MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mandat za jazdę bez biletu w autobusie. Czy szybko się przedawnia? Czy Polacy jeżdżą na gapę? Te liczby dają do myślenia

OPRAC.:
Mikołaj Wójtowicz
Mikołaj Wójtowicz
Bilety w pojazdach komunikacji miejskiej należy kasować w specjalnie do tego przeznaczonych kasownikach.
Bilety w pojazdach komunikacji miejskiej należy kasować w specjalnie do tego przeznaczonych kasownikach. Łukasz Kaczanowski / Polska Press
Termin przedawnienia mandatów za jazdę bez biletu w komunikacji miejskiej jest krótki. Dotyczy zarówno autobusów, tramwajów, jak i trolejbusów. Pomimo tego zdarzają się przypadki, gdy przewoźnik chce od nas ściągnąć wysokość wystawionego mandatu. Sprawdzamy, jaka jest sytuacja prawna i co zrobić, gdy dostaniemy wezwanie do zapłaty za stary mandat. Co drugiej osobie korzystającej z komunikacji miejskiej zdarzyło się przynajmniej raz podróżować bez ważnego biletu, a co czwarty Polak otrzymał mandat z tego powodu.

Spis treści

Kiedy przedawnia się mandat za jazdę bez biletu?

Jechałeś bez biletu i dostałeś mandat w komunikacji miejskiej? Nieważne, że było to ZTM, MPK, czy PKM. Ważna wiadomość jest taka, że roszczenia co do zapłaty mandatu przedawniają się po upływie jednego roku, licząc od dnia wyznaczonego terminu zapłaty. Mimo to przewoźnicy próbują ściągać takie należności. Co zrobić w takiej sytuacji?

Możemy wyobrazić sobie sytuację, w której próbuje się ściągnąć należność za wystawiony mandat. Przewoźnik lub komornik ma do tego prawo. Jeżeli otrzymaliśmy mandat za jazdę bez biletu – choć dług nadal istnieje, to po upływie roku możemy podnieść zarzut przedawnienia, a wierzyciel nie będzie miał możliwości ściągnięcia od nas pieniędzy. Jeżeli jednak zapłacimy – nie możemy starać się o zwrot zapłaconej kwoty mandatu.

Skutkiem nieopłacenia mandatu są odsetki naliczające się za każdy dzień opóźnienia, może być również przekazanie sprawy do firmy windykacyjnej lub do komornika i sądu, a nieopłacony mandat może zostać wpisany do rejestru.

Zdarzają się również sytuacje, gdy po 10 latach przewoźnik postanawia ściągnąć przedawnione zaległości w całości wraz z naliczonymi odsetkami. Blokują także pieniądze na kontach bankowych.

Przedsiębiorstwo komunikacji miejskiej może również próbować wystąpić z roszczeniem o przedawniony dług do sądu. W takim przypadku nakaz zapłaty może się uprawomocnić i trafić do egzekucji komorniczej. Dłużnik ma 14 dni, aby udowodnić, że roszczenie jest przedawnione.

Czy Polacy jeżdżą bez biletu komunikacją miejską? Takie mają długi

Jak zwrócił uwagę prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki, od 2020 r. liczba osób w wieku 26-35 lat wśród gapowiczów zwiększyła się o 9 tys. dłużników.

– Wzrost odnotowuje się też w grupie 18-25 lat, gdzie przybyło ponad 28 tys. takich osób – zaznaczył. Trend jazdy na gapę rośnie także wśród osób niepełnoletnich. W 2020 r. to 27 osób, a obecnie – 2 tys. 905 osób.

Według Łąckiego kilka tysięcy młodych ludzi ma z tego powodu poważne problemy finansowe.

– Jeśli ktoś już w młodym wieku ignoruje przepisy i bagatelizuje konsekwencje łamania prawa, to podobnie może postępować w przyszłości, także przy innych okazjach – ocenił, komentując wyniki badania „Gapowicze w komunikacji miejskiej 2023”.

W których województwach najwięcej osób jeździ na gapę?

Bez względu na płeć i wiek, największe zadłużenie z tytułu jazdy bez biletu odnotowano w woj. wielkopolskim, gdzie gapowicze nie opłacili mandatów na 137 mln zł. Drugie jest województwo śląskie z zadłużeniem 99,5 mln zł, a trzecie łódzkie (95,4 mln zł). Z kolei najmniejsza kwota zaległości widnieje na koncie województwa podkarpackiego (2,2 mln zł) oraz opolskiego i lubuskiego (po 2,9 mln zł).

Zgodnie z danymi KRD zadłużenia gapowiczów w Polsce sięga 499,5 mln zł, czyli średnio 1,4 tys. zł na osobę. Największe przeciętne zadłużenie odnotowano w województwie wielkopolskim, gdzie statystyczny gapowicz zalega na 2,6 tys. zł. W Śląskiem, drugim na liście, dług wynosi 1,3 tys. zł. Tam też do rejestru wpisanych jest najwięcej gapowiczów – 73 tys. W województwie wielkopolskim jest ich prawie 53 tys. Z kolei w zajmującym trzecie miejsce Łódzkiem – na jednego gapowicza przypada średnio 1,5 tys. zł.

Te osoby nigdy nie dostały mandatu za jazdę bez biletu

Z badania wynika, że 73 proc. ankietowanych nie otrzymało nigdy mandatu za brak ważnego biletu w komunikacji miejskiej, a co czwarty dostał wezwanie do zapłaty kary. 92 proc. respondentów, którzy zadeklarowali otrzymanie mandatu, potwierdziły, że go opłaciły.

Motywacją do zapłaty dla 37 proc. było „przeświadczenie, że jest to obowiązek, który trzeba spełnić”. Co trzeci z gapowiczów obawiał się konsekwencji, z powodu nie ureguluje należności. Z kolei 28 proc. kierowało się uczciwością.

Natomiast 8 proc. podróżujących komunikacją miejską bez biletu nie zapłaciło należnej kary, w tym połowa ze względu na brak pieniędzy. Co trzeci nie widzi powodu, dla którego otrzymał wezwanie i postanowił się odwołać.

Badanie „Gapowicze w komunikacji miejskiej 2023” przeprowadziła w maju 2023 r. firma IMAS International na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej na grupie 1012 Polaków w wieku 15-70 lat, w których w miejscu zamieszkania, pracy lub nauki jest płatna komunikacja miejska.

źródło: PAP

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zastrzeż PESEL - Pismak przeciwko oszustom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Mandat za jazdę bez biletu w autobusie. Czy szybko się przedawnia? Czy Polacy jeżdżą na gapę? Te liczby dają do myślenia - Strefa Biznesu

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski