Kraków. "Spóźnione odwiedziny". Nowy spektakl Teatru Słowackiego porusza temat wykluczenia, hejtu i samobójstwa

Julia Kalęba
Julia Kalęba
Podczas pracy nad tekstem reżyserka zredukowała jednak do minimum realia obyczajowe i społeczne właściwe sztuce wystawianej za oceanem, by nadać jej uniwersalne cechy.
Podczas pracy nad tekstem reżyserka zredukowała jednak do minimum realia obyczajowe i społeczne właściwe sztuce wystawianej za oceanem, by nadać jej uniwersalne cechy. Bartek Barczyk
Jordan Tannahill wykorzystuje konwencjonalną sytuację dramatyczną spotkania dwóch małżeństw, aby opowiedzieć o dramacie homoseksualnego nastolatka popełniającego samobójstwo. "Spóźnione odwiedziny" w reżyserii Iwony Kempy to kolejna internetowa premiera Teatru Słowackiego w Krakowie.

FLESZ - Oto najciekawsze aukcje WOŚP

Jest stół, pięciu bohaterów i jeden temat: śmierć nastolatka, wykluczonego ze względu na orientację seksualną. Dwa małżeństwa - rodzice ofiary hejtu oraz opiekunowie wraz z chłopcem gnębiącym rówieśnika - spotykają się, by razem jeszcze raz przyjrzeć się niezagojonym ranom.

- Wspólna kolacja ma być właściwie próbą pojednania, przebaczenia, próbą spotkania, które ma tak naprawdę uwolnić wszystkich od poczucia winy - mówi Iwona Kempa.

Reżyserka wraca do Teatru Słowackiego, by na jego deski przenieść niewystawiany dotąd w Polsce dramat młodego kanadyjskiego dramaturga Jordana Tannahilla i sprawdzić, jak tekst, który wywołał dyskusje wśród publiczności w Kanadzie i Wielkiej Brytanii, będzie rezonował w Polsce. Tekst, dla którego pretekstem stały się prawdziwe zdarzenia sprzed 10 lat.

Wówczas, w 2011 roku, samobójstwo popełnił 14-letni syn konserwatywnego polityka. Zgodnie z doniesieniami medialnymi bezpośrednią przyczyną była nienawiść rówieśnicza i dręczenie chłopca w szkole ze względu na jego homoseksualizm. Sztuka Tannahilla powstała dwa lata później.

- Kiedy dowiedziałam się, kim jest Jordan Tannahill i kiedy napisał ten tekst, zrozumiałam, że prawdopodobnie wykorzystał pewien konwencjonalny, dramaturgiczny motyw w swoim tekście, żeby opowiedzieć o czymś, co zdarzyło się naprawdę, i co było dla niego bardzo dotkliwe, dla niego jako również osoby homoseksualnej. I że pewnie ten tekst był pewnym głosem sprzeciwu wobec świata, w jakim jemu także przyszło żyć - zwraca uwagę Iwona Kempa.

Podczas pracy nad tekstem reżyserka zredukowała jednak do minimum realia obyczajowe i społeczne właściwe sztuce wystawianej za oceanem, by nadać jej uniwersalne cechy. Celem było wywołanie ogólnej konfrontacji pięciu osób powiązanych określonymi relacjami rodzinnymi i uwikłanymi w konkretną sytuację.

- Właściwie tworzymy bardzo umowną sytuację. Jest to sytuacja spotkania, a nasz stół ma łączyć, ale tak naprawdę dzieli - przyznaje reżyserka - dodaje.

Wszystko po to, by temat hejtu, braku akceptacji i samobójstw wśród nastolatków przenieść na polski grunt, nie mniej naznaczony problemami poruszanymi przez Tannahilla. Jak przyznaje reżyserka spektaklu, na pierwsze spotkania z aktorami przynosiła ze sobą wydaną jesienią ubiegłego roku książkę reporterską "Szramy. Jak psychosystem niszczy nasze dzieci" Witolda Beresia i Janusza Schwertnera (wyd. Wielka Litera), poświęconą problemom psychicznym dzieci i młodzieży.

Dziennikarze przedstawiają tam następstwa reportażu „Miłość w czasach zarazy”, w którym Janusz Schwertner opisał jeden z dramatycznych przypadków niedostosowania psycho-płciowego młodych ludzi. Była to historia nastoletniej Wiktorii, która poczuła się chłopakiem, została Wiktorem, ale niechętne środowisko i represyjność systemu sprawiły, że Wiktor skoczył pod pociąg metra. Jego przyjaciel mający podobne problemy, został uratowany, choć z trudem przetrwał pobyt na oddziale dziecięcej psychiatrii.

Gdy podsumować tego typu wypadki - pisze wydawca - okaże się, że Polska zajmuje drugie miejsce w Europie pod względem samobójstw dzieci i młodzieży poniżej 19. roku życia. Zabijają się, bo sobie nie dają rady, a wokół są otoczeni morzem niechęci i nietolerancji wobec Innych.

Uniwersalny dramat Tannahilla w reżyserii Iwony Kempy może jak teatralny stół skupić wokół tematu, by stworzyć przestrzeń na pytania i namysł. Jak będzie rezonował w dzisiejszej Polsce?

Wirtualna premiera spektaklu „Spóźnione odwiedziny" w reżyserii Iwony Kempy odbędzie się 29 stycznia o godz. 19. Zagrają: Dominika Bednarczyk (Daria), Natalia Strzelecka (Tamara), Maciej Jackowski (Michał), Marcin Sianko (Jan), a także gościnnie studenci AST w Krakowie - Aleksander Gałązka (Piotr) i Piotr Jakub Suwiński (Kuba). Bilety można kupić przed upływem 30 min. od rozpoczęcia transmisji wydarzenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie