Kraków. Prokuratura zakończyła temat głośnej awantury w magistracie. Były wyzwiska, ale nikt nie złamał prawa

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Jan Tajster (po lewej) i wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig
Jan Tajster (po lewej) i wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig PPG
Krakowska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie awantury w krakowskim magistracie. 20 kwietnia tego roku doszło tam do spotkania Jana Tajstera - byłego dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie, na którym ciąży kilka poważnych oskarżeń - z wiceprezydentem Krakowa Andrzejem Kuligiem. Tajster zawiadomił w tej sprawie prokuraturę, twierdząc, że wiceprezydent zaatakował go podczas spotkania. Śledczy nie dopatrzyli się znamion przestępstwa.

Od teorii spiskowych do szarpaniny

Szarpaniną i wyzwiskami zakończyła się wizyta Jana Tajstera z wiceprezydentem Krakowa Andrzejem Kuligiem. Tak twierdził Jan Tajster. Z kolei wiceprezydent zapewniał, że wyprosił swojego gościa z gabinetu, ponieważ ten snuł teorie spiskowe. Andrzej Kulig twierdzi też, że nie był agresywny wobec swego gościa.

Tajster zgłosił sprawę na policję, a ta skierowała ją do prokuratury, gdzie badana jest pod kątem przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i kierowania gróźb uszkodzenia ciała wobec Jana Tajstera.

Umorzenie, zażalenie, umorzenie

We wrześniu prokuratura poinformowała, że śledztwo w sprawie zawiadomienia Jana Tajstera, zostało umorzono wobec braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie czynu zabronionego. Zażalenie na tę decyzję zostało złożone do sądu rejonowego, jednak sędzia 6 grudnia utrzymał decyzję prokuratury w mocy. Uzasadnienie decyzji ma zostać sporządzone w ciągu siedmiu dni.

Początkowo atmosfera była spokojna

Panowie spotkali się 20 kwietnia tego roku w gabinecie wiceprezydenta.

„Początkowo rozmowa przebiegała w spokojnej atmosferze, jednakże z upływem czasu napięcie rosło. Ok. godziny 18.02 kiedy nasze spotkanie dobiegało końca u Pana Andrzeja Kuliga nastąpił wybuch agresji z użyciem przemocy fizycznej, naruszeniem nietykalności osobistej – cielesnej, i epitetami „wyp....”, „wynocha stąd”, "ty kryminalisto”. Szarpiąc, wypchnął mnie z gabinetu i sekretariatu na korytarz – pisze w liście do prezydenta Krakowa Jan Tajster.

Wiceprezydent Kulig potwierdza, że doszło do spotkania z Janem Tajsterem, ale zdaniem Kuliga rozmowa przebiegała inaczej.

Rozmowa trwała godzinę

- Wcześniej Jan Tajster. dzwonił do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, który poprosił mnie, żebym do niego oddzwonił. Zrobiłem to i zaprosiłem go, bo chciał się spotkać. Rozmowa trwała godzinę. Pan Tajster snuł teorie spiskowe na nieprawdopodobne tematy. Mam wrażenie, że mógłby mnie nawet oskarżać o zabójstwo prezydenta Kennedy'ego, tyle, że ja w 1963 r. miałem kilka miesięcy – mówi Andrzej Kulig.

Wiceprezydent uważa, że powodem spotkania mogła być obsesja Jana Tajstera na punkcie tego, że wiceprezydent go prześladuje.

- On uważa, że chcę zniszczeć jego i byłą dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich w Krakowie. Teraz chce wywierać na mnie presję, żebym tego nie robił. To oczywiście kompletny absurd. Po godzinie rozmowy powiedziałem panu Tajsterowi, że nie mam dla niego już czasu. On pozwolił sobie na nieprzyjemne uwagi na temat mojej przeszłości zdrowotnej. Grzecznie go wyprosiłem, podałem mu nawet płaszcz. Z mojej strony nie było żadnych wyzwisk ani agresywnego zachowania – zapewnia Andrzej Kulig.

Liczne oskarżenia

Przypomnijmy, na byłym szefie ZIKiT-u ciążą liczne oskarżenia dotyczące m.in. nieprawidłowości przy organizacji przetargów na prace zabezpieczające ruch podczas wizyty papieża Benedykta XVI w Krakowie oraz na prace przy zabezpieczeniu reliktów architektonicznych w podziemiach Rynku Głównego.

67-letni Jan Tajster usłyszał już prawomocne skazanie na 2 lata, grzywnę i pięcioletni zakaz zajmowania stanowisk publicznych, za ustawianie przetargów. Jednak wygrał kasację przed Sądem Najwyższym i jego proces musiał zostać powtórzony przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Od wyniku tej sprawy karnej zależeć może czy Jan Tajster wróci do więzienia. Sąd Najwyższy uwzględnił jego kasację, bo okazało się, że w świetle prawa nastąpiło zatarcie jego poprzednich wyroków i jest osobą niekaraną. Teraz krakowski sąd w ponownym rozpoznaniu sprawy musi uwzględnić ten fakt.

Wyższy podatek od nieruchomości od 2023 roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Kraków. Prokuratura zakończyła temat głośnej awantury w magistracie. Były wyzwiska, ale nikt nie złamał prawa - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ehh
To może niech wystapia w famme MMA na stadionie Wisly.Testosteronu by upuscill,miasto by na wynajęciu stadionu zarobilo.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie