian na 50 letnim budynku a wyburzenie 160 letniego wiaduktu nad kopernika będącego oczywistym zabytkiem nie jest żadnym problemem

C
Czak

Buduję nowy dom i mam urzędowy obowiązek obić chałupe minimum 15 cm styropianem. Po.ebany kraj.

H
Hans

Od środka się nie ociepla bo będzie grzyb. Co za cymbał. Pod styropianem nie wygląda to wcale gorzej.

L
Lala
26 września, 13:43, Gość:

Konserwatorzy zabytków Miasta Krakowa i Pan Drzymała żyją oderwani od rzeczywistości, w której żyją mieszkańcy Starej Huty. Zalecają utrzymanie oryginalnych tynków, detali architektonicznych itp. nie dając/ przeznaczając żadnego, powtarzam, żadnego wsparcia finansowego wspólnotom mieszkaniowym, które ponoszą 85-100% kosztów remontów elewacji a przy okazji najbardziej niezbędnych remontów związanych z normalnym funkcjonowaniem budynku. To są trudne decyzje związane z wzięciem przez Wspólnotę kredytu na 10-20lat, obciążeniem mieszkańców większymi stawkami remontowymi na czas spłacania kredytów. Wcześniej Zarządy i Administratorzy muszą przekonać mieszkańców, że warto to zrobić a to wcale nie jest łatwe.Wspólnoty remontują m.in elewacje bo nie da się normalnie żyć w substancji, która tak bardzo się podoba Konserwatorom i Drzymale!!! Ocieplanie budynków jest uzasadnione, ponieważ stan izolacji ścian w budynkach budowanych 60 lat temu z cegły "pamiętającej"100 i więcej lat, sprowadzanej ze zburzonego Wrocławia i innych miast, jest fatalny. Przenikalność cieplna ścian jest bardzo wysoka, pokaże to każdy audyt energetyczny z uwzględnieniem badania kamerą termowizyjną w dedykowanych do takiego badania warunkach i porze. Remont elewacji z ociepleniem można wykonać dobrze i zachowując detale architektoniczne ale musi to wykonać dobry wykonawca, który nigdy nie będzie najtańszy. Odrębna sprawa to tynki, często wspólnoty wybierają najtańszego wykonawcę ale wiąże się to z gorszą jakością materiałów dlatego warto tu pomyśleć o droższej wersji wykonania z lepszymi jakościowo materiałami ponieważ będą służyły długie lata. Kolory tynków- "podziwiam" i współczuję wspólnotom, które zaakceptowały wybory kolorystyczne konserwatorów, znów oderwane od rzeczywistości, brzydkie, nie da się na nie patrzyć i jeszcze za ten wybór konserwatora ponoszą pełne koszty realizacji remontu/inwestycji. Zdanie przedstawicieli Wspólnot Mieszkaniowych są całkowicie pomijane w większości decyzji konserwatorskich i wspólnoty, nie mogąc finansowo udźwignąć kosztów remontów wg. zaleceń konserwatorów odstępują od planowanego remontu( lub znacząco zmniejszają ten zakres) i w rezultacie stan budynków, zamiast poprawy pogarsza się.

Podsumowując, jeśli pomysły konserwatora i P.Drzymały mają mieć jakikolwiek sens i poparcie mieszkańców Starej Huty- muszą być poparte znaczącym wsparciem finansowym w kosztach realizacji ich pomysłówze strony Miasta Krakowa, które ustanowiło Starą Hutę zabytkiem, lub innych instytucji. A tej pomocy nie było i nie ma i dopóki nie będzie- nic się nie zmieni a zalecenia konserwatorów i P.Drzymały i im podobnych można włożyć w książkę nierealnych życzeń.

26 września, 15:38, Infor:

No to się dowiedz, że Miasto Kraków przyznaje od 2019 roku dotacje na remonty obiektów znajdujących się w gminnej ewidencji zabytków. Większa część najstarszej Nowej Huty może się ubiegać o taką dotację, trzeba tylko przysiąść fałdy, napisać wniosek i złożyć go na dzienniku podawczym Urzędu Miasta Krakowa.

26 września, 17:34, Gość:

Po pierwsze nie jesteśmy na Ty, po drugie proszę się dowiedzieć od kiedy budynki Starej Nowej Huty są wpisane do rejestru zabytków i dlaczego Miasto Kraków oraz instytucje tak zażarcie broniące pierwotnego charakteru tych budynków przy ich remoncie, przez tyle minionych lat w żaden sposób nie wspierały finansowo Wspólnot Mieszkaniowych podejmujących inwestycje w tym temacie, po trzecie, jak znam życie, złożenie wniosku o dofinansowanie jest obarczone wieloma zastrzeżeniami lub wyłączeniami, wcale nie oznacza jego otrzymania a jeśli już to skala pomocy jest śmieszna i nieproporcjonalna do kosztów remontów uwzględniających życzenia konserwatorów. Żeby pomoc była realna musi pokryć 40-50% kosztów zwiększonych o wymogi konserwatorskie. Chciałbym, żeby tak było i czekam na podanie konkretnego przykładu takiego dofinansowania, z proporcją do kosztów całej inwestycji

Może i nie "TY,"ale za to obsraniec

P
Pervitin

Wszystko fajnie tylko kto ma dopłacić do tego, żeby zamiast zwykły robotnik przykleił styropian to rzemieślnik-artysta godzinami rzeźbił jakieś wzorki. Budynki miejskie OK bo tu koszty urzednikom latają ale wciskanie takich prac wspólnotom w Hucie gdzie większość to emeryci to trochę nieporozumienie.

G
Gość
26 września, 13:43, Gość:

Konserwatorzy zabytków Miasta Krakowa i Pan Drzymała żyją oderwani od rzeczywistości, w której żyją mieszkańcy Starej Huty. Zalecają utrzymanie oryginalnych tynków, detali architektonicznych itp. nie dając/ przeznaczając żadnego, powtarzam, żadnego wsparcia finansowego wspólnotom mieszkaniowym, które ponoszą 85-100% kosztów remontów elewacji a przy okazji najbardziej niezbędnych remontów związanych z normalnym funkcjonowaniem budynku. To są trudne decyzje związane z wzięciem przez Wspólnotę kredytu na 10-20lat, obciążeniem mieszkańców większymi stawkami remontowymi na czas spłacania kredytów. Wcześniej Zarządy i Administratorzy muszą przekonać mieszkańców, że warto to zrobić a to wcale nie jest łatwe.Wspólnoty remontują m.in elewacje bo nie da się normalnie żyć w substancji, która tak bardzo się podoba Konserwatorom i Drzymale!!! Ocieplanie budynków jest uzasadnione, ponieważ stan izolacji ścian w budynkach budowanych 60 lat temu z cegły "pamiętającej"100 i więcej lat, sprowadzanej ze zburzonego Wrocławia i innych miast, jest fatalny. Przenikalność cieplna ścian jest bardzo wysoka, pokaże to każdy audyt energetyczny z uwzględnieniem badania kamerą termowizyjną w dedykowanych do takiego badania warunkach i porze. Remont elewacji z ociepleniem można wykonać dobrze i zachowując detale architektoniczne ale musi to wykonać dobry wykonawca, który nigdy nie będzie najtańszy. Odrębna sprawa to tynki, często wspólnoty wybierają najtańszego wykonawcę ale wiąże się to z gorszą jakością materiałów dlatego warto tu pomyśleć o droższej wersji wykonania z lepszymi jakościowo materiałami ponieważ będą służyły długie lata. Kolory tynków- "podziwiam" i współczuję wspólnotom, które zaakceptowały wybory kolorystyczne konserwatorów, znów oderwane od rzeczywistości, brzydkie, nie da się na nie patrzyć i jeszcze za ten wybór konserwatora ponoszą pełne koszty realizacji remontu/inwestycji. Zdanie przedstawicieli Wspólnot Mieszkaniowych są całkowicie pomijane w większości decyzji konserwatorskich i wspólnoty, nie mogąc finansowo udźwignąć kosztów remontów wg. zaleceń konserwatorów odstępują od planowanego remontu( lub znacząco zmniejszają ten zakres) i w rezultacie stan budynków, zamiast poprawy pogarsza się.

Podsumowując, jeśli pomysły konserwatora i P.Drzymały mają mieć jakikolwiek sens i poparcie mieszkańców Starej Huty- muszą być poparte znaczącym wsparciem finansowym w kosztach realizacji ich pomysłówze strony Miasta Krakowa, które ustanowiło Starą Hutę zabytkiem, lub innych instytucji. A tej pomocy nie było i nie ma i dopóki nie będzie- nic się nie zmieni a zalecenia konserwatorów i P.Drzymały i im podobnych można włożyć w książkę nierealnych życzeń.

26 września, 15:38, Infor:

No to się dowiedz, że Miasto Kraków przyznaje od 2019 roku dotacje na remonty obiektów znajdujących się w gminnej ewidencji zabytków. Większa część najstarszej Nowej Huty może się ubiegać o taką dotację, trzeba tylko przysiąść fałdy, napisać wniosek i złożyć go na dzienniku podawczym Urzędu Miasta Krakowa.

Po pierwsze nie jesteśmy na Ty, po drugie proszę się dowiedzieć od kiedy budynki Starej Nowej Huty są wpisane do rejestru zabytków i dlaczego Miasto Kraków oraz instytucje tak zażarcie broniące pierwotnego charakteru tych budynków przy ich remoncie, przez tyle minionych lat w żaden sposób nie wspierały finansowo Wspólnot Mieszkaniowych podejmujących inwestycje w tym temacie, po trzecie, jak znam życie, złożenie wniosku o dofinansowanie jest obarczone wieloma zastrzeżeniami lub wyłączeniami, wcale nie oznacza jego otrzymania a jeśli już to skala pomocy jest śmieszna i nieproporcjonalna do kosztów remontów uwzględniających życzenia konserwatorów. Żeby pomoc była realna musi pokryć 40-50% kosztów zwiększonych o wymogi konserwatorskie. Chciałbym, żeby tak było i czekam na podanie konkretnego przykładu takiego dofinansowania, z proporcją do kosztów całej inwestycji

I
Infor
26 września, 13:43, Gość:

Konserwatorzy zabytków Miasta Krakowa i Pan Drzymała żyją oderwani od rzeczywistości, w której żyją mieszkańcy Starej Huty. Zalecają utrzymanie oryginalnych tynków, detali architektonicznych itp. nie dając/ przeznaczając żadnego, powtarzam, żadnego wsparcia finansowego wspólnotom mieszkaniowym, które ponoszą 85-100% kosztów remontów elewacji a przy okazji najbardziej niezbędnych remontów związanych z normalnym funkcjonowaniem budynku. To są trudne decyzje związane z wzięciem przez Wspólnotę kredytu na 10-20lat, obciążeniem mieszkańców większymi stawkami remontowymi na czas spłacania kredytów. Wcześniej Zarządy i Administratorzy muszą przekonać mieszkańców, że warto to zrobić a to wcale nie jest łatwe.Wspólnoty remontują m.in elewacje bo nie da się normalnie żyć w substancji, która tak bardzo się podoba Konserwatorom i Drzymale!!! Ocieplanie budynków jest uzasadnione, ponieważ stan izolacji ścian w budynkach budowanych 60 lat temu z cegły "pamiętającej"100 i więcej lat, sprowadzanej ze zburzonego Wrocławia i innych miast, jest fatalny. Przenikalność cieplna ścian jest bardzo wysoka, pokaże to każdy audyt energetyczny z uwzględnieniem badania kamerą termowizyjną w dedykowanych do takiego badania warunkach i porze. Remont elewacji z ociepleniem można wykonać dobrze i zachowując detale architektoniczne ale musi to wykonać dobry wykonawca, który nigdy nie będzie najtańszy. Odrębna sprawa to tynki, często wspólnoty wybierają najtańszego wykonawcę ale wiąże się to z gorszą jakością materiałów dlatego warto tu pomyśleć o droższej wersji wykonania z lepszymi jakościowo materiałami ponieważ będą służyły długie lata. Kolory tynków- "podziwiam" i współczuję wspólnotom, które zaakceptowały wybory kolorystyczne konserwatorów, znów oderwane od rzeczywistości, brzydkie, nie da się na nie patrzyć i jeszcze za ten wybór konserwatora ponoszą pełne koszty realizacji remontu/inwestycji. Zdanie przedstawicieli Wspólnot Mieszkaniowych są całkowicie pomijane w większości decyzji konserwatorskich i wspólnoty, nie mogąc finansowo udźwignąć kosztów remontów wg. zaleceń konserwatorów odstępują od planowanego remontu( lub znacząco zmniejszają ten zakres) i w rezultacie stan budynków, zamiast poprawy pogarsza się.

Podsumowując, jeśli pomysły konserwatora i P.Drzymały mają mieć jakikolwiek sens i poparcie mieszkańców Starej Huty- muszą być poparte znaczącym wsparciem finansowym w kosztach realizacji ich pomysłówze strony Miasta Krakowa, które ustanowiło Starą Hutę zabytkiem, lub innych instytucji. A tej pomocy nie było i nie ma i dopóki nie będzie- nic się nie zmieni a zalecenia konserwatorów i P.Drzymały i im podobnych można włożyć w książkę nierealnych życzeń.

No to się dowiedz, że Miasto Kraków przyznaje od 2019 roku dotacje na remonty obiektów znajdujących się w gminnej ewidencji zabytków. Większa część najstarszej Nowej Huty może się ubiegać o taką dotację, trzeba tylko przysiąść fałdy, napisać wniosek i złożyć go na dzienniku podawczym Urzędu Miasta Krakowa.

m
mieszkaniec

według "obrońców" tych 50letnich "zabytków" (dom mieszkalny wybudowany z cegły w latach 60tych to niby jest zabytek) nie wolno używać styropianu bo znikną prążki, gzymsiki, jakieś zawijasy, na które nikt nie zwraca uwagi gdy mu zwyczajnie w domu zimno... chyba trzeba ocieplać papierem aby zachować oryginalną teksturę... i dla tych Drzymałów nie ma znaczenia że po ociepleniu budynek jest ładniejszy, nie bo zakryto żłobienie na murku...

Z
Zenon
26 września, 10:40, komunizm = brak estetyki:

Proponuję panom konserwatorom bijącym pianę ująć sobie z ich mieszkań po tyle metrów kwadratowych ile trzeba - będzie taniej i bez ideologicznych rusztowań… A co do socrealistycznej "architektury" w Nowej Hucie (i nie tylko)… jest raczej zdecydowanie szpetna i tak samo ciężka jak reprezentacyjne budownictwo III Rzeszy (chociaż to miało przynajmniej zdecydowanie lepszą jakość wykonania) - i chociaż jak widać ma wielu "adoratorów" - to nie ma nic wspólnego z przedwojennym modernizmem czy bauhausem… Szczególnie od strony tak "opiewanego" tutaj wykończenia detalu architektonicznego… To, że teraz buduje się często jeszcze gorzej i byle jak, nie ma nic do rzeczy… Pojedźcież sobie na wycieczkę do jakiegokolwiek miasta gdzie istnieje pewna "ciągłość" architektury w czasie, np. Paryż, Barcelona, Mediolan, Hamburg, Kopenhaga, Monachium, czy mniejsze np. Bamberg, Lyon i wiele, wiele innych - i przyjrzyjcie się jak wygląda Architektura Miejska przez duże A i M… I jeżeli umiecie patrzeć to stanie się dla Was jasne, że te "syberyjskie" dzieła (na szczęście minionej epoki), których tak bronicie należałoby raczej wysadzić w powietrze i zrównać z ziemią razem z warszawskim "słoniem w koronkowych majtkach" na czele - niż pielęgnować i "branzlować się" ich rzekomą urodą… No chyba, że wyssaliście komunizm = brak poczucia estetyki z mlekiem matki…

Wybacz ale jeśli powołujesz się na przykład Paryża jako ciągłości architektonicznej miasta to właściwie mógłbyś na tym zamknąć swój wywód. Paryż jest przykładem miasta w którym bezkompromisowo, calkowicie w duch XIX wiecznym zrónano z ziemią 90 % architektury wcześniejszej i wybudowano imponujące ówczesnym swoim rozmachem całkiem nowe miasto. Dla tego Paryż stał się mekką i niedoścignionym wzorem dla tych którzy myśleli w kategoriach XIX wiecznych - jako maisto przyszlosci wolne od uciążliwości nawarstwiającej się architektury przeszłości, wytyczone przestronnie, z dobrą regularną siecią szerokich dróg - czyli kubek w kubek... jak Nowa Huta przy zachowaniu wszelkich proporcji. De gustibus... więc nie będę wchodzil w ocenę architektury nowohuckich budynków vs kamienic hausmannowskich ale z Paryżem trafiłes jak gołąb na parapet.

i
ilo

Aleście sie Państwo obudzili, 30 lat po rozpoczęciu masakry w starych dzielnicach krakowa, emontach międzywojennych kamienic na wydmuszki, wywożeniu starej stolarki, detali metaloplastycznych, ceramiki... Cały Kraków przypomina juz podróbę

G
Gość
26 września, 8:53, Olo:

Niech ci "specjaliści" wykupią budynki i trzymają w stanie nienaruszonym. Za chwilę będę protestu, bo wielką płytę zaklejają styropianem

Od tego są "specjalistami", żeby od innych wymagać. Sami mieszkają w styropianie, bo by im zimno było

G
Gość

Konserwatorzy zabytków Miasta Krakowa i Pan Drzymała żyją oderwani od rzeczywistości, w której żyją mieszkańcy Starej Huty. Zalecają utrzymanie oryginalnych tynków, detali architektonicznych itp. nie dając/ przeznaczając żadnego, powtarzam, żadnego wsparcia finansowego wspólnotom mieszkaniowym, które ponoszą 85-100% kosztów remontów elewacji a przy okazji najbardziej niezbędnych remontów związanych z normalnym funkcjonowaniem budynku. To są trudne decyzje związane z wzięciem przez Wspólnotę kredytu na 10-20lat, obciążeniem mieszkańców większymi stawkami remontowymi na czas spłacania kredytów. Wcześniej Zarządy i Administratorzy muszą przekonać mieszkańców, że warto to zrobić a to wcale nie jest łatwe.Wspólnoty remontują m.in elewacje bo nie da się normalnie żyć w substancji, która tak bardzo się podoba Konserwatorom i Drzymale!!! Ocieplanie budynków jest uzasadnione, ponieważ stan izolacji ścian w budynkach budowanych 60 lat temu z cegły "pamiętającej"100 i więcej lat, sprowadzanej ze zburzonego Wrocławia i innych miast, jest fatalny. Przenikalność cieplna ścian jest bardzo wysoka, pokaże to każdy audyt energetyczny z uwzględnieniem badania kamerą termowizyjną w dedykowanych do takiego badania warunkach i porze. Remont elewacji z ociepleniem można wykonać dobrze i zachowując detale architektoniczne ale musi to wykonać dobry wykonawca, który nigdy nie będzie najtańszy. Odrębna sprawa to tynki, często wspólnoty wybierają najtańszego wykonawcę ale wiąże się to z gorszą jakością materiałów dlatego warto tu pomyśleć o droższej wersji wykonania z lepszymi jakościowo materiałami ponieważ będą służyły długie lata. Kolory tynków- "podziwiam" i współczuję wspólnotom, które zaakceptowały wybory kolorystyczne konserwatorów, znów oderwane od rzeczywistości, brzydkie, nie da się na nie patrzyć i jeszcze za ten wybór konserwatora ponoszą pełne koszty realizacji remontu/inwestycji. Zdanie przedstawicieli Wspólnot Mieszkaniowych są całkowicie pomijane w większości decyzji konserwatorskich i wspólnoty, nie mogąc finansowo udźwignąć kosztów remontów wg. zaleceń konserwatorów odstępują od planowanego remontu( lub znacząco zmniejszają ten zakres) i w rezultacie stan budynków, zamiast poprawy pogarsza się.

Podsumowując, jeśli pomysły konserwatora i P.Drzymały mają mieć jakikolwiek sens i poparcie mieszkańców Starej Huty- muszą być poparte znaczącym wsparciem finansowym w kosztach realizacji ich pomysłówze strony Miasta Krakowa, które ustanowiło Starą Hutę zabytkiem, lub innych instytucji. A tej pomocy nie było i nie ma i dopóki nie będzie- nic się nie zmieni a zalecenia konserwatorów i P.Drzymały i im podobnych można włożyć w książkę nierealnych życzeń.

G
Gość
26 września, 8:01, Sąsiad:

Hahaha, co za brednie.

Zobaczcie jak został ocieplony budynek UM

na os. Zgody 2.

Rynny zostały przykryte styropianem i w razie zatkania trzeba będzie elewacje zrywać...

Podatnik zapłaci za to.

Kto to nadzorował i odebrał?

To nic, że schowali rynny.

Ukryli pod styropianem instalacje odgromową,

widać jak wychodzi ze styriopanu na wysokości kolan i wchodzi do ziemi.

Dobrze, że strażaków maja pod ręką.

:))

G
Gość
26 września, 9:51, Gość:

Na starych tynkach z lat 50-tych nie ma grzyba. Na nowych grzyb jest już po roku.

no.. bo grzyb jest w środku mieszkań

G
Gość
26 września, 08:18, Gość:

Ocieplają nawet betonowe kwietniki koło domu handlowego,,WANDA".

Ktoś se załatwił fajny,, kontrakcik"za forse podatników!!!

Konserwatorzy zabytków Miasta Krakowa i Pan Drzymała żyją oderwani od rzeczywistości, w której żyją mieszkańcy Starej Huty. Zalecają utrzymanie oryginalnych tynków, detali architektonicznych itp. nie dając/ przeznaczając żadnego, powtarzam, żadnego wsparcia finansowego wspólnotom mieszkaniowym, które ponoszą 85-100% kosztów remontów elewacji a przy okazji najbardziej niezbędnych remontów związanych z normalnym funkcjonowaniem budynku. To są trudne decyzje związane z wzięciem przez Wspólnotę kredytu na 10-20lat, obciążeniem mieszkańców większymi stawkami remontowymi na czas spłacania kredytów. Wcześniej Zarządy i Administratorzy muszą przekonać mieszkańców, że warto to zrobić a to wcale nie jest łatwe.Wspólnoty remontują m.in elewacje bo nie da się normalnie żyć w substancji, która tak bardzo się podoba Konserwatorom i Drzymale!!! Ocieplanie budynków jest uzasadnione, ponieważ stan izolacji ścian w budynkach budowanych 60 lat temu z cegły "pamiętającej"100 i więcej lat, sprowadzanej ze zburzonego Wrocławia i innych miast, jest fatalny. Przenikalność cieplna ścian jest bardzo wysoka, pokaże to każdy audyt energetyczny z uwzględnieniem badania kamerą termowizyjną w dedykowanych do takiego badania warunkach i porze. Remont elewacji z ociepleniem można wykonać dobrze i zachowując detale architektoniczne ale musi to wykonać dobry wykonawca, który nigdy nie będzie najtańszy. Odrębna sprawa to tynki, często wspólnoty wybierają najtańszego wykonawcę ale wiąże się to z gorszą jakością materiałów dlatego warto tu pomyśleć o droższej wersji wykonania z lepszymi jakościowo materiałami ponieważ będą służyły długie lata. Kolory tynków- "podziwiam" wspólnoty, które zaakceptowały wybory kolorystyczne konserwatorów, znów oderwane od rzeczywistości, brzydkie, nie da się na nie patrzyć i jeszcze za ten wybór konserwatora ponoszą pełne koszty realizacji. Podsumowując, jeśli pomysły konserwatora i P.Drzymały mają mieć jakikolwiek sens i poparcie mieszkańców- muszą być poparte znaczącym wsparciem finansowym ze strony Miasta Krakowa, które ustanowiło Starą Hutę zabytkiem, lub innych instytucji, w kosztach realizacji ich pomysłów. A tej pomocy nie było i dopóki nie będzie- nic się nie zmieni

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3