Nieprzejednana Rada

Redakcja
Zmiana stóp procentowych nie wywarła większego wrażenia na GPW. Po raz kolejny sprawdziła się jedna ze znanych prawd giełdowych mówiąca, iż giełda dyskontuje przyszłość. Idealnym tego potwierdzeniem może być czwartkowy i piątkowy wzrost głównych indeksów pomimo negatywnej dla rynku decyzji wydanej przez RPP. Podobnie było przed rokiem. W listopadzie stopy procentowe zostały podniesione o 2-3 procent i od tego czasu WIG rozpoczął swój marsz, docierając do marcowego rekordu (22 868 pkt). Obecnie dużym zainteresowaniem cieszyły się spółki z sektora IT.

Zdaniem analityka

Kluczowym wydarzeniem tego tygodnia było oczywiście środowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Nerwowe wyczekiwanie rynku na decyzję RPP trwało dwa tygodnie (od momentu podania wskaźnika lipcowej inflacji, którego 11,6 proc. w skali roku wprowadziło tak wiele niepokoju wśród ekonomistów zajmujących się polską gospodarką). Z każdym dniem umacniał się pogląd o nieuchronnym podniesieniu kosztów pożyczanej złotówki. I tak też się stało. RPP podwyższyła wszystkie stopy procentowe o 150 punktów bazowych. Wydawałoby się, iż najrozsądniejszym posunięciem RPP byłoby odłożenie decyzji w sprawie stóp do następnego posiedzenia we wrześniu. W przyszłym miesiącu będzie już bowiem wiadomo, czy spadek cen żywności w pierwszej połowie sierpnia przełoży się na spadek inflacji i czy będzie to jednorazowa pozytywna zmiana czy też początek trwalszej tendencji. Gdyby - tak jak powszechnie się oczekuje - inflacja od sierpnia zaczęła spadać, zmiana stóp rynkowych byłaby przedwczesnym posunięciem i prawdopodobnie krótkotrwałym. Trzeba jednak przyznać, że ryzyko wzrostu inflacji pozostaje nadal spore. W związku z wyborami parlamentarnymi w przyszłym roku, obecny rząd mniejszościowy będzie unikał niepopularnych wśród wyborców (m.in. rolników) decyzji, ulegając naciskom różnych grup zawodowych. W efekcie takiej pasywnej postawy rządu, po kilku miesiącach inflacja mogłaby nam się nieźle dać we znaki. Prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji jest duże i dlatego RPP czuje się zobowiązana przeciwdziałać zagrożeniu już teraz. Ostatnia decyzja RPP odbierana jest przez rynek jako ostrzeżenie skierowane do rządu ponaglające do działania. W poniedziałek były czynione pewne próby opracowania tzw. pakietu antyinflacyjnego, które miały polegać na liberalizacji importu żywności (wzrost cen żywności był jednym z silniejszych impulsów inflacyjnych). Działania te okazały się tylko próbą uspokojenia członków RPP i zakończyły się kompletną klapą. Pozostaje jeszcze projekt zniesienia 3-procentowego cła na import paliw, jednak ustawowy wzrost akcyzy od 1 września niweluje praktycznie ten wpływ, o czym mogliśmy się szybko przekonać (PKN podnosi po raz kolejny ceny paliw).
 Nadal więc realizowany jest scenariusz oparty na założeniu, że jeżeli są perspektywy na wzrost, to wypada mieć walory najnowszych technologii. W takim zachowaniu się rodzimego parkietu akcji nie jesteśmy odosobnieni. Również europejskie giełdy poszły w górę po podwyżce stóp przez Europejski Bank Centralny. ECB podniósł stopę refinansową, czyli główną stopę rynkową o 25 punktów bazowych, do poziomu 4,50 procent. Podczas piątkowej sesji silny wzrost sektora TMT (technologia, media, telekomunikacja) spowodował zwyżkę europejskich indeksów do rekordowych poziomów. Dzięki liderom nowej ekonomii najwyższe wyniki w historii osiągnął indeks Eurotop 300 i główny indeks giełdy paryskiej CAC-40. Duży doping dla krajowych graczy pochodzi zza oceanu, a pierwsze skrzypce gra rynek nowych technologii - Nasdaq (w czwartek wzrósł on o 2,5 proc.). Polepszającej się atmosferze na giełdzie w Nowym Jorku powinny sprzyjać również dane o zatrudnieniu w sierpniu, które wyraźnie pokazują, że gospodarka amerykańska wyhamowuje. W piątek Departament Pracy poinformował, że zatrudnienie w sektorach pozarolniczych w sierpniu spadło o 105 tys. osób wobec skorygowanego spadku o 51 tys. w lipcu. Ekonomiści spodziewali się nawet wzrostu o 7 tys. Raport pokazał również, że stopa bezrobocia wzrosła do poziomu 4,1 procent w sierpniu wobec 4,0 procent w lipcu. Średnie wynagrodzenie za godzinę, uważane za ważny wskaźnik inflacyjny, wzrosło o 0,3 procent, czyli zgodnie z przewidywaniami analityków na Wall Street.
 Tymczasem nasz główny wskaźnik giełdowej koniunktury WIG umocnił się na 18.400 pkt. Teraz do pokonania ma opór na wysokości 19.300 pkt, po którym "ślizgał" się przez 2 miesiące (czerwiec-lipiec, zanim nie zaczął spadać). Pokonanie tej bariery mogłoby przekonać sporą część rynku do tego, że obecny ruch w górę jest czymś więcej aniżeli tylko korektą ostatnich spadków. Wydaje się, że przyszłość naszego rynku na najbliższe sesje zależeć będzie przede wszystkim od wielkości deficytu na rachunku obrotów bieżących (publikacja w najbliższy poniedziałek) oraz od dalszego rozwoju koniunktury na najważniejszych rynkach kapitałowych USA i UE. Korzystne tendencje wzrostowe na tych ostatnich mogą bowiem zachęcić kapitał do bardziej zdecydowanego zaangażowania się również na GPW, której większość notowanych akcji (głównie walory TMT) wydawały się w ostatnim czasie mocno wyprzedane.

WOJCIECH WAŚNIOWSKI

Biuro Analiz i Informacji

DM POLONIA NET SA

Złe prognozy dla polskiego eksportu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie