Kwaśnica na Chełmie, czyli sentymentalna podróż Roberta Makłowicza do Myślenic

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Robert Makłowicz chętnie odwiedza Myślenice. Tu, podczas wizyty w Małopolskiej Szkole Gościnności, kiedy gotował razem z uczniami
Robert Makłowicz chętnie odwiedza Myślenice. Tu, podczas wizyty w Małopolskiej Szkole Gościnności, kiedy gotował razem z uczniami Fot. Katarzyna Hołuj
Udostępnij:
Popularny historyk i krytyk kulinarny postanowił przybliżyć Polakom miejsca, z którymi czuje się mocno związany. I tak bohaterami ostatnich odcinków autorskiego programu na jego kanale w serwisie YouTube są: Beskid Wyspowy i Myślenice, w których będąc dzieckiem spędzał wakacje.

FLESZ - Szalona pogoda da się we znaki

Najnowszy odcinek zatytułowany jest „Myślenickie wspomnienia” i w dużej mierze poświęcony jest Zarabiu, gdzie, jak wspomina Robert Makłowicz, jego rodzice w latach 60-tych ubiegłego wieku kupili działkę i wybudowali dom letniskowy. Rodzina spędzała tu wakacje przedłużając czasem pobyt na kolejne miesiące, czego efektem było to, że Robert Makłowicz został nawet zapisany do jednej z miejscowych szkół.

Spędzając tu wakacje mnóstwo czasu spędzał nad Rabą. Jaz (górny, albo jak kto woli, stary) nazywa „najważniejszym jazem swojego życia” i jak na historyka przystało, przypomina, że został wybudowany w 1921 roku jako jaz drewniany, a w 1926 powstał jaz betonowy.

Przypomina również, jak ważną rolę odgrywała kiedyś dolina Raby i sama rzeka, która stanowiła szlak węgierski, którym transportowano na południe m.in. wydobywaną nieopodal, bo w Wieliczce sól.

Obok miejsca, gdzie jako dziecko zażywał kąpieli, „szumiała stara zakopianka”, a niedaleko stąd mieściły się „koło”, „akwarium” i restauracja „Parkowa” (na jej miejscu swoi dziś kościół pw. Św. Franciszka z Asyżu). To tam, jak wspomina, pił oranżadę z tzw. krachli.

Robert Makłowicz oprowadza po Zarabiu odwiedzając m.in. stadion KS Dalin, zagląda też do centrum miasta, na myślenicki Rynek, który nazywa archetypem galicyjskiego rynku.

W programie nie mogło oczywiście zabraknąć gotowania. Kuchnia stanęła nie gdzie indziej tylko na szczycie Chełmu, na terenie obecnie (jeszcze) zamkniętej stacji narciarskiej, a przyrządził na niej kwaśnicę na wędzonych żeberkach. Nie jest to taka do końca zwykła kwaśnica, bo w madziarskim stylu o czym przesądza dodatek papryki.

We wcześniejszym odcinku, otwierającym cykl „Beskid Wyspowy” odwiedza Chełm i wzgórze zamkowe w Dobczycach, z którego rozciąga się widok na Zalew Dobczyckim. Odwiedza także położony w sąsiednim powiecie Szczyrzyc i tamtejsze opactwo.
Kulinarnymi bohaterami tego odcinka są zaś sapka będąca miejscowym odpowiednikiem włoskiej polenty lub rumuńskiej mamałygi oraz kluseczki zwane też haluszkami, galuszkami lub hałuskami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie