Niepokoje w Państwie Środka

PAT
Policja zaostrzyła kontrolę w chińskich prowincjach Hunan i Syczuan, gdzie kilka dni temu doszło do zamieszek pomiędzy rdzennymi Chińczykami - tzw. ludem Han, stanowiącym ok. 90 proc. wszystkich obywateli Państwa Środka - a muzułmańską mniejszością Hui. W walkach zginęło co najmniej 7 osób, a około 42 zostało rannych. Według danych dziennika "Outlook" w zeszłym roku w Chinach doszło do ponad 58 tysięcy mniejszych i większych zamieszek społecznych na różnym tle. Oznacza to, że każdego dnia dochodziło do ok. 160 incydentów.

Chińczycy domagają się swobód

   Lud Hui to najliczniejsza muzułmańska mniejszość Chin. Według oficjalnych szacunków liczy ok. 10 milionów osób. Eksperci twierdzą, że w Chinach mieszka ok. 50 milionów muzułmanów. Hui oraz ich współwyznawcy coraz głośniej wyrażają swoje niezadowolenie z warunków życia w Chinach.
   Jak podają zachodnie dzienniki, muzułmanie w Chinach są od lat ofiarami prześladowań. Tak zwana "rewolucja kulturalna" Mao Tse-tunga, rozpoczęta w 1960 roku, nakazywała im m.in. porzucenie wiary i zabraniała uczestniczenia w obrzędach religijnych. Dziś restrykcje nałożone przez Chiny na mniejszości muzułmańskie dotyczą z jednej strony kwestii ekonomicznych - wyznawcy islamu nie mogą liczyć na zdobycie wysokich pozycji na drabinie społecznej, co prowadzi do narastających różnic zarobkowych między nimi a przedstawicielami większości Han. Z drugiej strony polityka prowadzona przez Chiny uderza w wolność wyznania - muzułmanom zabrania się m.in. budowy meczetów i zakładania szkół religijnych.
   Chińscy muzułmanie otwarcie przyznają, że czują się dyskryminowani ze względu na swoje wyznanie. Zagraniczni obserwatorzy obawiają się, że marginalizowanie społeczności Hui może wpłynąć na jej radykalizację i doprowadzić do terrorystycznych zamachów.
   Wzrost społecznego niepokoju widać w wypowiedziach przedstawicieli chińskiej większości Han, którzy już teraz wyrażają się o Hui jak o "terrorystach", charakteryzując ich jako "okrutnych i agresywnych".
   Mimo że w Chinach zdarza się z roku na rok coraz więcej przypadków agresji na tle etnicznym, władza stara się blokować te informacje. Jednak wraz ze zwiększającym się dostępem do Internetu, telefonów komórkowych i telewizji satelitarnej - cenzurowanie informacji staje się coraz trudniejsze.
   Chińscy wyznawcy islamu mogą liczyć na poparcie muzułmanów z innych części świata. Po roku 1970, kiedy Chiny wznowiły kontakty ze światem zewnętrznym, kraje muzułmańskie, takie jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Kuwejt, wspierają finansowo mniejszość islamską zamieszkałą w Chinach. Ofiarowane przez nich środki pozwalają m.in. odbudowywać zniszczone w czasie "rewolucji kulturalnej" meczety czy zakładać arabskie ośrodki edukacyjne.
   Sytuacja w Chinach staje się coraz bardziej napięta i według zachodnich komentatorów nie ulegnie zmianie, dopóki Pekin nie przyzna pełni swobód religijnych, kulturalnych i ekonomicznych wszystkim chińskim obywatelom. (PAT)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie