MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lech Poznań - Cracovia. Poznańska "lokomotywa" przejechała się po "Pasach"

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Lech - Cracovia
Lech - Cracovia Adam Jastrzębowski
Lech Poznań pewnie pokonał Cracovię 3:0 w meczu 31. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Lech gra o ligowe podium, Cracovii europejskie puchary już odjechały. To więc gospodarze byli pod presją, zwłaszcza po wygranej Piasta, który zbliżył się do nich na trzy punkty, musieli się mieć na baczności. Natomiast „Pasy” mogły zagrać na luzie. Okazało się, że motywacja była po stronie gospodarzy, którzy pewnie wygrali.

Cracovia wyszła na mecz w Poznaniu w lekko zmienionym składzie w porównaniu z tym z Miedzią. W miejsce Mateusza Bochnaka „wskoczył” Jewhen Konoplanka, a za Karola Knapa zagrał Jani Atanasov.

W Lechu zabrakło w kolejnym już meczu chorego superstrzelca Mikaela Ishaka. Nie było na ławce też trenera Johna van den Broma, który był zdyskwalifikowany na dwa mecze. Zespól prowadził jego asystent Deny Landzaat. Zmieniona została defensywa w stosunku do ostatniego meczu Lecha z Górnikiem.

Sędziowskie kłopoty

Mecz rozpoczął się z 5-minutowym opóźnieniem z powodu kłopotów sędziów z łącznością. Kłopoty z przeprowadzeniem składnych akcji miały też w początkowych fragmentach spotkania obie drużyny. Lech jednak szybciej opanował nerwy i nadawał ton grze, posiadając piłkę przez większość czasu. Gospodarze niebezpiecznie podchodzili pod pole karne „Pasów”. W 19 min po podaniu Kristoffer Velde groźną wrzutką popisał się Radosław Murawski, ale nikt z jego partnerów nie przeciął tego podania.
W 22 min Arttu Hoskonen do spółki z Karolem Niemczyckim popełnili błąd. Piłka trafiła do szybkiego Velde, którego nie powstrzymał Hoskonen, a Niemczycki źle obliczył dystans i dał się uprzedzić. Norweg mógł już tylko spokojnie ulokować piłkę w siatce.

Fatalny Hoskonen

Krakowianie jeszcze nie ochłonęli po tej stracie, a już ponieśli drugą. Velde tym razem wcielił się w role asystenta, kapitalnie uruchomił Filipa Marchwińskiego, który wbiegł przed Hoskonena i z kilku metrów pokonał golkipera „Pasów”. Po meczu? Do końca zostawała jeszcze ponad godzina gry, a więc nie można było przesądzać sprawy. Tyle, że „Pasy” jakoś nie zareagowały i nie widać było, że chcą odrabiać straty. Strzał Pawła Jaroszyńskiego obok bramki w 33 min był pewnym sygnałem. Po chwili po bardzo dobrym podaniu z wolnego Janiego Atanasova fatalnie spudłował, główkując Hoskonen – z bliska nie trafił w bramkę.

Zabójcza była kontra gospodarzy w 44 min – Velde wygrał pojedynek z Takuto Oshimą, zagrał idealnie do Michała Skórasia, który „podcinką” pokonał Niemczyckiego. To już był pogrom, Lech oddał trzy celne strzały i wszystkie skończyły się golami.

- Moja bramka, mogłem poczekać, nie wychodzić do zawodnika – ocenił w przerwie Niemczycki, mówiąc o pierwszy golu. - Nie możemy po jednej bramce tracić kolejnych. Błędy się zdarzają, ale Lech był bardzo skutecznym wykorzystał te szanse, które miał.

Zieliński oszczędził Hoskonenowi cierpień i w przerwie go zmienił. Na jego pozycję wszedł Otar Kakbadze, a z kolei miejsce Gruzina zajął Mateusz Bochnak. Druga połowa zaczęła się od dobrego strzału Michała Rakoczego – piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek. Do 57 min trzeba było czekać na składną akcję „Pasów”. Rozegrali ja Mateusz Bochnak z Karolem Knapem.

Cracovia szukała honorowego gola

Po wymianie piłki strzelał Bochnak, a Filip Bednarek odbił piłkę nogą. To był pierwszy celny strzał gości. Niebawem mogło być 4:0 – po strzale Barry’ego Douglasa Niemczycki odbił piłkę, a w ostatniej chwili wybił ją Jakub Jugas. Cracovia była bezradna. A Lech był usatysfakcjonowany wysokim prowadzeniem. Jednak od czasu do czasu atakował. W 69 min Jesper Karlstroem minął Niemczyckiego, z ostrego kąta i piłka przeszła wzdłuż bramki.

Cracovia nie miała zbyt wielu szans na zdobycie honorowego gola. W 76 min z wolnego strzelał Knap – mocno, ale tam, gdzie stał Bednarek. Po chwili uderzał Myszor z 16 m – nieźle, ale piłka „odkręciła” się koło słupka. „Pasy” były coraz bliżej, w 80 min świetnie uderzał Bochnak i Bednarek popisał się udaną interwencją. W ostatnich minutach statystował na boisku Jaroszyński, bo uległ kontuzji. Nie miało to jednak żadnego znaczenia dla wyniku.

Lech Poznań - Cracovia 3:0 (3:0)
Bramki: 1:0 Velde 22, 2:0 Marchwiński 24, 3:0 Skóraś 44.
Lech: Bednarek – Czerwiński, Dagerstal, Milić, Douglas – Skóraś (82 Ba Loua), Karlstroem (72 Kwekweskiri), Marchwiński (82 Amaral), Murawski, Velde – Sobiech (72 Antczak).
Cracovia: Niemczycki – Hoskonen (46 Bochnak), Jugas, Ghița – Kakabadze, Atanasov (46 Knap), Oshima (90 Jodłowski), Jaroszyński – Rakoczy, Konoplanka (59 Myszor) – Kallman (59 Makuch).
Sędziowali: Szymon Marciniak oraz Paweł Sokolnicki (obaj Płock), Filip Sierant (Warszawa). Żółte kartki: Marchwiński (43, faul), Skóraś (66, faul) - Makuch (88, faul). Widzów: 31 123.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Lech Poznań - Cracovia. Poznańska "lokomotywa" przejechała się po "Pasach" - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski