List pracownika ws. nieprawidłowości w Palamiarni w Zielonej...

List pracownika ws. nieprawidłowości w Palamiarni w Zielonej Górze. Czy ta sprawa łączy się samobójstwem księgowej ZZUM?

Maciej Dobrowolski

Gazeta Lubuska

Aktualizacja:

Gazeta Lubuska

Nie milkną echa sprawy nieprawidłowości w Zielonogórskich Zakładach Usług Miejskich, na które wskazywała w pożegnalnym liście była główna księgowa firmy. Teraz do radnych trafił list pracownika Palmiarni, która jest częścią ZZUM. W piśmie pada szereg zarzutów, dotyczących pracy w spółce.
7 czerwca w jednym z hoteli w Świebodzinie znaleziono zwłoki głównej księgowej ZZUM, która popełniła samobójstwo. Zmarła zostawiła pożegnalny list, w którym oskarża kierownictwo firmy o mobbing i liczne nieprawidłowości w ZZUM. Kobieta wskazuje też osobę z kierownictwa spółki, która rzekomo zmusiła ją do poboru pieniędzy w kasie, a potem do tego, by zwolniła się z pracy. Te środki miały być przeznaczone na rzecz kampanii wyborczej. Czyjej? Choć nie zostało to napisane wprost, opozycja wskazuje na obecnego prezydenta miasta, bowiem to on sprawuje nadzór nad spółką.

W liście księgowej ZZUM padają też zarzuty dotyczące dręczenia psychicznego innych pracowników, którzy z tego powodu poddali się leczeniu. Razem w dokumencie jest zawartych 13 punktów dotyczących różnych nieprawidłowości w spółce. Księgowa przed śmiercią została zwolniona z pracy - za porozumieniem stron. Brakowało jej czterech miesięcy do emerytury.

Kiedy o sprawie zrobiło się głośno, prezes zarządu ZZUM Janusz Jankowski i dyrektor ds. finansowych Zdzisław Strach przedstawili sytuację finansową w firmie. Wyjaśnili także przyczyny zwolnienia księgowej. Kobieta miała fałszować dane magazynowe oraz podszywać się pod dyrektora, aby zmieniać dokumentację. Dowody w tej sprawie mieli dostarczyć informatycy - ze spółki oraz firmy zewnętrznej.



Jednocześnie kierownictwo ZZUM przyznało, że w wyniku tych działań spółka nie poniosła strat finansowych, lecz dokonano jedynie fałszerstwa stanów ilościowych towaru bez zmiany jego wartości. To właśnie dlatego dyrekcja miała zaproponować rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, aby kobieta przed emeryturą mogła wyjść z tej sprawy z twarzą. Jaki miał być powód takiego postępowania księgowej? W ZZUM twierdzą, że była to próba wprowadzenia chaosu i dyskredytacji zarządu spółki.

Sprawę nieprawidłowości w zakładzie sprawdza teraz prokuratura. - Zabezpieczyliśmy wszystkie dokumenty. Ich analizą zajmie się analityk komputerowy oraz biegły rewident - mówi Zbigniew Fąfera, rzecznik prokuratury okręgowej w Zielonej Górze. Kiedy możemy oczekiwać wyników? - Nie wcześniej niż za kilka miesięcy, bowiem dokumentów do sprawdzenia jest bardzo dużo. Dopiero wtedy prokurator będzie mógł przedstawić pierwsze wnioski - tłumaczy Fąfera.

Tymczasem na ostatniej sesji rady miasta przedstawiono pismo, które sporządził Andrzej Klemczyński, pracownik Palmiarni. List odczytał radnym Tomasz Nesterowicz, bo autor musiał być w pracy. W dokumencie padają liczne zarzuty, co do funkcjonowania Palmiarni, która wchodzi w skład ZZUM.

Możemy w nim m.in. przeczytać, że „sposób wyliczenia wartości realizowanych zleceń pozostawia wiele do życzenia i w wielu wypadkach nie odpowiada ich rzeczywistej - rynkowej wartości. (…) Wybrane osoby uzyskują duże upusty i udogodnienia przekładające się na minimalizowanie zysku spółki. (…) Realizowane usługi cateringowe momentami wyglądają jak forma pomocy zleceniodawcom, a nie jak działalność gospodarcza nastawiona na zysk. (…) Często zdarza się, że za barem pracują osoby, które nie posiadają podpisanej umowy o odpowiedzialności finansowej.”

W jego treści znajduje się też nawiązanie do sprawy zmarłej księgowej ZZUM: „Nadzór nad pracownikami sprawują osoby nie mające umocowania w spółce w oparciu o umowę o pracę. Mają one również dostęp do dokumentacji finansowej spółki. Po wybuchu afery związanej z listem byłej głównej księgowej i medialnych zapowiedziach kontroli radnych, osoby te wywiozły z Palmiarni segregatory z dokumentami.”

Dlaczego Andrzej Klemczyński napisał do radnych? - Byłem wymieniony w liście zmarłej księgowej, jako jedna z ofiar. Czułem, że to mój obowiązek - twierdzi.

Czytaj: Pracownik Palmiarni przekazał radnym Zielonej Góry list ws. nieprawidłowości w firmie. Padają poważne zarzuty!

Jak list komentuje prezydent Janusz Kubicki? - Tę sprawę powinna wyjaśnić prokuratura. Nie przekonują mnie doniesienia jednego pracownika, tutaj potrzeba twardych dowodów. Dlatego wierzę, że śledczy dokładnie sprawdzą dokumentację i przedstawią jasne wnioski - wyjaśnia włodarz. - Chciałbym jednak odnieść się do części zarzutów. Dokumenty dotyczące rzekomej malwersacji księgowej w Palmiarni zostały wyniesione, bowiem poprosiłem o ich wgląd po tym, kiedy pojawiły się doniesienia o nieprawidłowościach. Kopię przekazałem prokuraturze.

Prezydent podkreśla też, że Palmiarnia jest miejscem reprezentatywnym dla miasta i dlatego często odbywają się tam uroczystości, obchody czy spotkania nie do końca nastawione na zysk. Na przykład dla seniorów, nauczycieli czy też uczniów. - Staramy się pomóc przy organizacji takich imprez w postaci specjalnych rabatów, ulg. Uważam, że to słuszna droga, aby wspierać różne środowiska w Zielonej Górze - mówi J. Kubicki.

Prezydent nie ma wątpliwości, że sprawa zmarłej księgowej stała się kwestią polityczną. - Nie wszystkim zależy na tym, aby wyjaśnić, co się naprawdę stało. Część osób chce zbijać na tej śmierci polityczny kapitał - tłumaczy. - Próbuje się na siłę wiązać moją osobę z wyprowadzaniem pieniędzy ze spółki na kampanię wyborczą. Ale skoro rzekomo księgowa miała wyprowadzać dla mnie jakieś kwoty to czy zwolniłbym ją w roku wyborczym? Przecież to nielogiczne! - twierdzi Kubicki. - Jak w jednej z medialnych wypowiedzi stwierdziła prokuratura: to igrzyska polityków. I będzie tak aż do samych wyborów.

T. Nesterowicz zwraca uwagę na inny aspekt sprawy. - Po ujawnieniu listu księgowej nie zrobiono dokładnej analizy całej dokumentacji finansowej stworzonej przez tą panią. Zarząd ZZUM twierdzi, że wiedział o rzekomym fałszowaniu przez nią danych w systemie Gastro. Daczego w takim razie wiarygodne jest dla nich sprawozdanie finansowe, które zostało przez nią przygotowane? - pyta radny SLD. - Jeżeli prezydent dowiedział się o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, fałszowania dokumentacji przed śmiercią księgowej, to powinien o tym powiadomić organy ścigania. W tej sprawie z jego strony brakuje odpowiedniego nadzoru.

Jacek Budziński z PiS martwi się, aby A. Klemczyński nie miał teraz problemów. - To odważny człowiek, zasłużony pracownik. Mam nadzieję, że przez swój krok nie zostanie wyrzucony z pracy. Jeśli tak się stanie, będę pierwszy, który zaprotestuje - mówi radny. - Listy zmarłej księgowej i tego pracownika są ze sobą powiązane. Po tym, jak prowadzono sprawę pani Fórmanowicz uważam, że śledztwo powinno trafić do prokuratury z innego województwa.

POLECAMY DO PRZECZYTANIA


Wszystkie informacje o PolAndRock Festivalu 2018 (Przystanku Woodstock 2018) w Kostrzynie nad Odrą: PolAndRock festival (Przystanek Woodstock 2018): koncerty, zdjęcia, filmy, informacje


PolAndRock Festival. Zobacz nasz serwis specjalny:




Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo