Kraków, podobnie jak inne miasta, chce nagradzać pisarzy

Urszula Wolak, MBOR
To publiczność po spotkaniach z finalistami wybierze zwycięzcę
To publiczność po spotkaniach z finalistami wybierze zwycięzcę Andrzej Banaś
Udostępnij:
Literatura. Miasto Kraków będzie przyznawało nagrodę literacką dla debiutantów. Jej wysokość wyniesie trzydzieści tysięcy złotych. Laur nazwano imieniem Josepha Conrada

Taką decyzję podjęli wczoraj radni z komisji kultury. Laur będzie przyznawany w czasie trwania Conrad Festival. Partnerami nagrody zostali: Instytut Książki i Fundacja "Tygodnika Powszechnego" - współorganizujące największe literackie wydarzenie w Polsce. O nagrodę będą mogli ubiegać się autorzy powieści z całej Polski.

- Wypełniamy zadania, które postawiliśmy przed sobą, aplikując o tytuł Miasta Literatury UNESCO. Ustanowienie Nagrody Literackiej Conrada jest dowodem na aktywne wspieranie talentów młodych, i nie tylko, ludzi, pełnych pasji debiutantów, prawdziwych artystów - powiedział Robert Piaskowski, zastępca dyrektora Krakowskiego Biura Festiwalowego, jeden z inicjatorów ustanowienia literackiej nagrody Krakowa.

Jego słowa spotkały się z entuzjazmem radnych z komisji kultury, którzy jednogłośnie opowiedzieli się za ustanowieniem nagrody.

- To bardzo ważny sygnał dla debiutantów, ale nie tylko - stwierdził Stanisław Dziedzic kierujący Wydziałem Kultury w Urzędzie Miasta. - W końcu wielu współczesnych pisarzy debiutuje w wieku dojrzałym. Ważne, że najlepszy otrzyma od Krakowa wsparcie finansowe - dodał.

Finanse związane z nagrodą to jednak nie wszystko. Dzięki wsparciu Instytutu Książki laureat będzie przez miesiąc korzystał z domu rezydencjalnego przy ul. Wróblewskiego. A wsparcie promocyjne zapewni mu "Tygodnik Powszechny". Literatura dziś to bowiem nie tylko sztuka pisania, ale też i biznes. Charakter nagrody literackiej miasta Krakowa pozwoli sprawnie połączyć obie te ważne dziedziny i pomoże debiutującym twórcom odnaleźć się na rynku wydawniczym.

Pretendentów do nagrody będą mogli zgłaszać autorzy, wydawcy oraz krytycy literaccy. Nominację uzyska tylko pięciu twórców, których nazwiska wskaże gremium specjalistów. Pisarze spotkają się na Conrad Festival z publicznością i to ona wskaże ostatecznie jedynego zwycięzcę. Przypomnijmy, że w zeszłorocznym wydarzeniu wzięło udział prawie 15 tys. osób. Pierwszego laureat Nagrody im. Conrada poznamy w październiku.

Nagrody z Krakowa
* Nagród literackich przyznawanych w Krakowie nie brakuje. Choć niektóre z nich są finansowane bądź współfinansowane ze środków miejskich, to żadna nie jest przyznawana bezpośrednio przez miasto Kraków.
* Krakowska książka miesiąca
- 2 tys. zł. Tytuł przyznawany jest od 1995 roku przez Śródmiejski Ośrodek Kultury.
* Nagroda im. Wisławy Szymborskiej - 200 tys. zł. Od 2013 roku przyznaje ją Fundacja Wisławy Szymborskiej. Ma charakter międzynarodowy i przyznawana jest za książkę poetycką wydaną w języku polskim.
* Nagroda im. Jana Długosza
- 30 tys. zł. Towarzyszy Targom Książki w Krakowie. Trafia do autorów książek humanistycznych, którzy wnoszą istotny wkład w rozwój polskiej nauki i kultury, wychodząc poza krąg literatury naukowej.
* Nagroda Transatlantyk
- 10 tys. euro. Przyznawana przez Instytut Książki wybitnym popularyzatorom literatury polskiej za granicą.
* Nagroda im. Adama Włodka
- do 50 tys. zł. Przyznawana przez Fundację W. Szymborskiej młodym twórcom za projekt napisania książki o charakterze literackim, literaturoznawczym lub przygotowanie przekładu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

p
pic
To brzmi jak w "mieście Łodzi"!
g
gość
Marzy się wspaniałe miasto, ale to przecież zapyziałem jak inne, korki i smog, do tego największy odsetek ludzi chorych!!!!!!!!!!!!!!!!!
Najpierw trzeba podgonić zapóźnienia, żeby można powiedzieć, że tu się dobrze żyje, a nie
ludzie duszą się, chorują na jakieś skórne choroby, dzieci mają astmę, sraj.ą pod siebie, a ci chcą wręczać jakieś kur..wa nagrody. K**** nie ta kolejność, popierdoleńcy!!!!!!!!!!!!!
n
nick
" „Cud wszechczasów”, którym chwalił się Bucharin dokonał się dopiero po rzekomym upadku komuny, gdy esbecy i ich pomagierzy przedzierzgnęli się w moralne „autorytety” i na mocy ustaleń okrągłego stołu, stali elitą nowego państwa. Z perspektywy ostatnich dwóch dekad, wyraźnie widać, że okres III RP uczynił w świadomości Polaków większe spustoszenie niż 50 lat sowieckiej indoktrynacji. Wprawdzie komunistom nie udało się zbudować społeczeństwa agenturalnego, to ich sukcesorom powiodła się próba uodpornienia nas na dżumę donosicielstwa.
Może właśnie „mit nieważności donosicielstwa” (jak celnie nazwał tę chorobę Waldemar Łysiak) – jest największym zwycięstwem komunistycznej zgrai i pośmiertnym tryumfem peerelowskich esbeków. To co nie udało się przez lata jawnej komuny, bez najmniejszego problemu narzuciły nam ośrodki propagandy i rzesze parcianych „autorytetów”.
Gdy Łysiak pytał - „Czy można unieważnić donosicielstwo? Usprawiedliwić czymkolwiek denuncjowanie kolegów, familiantów i ludzi mniej lub bardziej znajomych?” - jest to tylko pytaniem retorycznym, na które odpowiedź zna każdy obserwator życia publicznego.
Gdyby po roku 1989 nie można było „unieważnić donosicielstwa” - nie powstałbym żaden z rządów tego państwa, nie byłoby ministrów z przeszłością kapusiów ani prezydentów denuncjujących kolegów. Gdyby nie „unieważnienie donosicielstwa” - nie słuchalibyśmy ćwierćinteligentów obsadzonych w rolach autorytetów i nie czytali bełkotu seksotów nazywanych dziennikarzami. "
G
Gość
Po linii i na bazie, jak zwykle.
M
Mimochodem
ego słowa spotkały się z entuzjazmem radnych z komisji kultury, którzy jednogłośnie opowiedzieli się za ustanowieniem nagrody.(cytat)
Komentarz: Właściwie, nic tutaj ująć, nic tutaj dodać, ..., jednak w proponowanej kwocie (pieniędzy) winny zawierać się honoraria "Jury" oraz koszty recepcji. Do "standardowych" dodatkowych pytań powinno być włączone pytanie: Kim był (jaką funkcję pełnił na statku przewożącym pielgrzymów) George, w "Lordzie Jim`ie" Josepha Conrada (Józefa Konrada Teodora Korzeniowskiego).
J
Janka
Gdzie jest napisane, że ten młody debiutujący musi być z Krakowa? Może Miasto dopłaci do zimówek mercedesa jakiegoś pisarza z Warszawy?
p
pismak
nie wierze.. wreszcie miasto zaczyna mysleć jak zatrzymać młodych pisarzy w Krakowie. Swietna idea, choć kwota nie powala!
p
pismak
nie wierze.. wreszcie miasto zaczyna mysleć jak zatrzymać młodych pisarzy w Krakowie. Swietna idea, choć kwota nie powala!
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie