Nie stanowicie dla nas żadnego problemu

Redakcja
- Jak się zostaje konsulem honorowym Polski na Malcie?

Rozmowa

ze STEPHENEM PARNISEM-ENGLANDEM, konsulem honorowym RP na Malcie

- W bardzo prosty sposób. Mój dziadek w latach międzywojennych miał pewne związki z Polską, o czym wiedziała wasza placówka dyplomatyczna w Rzymie. Zwróciła się do mnie z zapytaniem, czy nie zechciałbym zostać konsulem honorowym. Zgodziłem się - przez sympatię do Polski, choć wykonuję inny zawód. Na co dzień jestem biznesmenem.
-**Często bywa Pan w**Polsce?
- Od czasu do czasu. Można mnie spotkać w Warszawie, gdzie jestem zapraszany na organizowane przez wasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych cykliczne spotkania dla konsulów honorowych.
-**Ilu Polaków mieszka i**pracuje na**Malcie?
- Przez długi czas nie prowadziliśmy oficjalnych statystyk na temat cudzoziemców przebywających w naszym kraju, a wszystkie te, które istniały, miały raczej charakter dobrowolny, tzn. Polacy mogli, ale nie musieli się rejestrować. Z tego, co mi wiadomo, jest ich tu około 300. Większość to ludzie, którzy zawarli związki małżeńskie z obywatelami Malty. Jest wśród nich wielu lekarzy, a także inżynierów pracujących na statkach. Dotyczy to zwłaszcza przedstawicieli starszego pokolenia. Młodzi zatrudniają się w branży turystycznej. Wielu pracuje w biurach podróży, które organizują m.in. wycieczki dla Polaków pragnących zwiedzić Maltę. Niektórzy trudnią się tłumaczeniami. Sporo osób pracuje w barach, restauracjach, hotelach. Bardzo wielu młodych ludzi, zwłaszcza studentów, przyjeżdża tutaj latem do pracy sezonowej. Wielu zatrudnia się na pół etatu, by zarobić trochę pieniędzy, które potem wydaje, zwiedzając. W ciągu ostatnich dwóch lat, od kiedy Polska i Malta stały się członkami Unii Europejskiej, liczba przyjezdnych zwiększyła się.
-**Na**czym polega Pana**praca jako konsula honorowego?
- Od czasu do czasu poświadczam zgodność dokumentów. Muszę wtedy korzystać z pomocy tłumacza, bo nie znam języka polskiego. Zdecydowanie więcej pracy związanej z tą moją honorową funkcją mam w lecie, kiedy do tutejszych szkół języka polskiego przyjeżdża wielu nastolatków. Mają rozmaite kłopoty. A to zapomnieli paszportu, a to ktoś ich okradł i zabrał im wszystkie pieniądze, a to rozchorowali się. Zawsze wtedy pomagam, a przynajmniej radzę, co robić, jak się zachować, kontaktuję ich z różnymi instytucjami.
-**W**jakich branżach macie aktualnie największe zapotrzebowanie na**pracowników?
- Przede wszystkim w sektorze IT, w którym w ciągu najbliższych kilku lat powstanie około 5 tys. miejsc pracy. To dlatego, że wiele firm tej branży, m.in. brytyjskich i amerykańskich, otwiera tutaj swoje przedstawicielstwa. Pracują w nich w większości cudzoziemcy. Drugie potencjalne miejsce pracy to liczne call centres. Bardzo często zachodnie firmy lokują je właśnie w naszym kraju. Aby pracować w call centre, trzeba znać perfekcyjnie angielski i drugi zachodni język, np. niemiecki, francuski, hiszpański. Oczywiście znajomość polskiego czy np. rosyjskiego będzie dodatkowym atutem, bo do takich call centres dzwonią klienci z całego świata, mówiący bardzo różnymi językami. Trzeba umieć z nimi rozmawiać, więc kandydat musi też mieć zdolności interpersonalne na bardzo wysokim poziomie.
-**Podobno zarobki na**Malcie nie są rewelacyjne?
- To zależy, gdzie się pracuje. Średnia pensja to, w przeliczeniu, ok. 1200 euro, a minimalna - ok. 600. W call centre można zarobić 1500 euro, a w firmie branży IT - 2000-3000 euro...
-
Słyszy się, że nie lubicie zbytnio cudzoziemców...**
- Są cudzoziemcy i cudzoziemcy. Europejczycy, w tym Polacy, nie stanowią dla nas żadnego problemu. Inaczej sprawy się mają z przyjezdnymi z Afryki, m.in. z Libii, Somalii, Etiopii, wśród których jest wielu uchodźców politycznych, ale także bardzo wiele osób, które opuszczają swoją ojczyznę z przyczyn ekonomicznych. Codziennie do naszych portów przybywa 50-60 takich osób. Trzeba je ulokować w specjalnych obozach, nakarmić, wszcząć sądowe postępowanie, które ma odpowiedzieć na pytanie, czy można przyznać im status uchodźcy. Wszyscy ci ludzie marzą o tym, by przedostać się do jakiegoś innego kraju europejskiego, szczególnie do Włoch. Mamy z nimi pełne ręce roboty i sporo kłopotów... W sumie przebywa ich u nas kilka tysięcy.
Rozmawiała: ALEKSANDRA NOWAK

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.