Nici historii są w nas

Redakcja
- To jest teatr pełen ruchu. Właściwie taniec z elementami akrobatycznymi. W naszym teatrze liczy się nie słowo, choć oczywiście jest ono częścią przedstawienia, ale przede wszystkim muzyka. Stawiamy na taniec, piosenki i muzykę. Nasz ruch - który jest bliski często popisom wręcz cyrkowym - staje się naszym podstawowym językiem teatru.

- mówi ANDY BIZIOREK, australijski reżyser, twórca Vis-á-Vis Theatre w Sydney

 - Przyjechał Pan do Krakowa z własnym teatrem, by pokazać spektakl zatytułowany "Do Dogs Dream of Angels?". Jaki jest Pana teatr?
 - O czym jest spektakl "Do Dogs Dream of Angels?"?
 - Każdy z aktorów wybrał sobie mit, jaki mu najbardziej odpowiadał. I tę mitologiczną historię (m.in. opowieść o Ikarze, Persefonie i Lilith) aktorzy uzupełnili swoimi doświadczeniami, przeżyciami. Podczas pracy nad przedstawieniem aktorzy odkrywali swoją osobowość. Mitologiczne historie powoli zaczęły się zmieniać w historie wzięte z życia aktorów. Zaczęły się mieszać z ich życiem. Spektakl stawia ważne pytania dotyczące korzeni człowieka. Dlatego ważne jest, aby wiedzieć, skąd jesteśmy, kim jesteśmy... Tym spektaklem chciałem pokazać, że nici historii zbiegają się w nas. One wszystkie razem wpływają na naszą osobowość.
 - Jak przyjęto spektakl w Australii?
 - Przez dwa tygodnie graliśmy go w Sydney, w sali wypełnionej po brzegi publicznością. Przedstawienie cieszyło się dużą popularnością. Otrzymaliśmy bardzo pochlebne recenzje. W styczniu ponownie będziemy prezentowali spektakl w Sydney, tym razem w ramach festiwalu sztuk teatralnych.
 - Pan sam zdecydował się sfinansować przyjazd teatru do Polski. Dlaczego?
 - Ponieważ mój ojciec był Polakiem, postanowiłem odwiedzić ten kraj. Gdy przyjechałem po raz pierwszy do Polski rok temu, chciałem poszukać swoich korzeni. Odwiedziłem Łódź, gdzie mój ojciec mieszkał, obóz w Oświęcimiu, gdzie krótko przebywał. Pobyt w Polsce był dla mnie ogromnym przeżyciem. Nie tylko ze względu na odkrywanie korzeni, ale także z powodu polskiego teatru, który mnie zafascynował. Po powrocie do Australii przygotowałem spektakl "Do Dogs Dream of Angels?", inspirowany właśnie pobytem w Polsce. Teraz zdecydowałem się pokazać spektakl w Polsce. Jako teatr otrzymaliśmy nagrodę i część tych pieniędzy zdecydowaliśmy się przeznaczyć na artystyczną podróż do Polski.
 - Pokaże Pan swój spektakl w innych miastach Polski?
 - Tak, w Łodzi. Później cały zespół pojedzie do Gardzienic, by tam podpatrywać pracę słynnego zespołu.
 - W ulotce przybliżającej spektakl przyznaje Pan, że korzysta ze zdobyczy teatru "Gardzienice"...
 - Tak, to prawda. Zafascynowałem się "Gardzienicami" w zeszłym roku. Rodzaj ekspresji tego teatru spodobał mi się tak bardzo, że zamierzam z nim spędzić pewien czas.
 - Á propos fascynacji, jak słyszę, również Krakowem jest Pan oczarowany...
 - Faktycznie, mój zespół po kilku tygodniach wróci do Sydney, a ja zostanę jeszcze na pewien czas w Krakowie, aby pokosztować tutejszej sztuki teatralnej.

Rozmawiała: AGNIESZKA MALATYŃSKA-STANKIEWICZ

Swoje spektakle Vis-á-Vis Theatre pokaże w Krakowie na Scenie pod Ratuszem, we wtorek i środę (26 i 27 bm.), o godz. 19.30.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie