Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Kraków. Żółte kamery rejestrujące przejazdy na czerwonym świetle jeszcze nie działają, a już budzą kontrowersje

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Aneta Kolesińska / Polska Press
Na dwóch krakowskich skrzyżowaniach pojawiły się już żółte kamery, które mają za zadanie wyłapywać kierowców, którzy przejeżdżają na skrzyżowaniu na czerwonym świetle. Kamery jeszcze nie działają, a już wzbudzają sporo emocji. Zdaniem niektórych, system działa wadliwie w przypadku warunkowego skrętu w prawo dzięki zielonej strzałce. Zdaniem krytyków tego systemu mandaty są nakładane także, gdy kierowca wjechał na skrzyżowanie prawidłowo, ale opuszczał je już po zgaśnięciu zielonej strzałki. Do sprawy odniósł się Główny Inspektorat Transportu Drogowego.

Dwie lokalizacje w Krakowie

Kamery pojawiły się na skrzyżowaniu ul. Nowohuckiej a al. Pokoju, i na skrzyżowaniu ul. Zakopiańskiej z Wadowicką, Tischnera i Brożka. Nie wiadomo jednak, kiedy urządzenia zaczną działać.

- Systemy RedLigt zainstalowane w Krakowie jeszcze nie działają. Czekamy na doprowadzenie zasilania przez zakłady energetyczne - informuje Biuro Informacji i Promocji Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

System rejestracji przejazdu na czerwonym świetle zamontowano już w wielu miastach w Polsce m.in cztery miesiące temu na Rondzie Solidarności w Nowym Sączu. W ciągu trzech miesięcy odnotowano tam 4,3 tys. przypadków przejazdu na czerwonym świetle. Zdaniem niektórych, system działa wadliwie w przypadku warunkowego skrętu w prawo dzięki zielonej strzałce i mandaty są nakładane także, gdy kierowca wjechał na skrzyżowanie prawidłowo, ale opuszczał je już po zgaśnięciu strzałki.

GITD wyjaśnia sprawę

O wyjaśnienie poprosiliśmy Głównego Inspektora Transportu Drogowego. W przesłanym oświadczeniu czytamy:

"Urządzenia rejestrujące przejazd na czerwonym świetle to kamery, które działają na zasadzie wideodetekcji – obserwują skrzyżowanie oraz zainstalowane tam sygnalizatory. Oprogramowanie zostało tak przygotowane, że zapis rejestratora uruchamia się dopiero po zmianie światła z żółtego na czerwone. Cały system, w zależności od skrzyżowania, składa się z kilku do kilkunastu kamer, z których część nadzoruje przód samochodu i linię warunkowego zatrzymania, kolejne rejestrują cały cykl zmiany sygnalizacji i wjazd samochodu na skrzyżowanie. Oznacza to, że system rejestruje pojazdy wjeżdżające za sygnalizator wyłącznie, gdy nadawany jest sygnał czerwony dla danego pasa ruchu. Następnie, zarejestrowany materiał dowodowy, w tym zdjęcia oraz film, podlega analizie prowadzonej przez pracowników Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w celu potwierdzenia czy doszło do popełnienia wykroczenia określonego w art. 92§ 1 Kodeksu wykroczeń przez kierującego pojazdem."

Każda sprawa naruszenia jest analizowana indywidualnie

Dalej urzędnicy zapewniają, że stosowane przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego urządzenia rejestrujące są instalowane i używane w taki sposób, aby nie było wątpliwości co do faktu popełnienia naruszenia.

Każda sprawa naruszenia jest analizowana indywidualnie. Z naszych obserwacji wynika, że wielu kierujących nie przestrzega zasad regulujących zasady ruchu na drogach wyposażonych w urządzenia sygnalizacyjne. W tym miejscu wskazać należy, że:

  • sygnał czerwony wyświetlany wraz z sygnałem w kształcie zielonej strzałki oznacza, że dozwolone jest warunkowe skręcanie w kierunku wskazanym strzałką w najbliższą jezdnię na skrzyżowaniu,
  • sygnał w kształcie zielonej strzałki, nadawany przez sygnalizator zezwalający na skręcanie w lewo, zezwala również na zawracanie z lewego skrajnego pasa ruchu, chyba że jest to zabronione znakiem B-23 „zakaz zawracania”,
  • skręcanie lub zawracanie jest dozwolone pod warunkiem, że kierujący zatrzyma się przed sygnalizatorem i nie spowoduje utrudnienia ruchu innym jego uczestnikom.

Może zgłosić się do CANARD, aby wyjaśnić wątpliwości

GITD dodaje, że najczęściej kierujący nie zatrzymują się przed sygnalizatorem doprowadzając do sytuacji, w której po „zgaśnięciu” strzałki nie mają możliwości zatrzymania się, a tym samym wjeżdżają za sygnalizator. Jeżeli takie naruszenie (niezatrzymanie) zostanie ujawnione przez uprawniony do karania organ wówczas kierujący musi się liczyć z mandatem karnym w wysokości 500 zł oraz 6 punktami karnymi, natomiast wjazd za sygnalizator po „zgaśnięciu” zielonej strzałki zagrożone jest grzywną w wysokości 500 zł oraz 15 punktami karnymi.

Reasumując, jeżeli kierujący będzie przestrzegał trzech wymienionych wyżej zasad, nie będzie naruszał przepisów, a tym samym nie będzie karany.

Jednocześnie informujemy, że kierujący wobec którego prowadzone są czynności w sprawie o wykroczenie, a ma wątpliwości co do popełnionego przez siebie wykroczenia, może zgłosić się do CANARD, aby wyjaśnić wątpliwości.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Kraków. Żółte kamery rejestrujące przejazdy na czerwonym świetle jeszcze nie działają, a już budzą kontrowersje - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski