Kto wygrał wybory w Izraelu 2019? [WYNIKI] Benjamin Netanjahu i Benny Gantz ogłosili zwycięstwo, ale to Likud będzie tworzył nowy rząd

Kazimierz Sikorski

Wideo

Źródło: RUPTLY

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Prawicowy Likud Netanhaju i centrolewicowy sojusz Niebiesko-Białych byłego generała Benny’ego Gantza zdobyli najwięcej głosów. Ale to Netanjahu ma większą zdolność koalicyjną i ma szanse zostać premierem na piątą kadencję.

Noc z wtorku na środę po wyborach w Izraelu była bardzo nerwowa. Różnica dzieląca dwa główne ugrupowania była niewielka, a ich liderzy ogłaszali już swoją wygraną. Jest niemal pewne, że po raz kolejny na czele rządu stanie lider prawicowego Likudu Benjamin Netanjahu.

Choć ugrupowanie obecnego premiera zdobyło taką samą liczbę mandatów (lub o jeden więcej, jak twierdzą niektóre źródła), jak centrolewicowy sojusz Niebiesko-Białych byłego generała Benny’ego Gantza, to jednak Netanjahu ma większą zdolność stworzenia koalicji niż jego rywal. Obecny premier może liczyć na wsparcie pięciu prawicowych i ultraortodoksyjnych ugrupowań, co dałoby takiej koalicji 65 mandatów w Knesecie, w którym zasiada 120 posłów.

Po podliczeniu niemal wszystkich głosów okazało się, że w liczbach bezwzględnych największe ugrupowania dzieliło zaledwie 13 tysięcy głosów. Sondaże przewidywały od początku wyrównany wyścig bez wskazania na wyraźnego zwycięzcy. Skłoniło to zarówno Netanyahu, jak i Gantza do ogłoszenia się wygranym we wtorkowy wieczorem.

- Jestem wzruszony, że lud Izraela udzielił mi wotum zaufania po raz piąty i dał mi jeszcze większe poparcie niż w poprzednich wyborach. Zamierzam być premierem wszystkich obywateli Izraela. Prawica, lewica, Żydzi, nie-Żydzi. Wszyscy obywatele Izraela - mówił Netanjahu dopingując zwolenników.

Chwilowe powody do radości miał też Gantz, kiedy ogłoszono pierwsze sondaże wskazujące jego ugrupowanie na wygranego batalii.
W miarę jak przybywało policzonych głosów szala przechylała się nieznacznie na Netanjahu. On sam mówił, że historia dała ludowi Izraela kolejną szansę, gdy jego zwolennicy, używając jego przydomka, skandowali: „Bibi, król Izraela”.

Teraz ruch należy do prezydenta, to on powierza misję stworzenia gabinetu. Re’uwen Riwlin nie musi zwrócić się do partii, która zdobyła najlepszy wynik, może wskazać to ugrupowanie, które - jego zdaniem - ma największe szanse na stworzenie koalicji. Riwlin pochodzi z partii Likud.

Jeśli Netanjahu wygra, będzie najdłużej sprawującym urząd premier w 71-letniej historii Izraela. ​Wyprzedziłby tym samym ojca założyciela Izraela, Davida Ben-Guriona. To już piąta kadencja Netanjahu jako szefa rządu.

Jeszcze przed rozpoczęciem głosowania Netanyahu akcentował jeden z najważniejszych problemów kraju, bezpieczeństwo jego obywateli. Zapowiedział również, że nowy rząd przyłączy osiedla na Zachodnim Brzegu Jordanu do państwa żydowskiego. Do terenów tych roszczą sobie prawa również Palestyńczycy. Netanjahu zaprzeczył też stawianym mu zarzutom korupcyjnym, jego zdaniem padł on ofiarą politycznego „polowania na czarownice”. Pojawił się w tych wyborach również protest izraelskich polityków pochodzenia arabskiego w sprawie wysłania przez ​​ ugrupowanie Netanjahu 1200 obserwatorów z ukrytymi kamerami do lokali wyborczych w społecznościach arabskich.

POLECAMY:






















Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzeg

Bardzo dobrze. Przyjmuję z satysfakcją.

G
Gość

bravo dobrze ze wygral ybory

e
elemelek

Mimo, że krętacz i ma dochodzenia prokuratorskie na karku, wygrał... Zupełnie jak u nas...