Książę odmówił ministrowi

Łukasz Gazur
Fot. Wojciech Matusik
Kontrowersje. Fundacja Czartoryskich nie chce być częścią Muzeum Narodowego. Miliony z państwowej kasy jej nie przekonały.

Muzeum Czartoryskich w Krakowie, według najnowszej wizji Ministerstwa Kultury miałoby jednak pozostać oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie.

"Ministerstwo dziwnych kroków (w kulturze)" - przeczytaj komentarz autora >>

Takie sensacyjne propozycje zawarto w listach przysłanych w marcu z Warszawy do Fundacji Czartoryskich, do której należą bezcenne zbiory sztuki z „Damą z gronostajem” Leonarda da Vinci na czele. To rewolucja w dotychczasowych negocjacjach. Dotąd bowiem obie strony podkreślały, że po­wstanie nowa instytucja.

Fundacja, w zamian za pozostanie w strukturach narodowej placówki i wypożyczenie swej kolekcji, otrzymywałaby kilka milionów złotych rocznie.

To wielokrotnie więcej niż pobiera dotąd jako czynsz od Muzeum Narodowego w Krakowie (70 tys. zł miesięcznie za remontowany, a więc nieczynny budynek przy ul. św. Jana). Ale Fundacja Czartoryskich i tak odmówiła ministrowi. Jej celem pozostaje stworzenie oddzielnej instytucji – Muzeum Czartoryskich.

– Propozycja jest nie do przyjęcia, bo wbrew temu, co zostało zawarte w liście intencyjnym, podpisanym przez ówczesnego ministra kultury, Bogdana Zdrojewskiego i fundatora, Adama Karola Czartoryskiego, dostaliśmy projekt utrzymujący status quo. Mielibyśmy pozostać w strukturach Muzeum Narodowego w Krakowie, a nie tworzyć odrębną instytucję – mówi dr hab. Marian Wolski, prezes Fundacji Czartoryskich.

W liście do minister kultury Małgorzaty Omilanowskiej, fundacja zwraca się z prośbą o „wznowienie prac nad powołaniem do życia nowej instytucji – Muzeum XX. Czartoryskich w formule partnerstwa publiczno-prywatnego”. Owa formuła oznacza w praktyce, że za instytucję odpowiadałyby wspólnie resort kultury i fundacja. Ministerstwo wzięłoby na siebie utrzymanie nowej placówki, a fundacja wniosłaby zbiory.

– Dowiedzieliśmy się tylko, że tamten projekt jest nie do przyjęcia. Nie dostaliśmy na piśmie uzasadnienia przeszkód prawnych, które uniemożliwiają to rozwiązanie – dodaje Wolski.

To oznacza, że 2016 rok jako termin ponownego otwarcia wystawy stałej przy ul. św. Jana przestaje być aktualny. Co więcej, prace remontowe stanęły. Na ich dokończenie potrzeba około 2 lat i 30 mln zł.

Pieniądze obiecał jeszcze minister Zdrojewski, ale pod warunkiem, zakończenia negocjacji i zawarcia umowy regulującej status nowego muzeum. Tej nie ma do dziś. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa poinformowało „Dziennik Polski” lakonicznie, że negocjacje wciąż trwają, a „stopień dalszego zaangażowania ministerstwa we współpracę z fundacją zależy od ich rezultatu”.

Przypomnijmy, że we wrześniu 2012 r. po zakończeniu sporów, m.in. wokół wyjazdów zagranicznych „Damy z gronostajem”, ówczesny minister kultury Bogdan Zdrojewski oraz fundator powołanej w 1991 roku Fundacji Czartoryskich – książę Adam Karol Czartoryski, podpisali list intencyjny, w którym zakładano utworzenie i współprowadzenie nowej instytucji kultury – Muzeum Czartoryskich.

Wcześniej, od 1950 roku, zbiorami opiekowało się Muzeum Narodowe w Krakowie. Jednak na początku lat 90. XX wieku kolekcję odzyskał spadkobierca rodziny Czartoryskich – Adam Karol.

Nowa instytucja miała zostać powołana już z początkiem 2013 roku. Udostępnienie zwiedzającym stałej ekspozycji zapowiadano na rok 2014, ale negocjacje umowy i statutu muzeum pomiędzy resortem a fundacją wciąż się przeciągały. Fundacja zapowiadała w styczniu tego roku, że jeśli nie dojdzie do skutku współpraca z ministerstwem, powstanie w oparciu o sponsora strategicznego w pełni prywatne muzeum. I dziś zapewnia, że sponsora znalazła, ale nadal nie chce ujawnić żadnych szczegółów na ten temat. Zaprzecza jednak, że ten argument to szantaż pod adresem ministerstwa.

lukasz.gazur@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
i prostaku

na darmoche lecisz ?

t
twoi krewni

a gmin i prostactwo to dzisiejsi ksiazeta i celebryci.

t
twoi ulubiency

na scenach i estradach , teatr z Placu Szczepanskiego sie klania i ten dziwolag z ogonem , podaj lolo konkretne fakty a nie jedna pani drugiej pani

t
tylko

obrazy

?

Bo najcenniejsze obrazy z najwyzszych nawet instytucji panstwowych giną?

l
lol

Książe, też coś! Jego krewni pokazują półnagie zadki na scenie i estradzie, zarabiają w tv - jaki prawdziwy z błekitna krwią by sobie na to pozwolił- to dla gminu i prostactwa.

M
Marker

Książę też jest obywatelem RP, ma prawo płacić podatki!
I ... to byłoby "na tyle"!

z
z Ksieciem

a nie byle jakim dyrektorkiem, innych okreslen nie uzyje.

o
obywatelPL

Każdy bez trudu odpowie sobie - dlaczego?

Dodaj ogłoszenie