Nie wszyscy chcą do szkoły

Nie wszyscy chcą do szkoły

Bogusław Kwiecień

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Dzieci z grupy sześciolatków z Przedszkola nr 15 w Oświęcimiu mówiły, że po wakacjach idą do szkoły. - Bo już dużo umiemy! - przekrzykiwały się. Na
1/2
przejdź do galerii

Dzieci z grupy sześciolatków z Przedszkola nr 15 w Oświęcimiu mówiły, że po wakacjach idą do szkoły. - Bo już dużo umiemy! - przekrzykiwały się. Na zdjęciu - podczas lekcji języka angielskiego ©Fot. Bogusław Kwiecień

Małopolska zachodnia. Rodzice sześciolatków z pierwszego półrocza szturmują poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Dla psychologów istotne są obiektywne wyniki badań, a nie oczekiwania rodziców dzieci.
Poradnie psychologiczno-pedagogiczne (PPP) w Małopolsce zachodniej są oblegane przez rodziców sześciolatków, którzy nie chcą lub mają wątpliwości, czy powinni już posłać swoje pociechy do szkoły.

Od września obowiązkowo do szkoły idą dzieci urodzone w pierwszym półroczu 2008 roku. Wielu rodziców ciągle się z tym nie zgadza. - Moja córka nie jest przygotowana do tego emocjonalnie. Jeszcze zdarza się jej płakać, gdy ma iść do przedszkola, dlatego nie chcę, żeby od września zaczęła naukę w szkole - mówi Jerzy Zieliński, tata sześcioletniej Julki z Oświęcimia, urodzonej w czerwcu.

Liczą głównie na odroczenia

Rodzice sześciolatków przeważnie przychodzą oczekując odroczenia obowiązku szkolnego dla swoich dzieci, aby "nie traciły dzieciństwa". Są jednak i tacy, którzy mają po prostu wątpliwości, czy ich pociechy nadają się do tego, by podjąć naukę w szkole - jak Marta Borowska, mama Huberta, którą spotkaliśmy w oświęcimskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. - Jeśli psycholog uzna, że synek jest gotowy, to pójdzie, ale chcę mieć pewność, bo widzę na przykład, że ma problemy z koncentracją, gdy coś rysuje. W ogóle najchętniej to ciągle by się bawił - mówi oświęcimianka.

W oświęcimskiej poradni przebadano już ok. 100 dzieci, ale, jak dodaje Agnieszka Szarek, kolejni rodzice jeszcze się zgłaszają i ich liczba może przekroczyć nawet 150 osób. Dla porównania, we wcześniejszych latach po opinie w sprawie odroczenia dziecka zgłaszało się przeciętnie 30 rodziców.

W Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Chrzanowie wydano w ciągu minionego miesiąca 84 opinie o odroczeniu obowiązku szkolnego. - W ub. roku takich decyzji wydaliśmy 15, ale trudno to porównywać, bo dotyczyły one siedmiolatków - zaznacza Grażyna Naturska-Woch, pedagog z chrzanowskiej poradni.

Równie duże zainteresowanie uzyskaniem opinii poradni psychologicznych jest w Andrychowie, gdzie zgłosiło się ponad 100 rodziców, czy w Brzeszczach. - Mamy o 30 proc. więcej zgłoszeń niż w ubiegłym roku - szacuje Anna Przepióra, zastępca dyrektora. Spodziewa się, że większość rodziców zgłosi się do czerwca, ale faktycznie mają czas nawet do końca sierpnia. - Większość rodziców obawia się, czy ich dziecko jest przygotowane pod względem emocjonalnym do podjęcia nauki w szkole - dodaje Anna Przepióra.

Obiektywna opinia psychologa

W olkuskiej placówce, jak mówi dyrektor Krystyna Ziarnik, terminy badań ustalane są już na wakacje. Do tutejszej PPP zgłosiło się już 150 rodziców i zanosi się, że na tym nie koniec. - Poradnia przedstawia obiektywne wyniki badań, które nie muszą pokrywać się z oczekiwaniami rodziców - zaznacza dyrektor olkuskiej placówki. - W naszej placówce od trzech lat pracujemy, aby sześciolatki były gotowe do podjęcia nauki w szkole - mówi Małgorzata Witkowska, dyrektor Miejskiego Przedszkola nr 15 w Oświęcimiu.

Sześciolatki już chodzą do szkół. W SP nr 11 w Oświęcimiu w tym roku szkolnym jest siedmioro, natomiast od września ma być ich prawie 40. W tej chwili jednak szkoły nie wiedzą jeszcze ostatecznie, ilu będą mieć sześciolatków. Może okazać się, że część rodziców przyjdzie na przykład pod koniec sierpnia, z gotową opinią, by potwierdzić lub zrezygnować z posłania swojego dziecka do szkoły.

Będzie zamieszanie w szkołach?

W szkołach obawiają się w związku z tym zamieszania na początku nowego roku szkolnego. Jarosław Jurzak, dyrektor wydziału infrastruktury w Urzędzie Gminy w Kętach, zwraca uwagę, że obowiązują rygorystyczne przepisy, jeśli chodzi o maksymalną liczbę 25 dzieci w klasie. Jeśli więc we wrześniu okaże się, że uczniów jest więcej, będą problemy. W przedszkolach grupy także mogą liczyć maksymalnie 25 dzieci i we wrześniu może już nie być w nich miejsc.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo