Miejskie biblioteki przyszłości

Miejskie biblioteki przyszłości

Urszula Wolak

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Miejskie biblioteki przyszłości

©Archiwum

Książki. Elektroniczna Krakowska Karta Czytelnika ułatwi korzystanie z wypożyczalni. Jest też pomysł, by zintegrować wszystkie placówki
Miejskie biblioteki przyszłości

©Archiwum

Milion złotych – tyle pieniędzy zostanie przeznaczonych z budżetu miasta na działalność krakowskich bibliotek. Z tego na cele modernizacyjne placówki otrzymają w sumie 800 tys. zł. Pozostałe 200 tys. bibliotekarze przeznaczą natomiast na zakup nowości.

Modernizacja oznacza między innymi przejście wszystkich bibliotek w mieście na jeden system komputerowy, który będzie spajał pracę wszystkich oddziałów i filii, oraz – co najważniejsze – ułatwiał czytelnikom korzystanie z publicznych zbiorów.
W
jednej bibliotece będą mogli m.in. sprawdzić, co znajduje się w zbiorach innej. Dla bibliotek oznacza to także zakup nowych komputerów – mówi Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, który wyszedł z inicjatywą dofinansowania miejskich placówek z budżetu miasta.

W niedalekiej przyszłości, ma obowiązywać także elektroniczna Krakowska Karta Czytelnika, która – jak zapowiada Woźniakiewicz – ma także umożliwiać wypożyczanie książek z biblioteki wojewódzkiej. Przede wszystkim jednak pozwoli ona na korzystanie z usług wszystkich bibliotek głównych i ich filii na podstawie jednego dokumentu. Mogłaby zacząć działać już w 2015 roku. Byłby to pierwszy etap integracji bibliotek.

Pieniądze przyznane przez miasto zostaną podzielone na cztery biblioteki główne, które posiadają w sumie 56 filii w całym mieście. Gdyby doszło do zintegrowania bibliotek, pieniądze nie uległyby takiemu rozproszeniu

Integracja w praktyce oznacza stworzenie jednego centrum zarządzania, w którym znajdowałoby się biuro księgowe, prawne i administracyjne wszystkich bibliotek.

W planach jest także zaprojektowanie wspólnej strony internetowej placówek powiązanej z portalami społecznościowymi (np. Facebookiem i Lubimy Czytać). Pozwoli to np. zapoznać się w szybki sposób z recenzją wybranej książki, którą na portalu Lubimy Czytać zamieszczają zwykli czytelnicy.

Ważne będzie też opracowanie wspólnej identyfikacji wizualnej; zaprojektowanie logo bibliotek oraz prowadzenie różnorodnych działań mających na celu promocję marki. – Pomysł stworzenia spójnego systemu funkcjonowania bibliotek publicznych Krakowa został przedłożony we wniosku aplikacyjnym o tytuł Miasta Literatury UNESCO, który utrzymaliśmy w minionym roku – przypomina Robert Piaskowski, koordynator programu Kraków Miasto Literatury UNESCO.

Jeżeli zamierzenie nie zostanie spełnione, Kraków może zostać pozbawiony prestiżowego tytułu.W sprawie realizacji projektu mają odbyć się konsultacje z dyrektorami oraz pracownikami bibliotek w mieście.

Zdaniem Jerzego Woźniakiewicza instytucjonalne połączenie bibliotek nie jest jednak miastu potrzebne. – Każda z bibliotek ma własną tożsamość i specyfikę. Nie widzę konieczności łączenia ich w jeden organizm – mówi Woźniakiewicz, choć przyznaje także, że bliższa współpraca i pewna konsolidacja usług z pewnością byłaby korzystna dla czytelnika.

Jak wynika z raportu przygotowanego przez Urząd Miasta Krakowa i Krakowskie Biuro Festiwalowe, to właśnie integracja bibliotek powinna przyczynić się do ich lepszego dopasowania do potrzeb mieszkańców poszczególnych dzielnic.

W Polsce integracja bibliotek miejskich została przeprowadzona we Wrocławiu. Zredukowano sieć biblioteczną, zmniejszając liczbę filii z 90 do 44. Powstały też dwa punkty biblioteczne oraz 2 MultiCentra. Wszystko to wchodzi w skład Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu. Jej dyrektorem jest Andrzej Ociepa, który odpowiadał za przeprowadzenie zmian.

Problemem okazała się liczba etatów. Chciano utrzymać wszystkich dotychczasowych pracowników, mimo zmniejszenia liczby filii. Rozwiązaniem okazało się naturalne przechodzenie niektórych zatrudnionych na emeryturę.

Tylko w ciągu dwóch pierwszych lat zanotowaliśmy spadek liczby pracowników o 14 procent. Jestem w stu procentach przekonany, że reforma bibliotek we Wrocławiu przyniosła znaczące, pozytywne zmiany. Żeby to jakoś uzmysłowić muszę się najpierw odnieść do struktury bibliotecznej w Polsce. Jest ona koszmarnie rozbudowana. Twórcy ustawy o bibliotekach z 1997 roku dosłownie przepisali ustawę z 1968 roku – mówi Ociepa.

Zwraca uwagę, że w efekcie ustawa odzwierciedla sposób myślenia o bibliotekach z końca lat sześćdziesiątych, z całkiem odmiennej rzeczywistości – tak politycznej i ekonomicznej, jak również technologicznej. Dyrektor Ociepa nie chce oceniać planów integracji placówek w Krakowie, chętnie mówi jednak o korzyściach, jakie to rozwiązanie przyniosło Wrocławowi. Wymienia m.in. efektywne wykorzystanie środków finansowych przez placówki poprzez wspólne działania, w tym gromadzenie oraz opracowanie zbiorów. Biblioteki mogą także poszczycić się rozpoznawalną marką.

Tym tekstem rozpoczynamy na łamach „Dziennika Polskiego” cykl publikacji poświęconych potrzebom miejskich bibliotek w Krakowie i ich przyszłości.

Zapytamy o to dyrektorów czterech bibliotek głównych: Śródmiejskiej, Krowoderskiej, Podgórskiej i Nowohuckiej.

Rozwój w

integracji?

Wrocław przeciera szlaki

Biblioteki jutra

Komentarze (5)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
biblioteki

zasmucona (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Nie wszystkie biblioteki wyglądają jak skansen. Nie można oceniać wszystkich bibliotek przez pryzmat jednej. Faktem jednak jest, że "miasto literatury" oszczędza na bibliotekach. Biblioteki są...rozwiń całość

Nie wszystkie biblioteki wyglądają jak skansen. Nie można oceniać wszystkich bibliotek przez pryzmat jednej. Faktem jednak jest, że "miasto literatury" oszczędza na bibliotekach. Biblioteki są niedofinansowane, a bibliotekarze lekceważeni i traktowani jak tania siła robocza. Brakuje pieniędzy na książki, lokale są w fatalnym stanie, komputery mocno wysłużone, a pracownicy ledwo ciągną "od pierwszego do pierwszego".
zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
biblioteki to skansen

szybki (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

ostatni raz byłem w swojej osiedlowej bibliotece byłem 3 lata temu - bo nie mogłem znaleźć na rajskiej ani w bj książki, którą potrzebowałem do licencjatu. od tamtej pory omijam szerokim łukiem:...rozwiń całość

ostatni raz byłem w swojej osiedlowej bibliotece byłem 3 lata temu - bo nie mogłem znaleźć na rajskiej ani w bj książki, którą potrzebowałem do licencjatu. od tamtej pory omijam szerokim łukiem: szara, smutna jak dziennik telewizyjny, na półkach kurz i starocie, tylko alergii się można nabawic. dlaczego wrocław może mieć piękne, kolorowe biblioteki w centrum miasta, półki uginające się od nowości, świeżą prasę, filmy na dvd, nawet książki o dizajnie i poradniku o gotowaniu do wypożyczenia? cały czas tłum ludzi, a w krakowie pewnie przez godzinę przewinie się jedna osoba. radni, zróbcie coś, zanim biblioteki umrą śmiercią naturalną. w mieście noblistów brakuje kasy na książki? zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
w sprawie

Łukasz 33 (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Z pewnością trzeba robić wszystko, aby biblioteki były nowoczesne. Nie wystarczy dziś dostęp do 1-2 komputerów, ale fajnie by było mieć w bibliotekach skaner, ksero dla mieszkańców, informację o...rozwiń całość

Z pewnością trzeba robić wszystko, aby biblioteki były nowoczesne. Nie wystarczy dziś dostęp do 1-2 komputerów, ale fajnie by było mieć w bibliotekach skaner, ksero dla mieszkańców, informację o ofertach pracy, o tym jak zrobić CV. Biblioteki coraz bardziej strają się miejscami kontaktu mieszkańców, centrami życia społęcznego i jako takie nie mogą być tylko przechowalniami książek. Muszą mieć nowości i nadążać za rzeczywistością. Byłem niedawno w Gdańsku Wrzeszczu i jestem pod wrażeniem biblioteki w galerii handlowej. Tłumy dzieciaków, seniorów, muzyczka grająca gdzieś w tle, na pólkach rezcy, które dopiero co pojawiły się w księgarniach. Biblioteka w galerii - to dopiero szatański pomysł. Ktoś odkrył,że dziś biblioteki nie konkurują już ze sobą, ale konkurują z całą sferą właściwą społeczeństwu konsumpcyjnemu XXI w: galeriami handlowymi, które dostarczają wiele zmysłowych wrażeń, multipleksami, bogactwem internetu.. jeśli ktoś uważa dziś, że nic ruszać nie trzeba, to tkwi w błędzie. Biblioteki muszą być najbardziej czułe na zmiany społeczne, na zmiany zainteresowań ludzi, zmiany demograficzne. jestem odbiorcą biblioteki staromiejskiej. Rzadko niestety znajduję to, co mnie interesuje, właściwie już w ogóle nie chodzę, sprawdzam przez internet nowosci i wtedy - jeśli jest udaję się do swojej biblioteki. Za to staroci bez liku, tak jakby funkcją biblioteki publicznej było gromadzić wszystko. Dla mnie biblioteka powinna mieć to wszystko, co najnowsze. a jakaś centrala powinna mieć wszystkeoe zasoby w jednym miejscu, tak jak wojewódzka czy jagiellonka. No i trzeba dac bibliotekarzom godnie zarabiać. Należy im sie. zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Jestem czytelnikiem

OjciecMateusz (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

Po co poprawiać coś, co dobrze działa? Po co integrować katalogi bibliotek, skoro już są zintegrowane?

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
mam kartę i zamawiam w internecie

MatkaPolka (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

od lat jestem stałą czytelniczką, korzystającą ze zbiorów Podgórskiej BP. Jest skomputeryzowana, wyszukuję i zamawiam w dowolnej z ponad 20 filii interesujące mnie tytuły. Działa znakomicie....rozwiń całość

od lat jestem stałą czytelniczką, korzystającą ze zbiorów Podgórskiej BP. Jest skomputeryzowana, wyszukuję i zamawiam w dowolnej z ponad 20 filii interesujące mnie tytuły. Działa znakomicie. Obawiam się, że likwidacja i zintegrowanie skończy się tym, że nie będzie mi się chciało i nie będę miała czasu jeździć za książkami po całym (czy nawet połowie) mieście. 800 tys. na modernizację. Ale biblioteki są skomputeryzowane, my czytelnicy mamy karty. Nie rozumiem co będzie się poprawiać? Chyba, że wzorem nieudacznego pomysły z ZIO wywali się kilkaset tysięcy na opracowanie logo bibliotek. Jakby robiło to czytelnikom różnicę. Czy będzie to kotek, czy koniczynka, czy papirus lub inna księga. Dla mnie istotne jest, że to filia przy Jasińskiego, Gołaśki, na Spółdzielców czy Halszki. Jedna biblioteka na kednym osiedlu. I co w tym złego? Trzeba zobaczyć ile ludzie czytają w danej filii i nie ruszać czegoś co dobrze funkcjonuje.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo