Nowa broń w polskiej armii. Visy nie tylko na Tygrysy...

Nowa broń w polskiej armii. Visy nie tylko na Tygrysy [ZOBACZ ZDJĘCIA]

Zdjęcie autora materiału
Piotr Subik

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

VIS 100
1/8
przejdź do galerii

VIS 100 ©Fabryka Broni "Łucznik"

20 tysięcy nowych pistoletów VIS 100 dostaną nie tylko Wojska Obrony Terytorialnej.
Zobacz galerię
Nowy pistolet, którego pierwsze egzemplarze już za pół roku powinny trafić na wyposażenie żołnierzy, będzie nosił nazwę VIS 100. Tak zdecydował szef MON Mariusz Błasz­czak, by nawiązać do legendarnej broni używanej przed i podczas II wojny światowej, a zarazem uczcić 100. rocznicę odzyskania niepodległości.

Pistoletów będzie na początek około 20 tysięcy, a korzystać z nich mają żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, Wojsk Lądowych i Marynarki Wojennej.

VIS 100 to konstrukcja opracowana w Fabryce Broni „Łucznik” w Radomiu, spółce należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Także w tym miejscu, od 1935 r. produkowany był pistolet Vis wz. 35, do którego nazwą nawiązuje nowy model broni. Pamięć o nim przetrwała m.in. w tekście najpopularniejszej piosenki z okresu Powstania Warszawskiego. – Ale z tamtą konstrukcją VIS 100 nie ma prawie nic wspólnego, oprócz podobnej amunicji i zbliżonej zasady działania – mówi Remi­giusz Wilk, redaktor naczelny Militarnego Magazynu MILMAG.

Jak przypomina Wilk, ostatnim przygotowanym na potrzeby naszego wojska pistoletem był WIST-94, skonstruowany przez inżynierów z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce pod Warszawą. Ale była to konstrukcja awaryjna (m.in. podczas wyjmowania z kabury broni, wypadał z niej... magazynek), dlatego w 2007 r. ówczesny dowódca Wojsk Lądowych, a późniejszy wiceszef MON gen. Waldemar Skrzypczak zdecydował o wstrzymaniu zakupów dla armii. Wielu żołnierzy uważało bowiem, że WIST lepiej nadaje się do rzucania niż do strzelania. Feralny pistolet doczekał się następcy dopiero teraz.

– To jest broń pozbawiona zewnętrznych bezpieczników, łatwa do opanowania w krótkim czasie i mało awaryjna. Poddano ją długim i wyczerpującym badaniom, aby spełniała oczekiwania wojska, dodatkowo przez kilka miesięcy była testowana przez WOT – podkreśla Remigiusz Wilk.

Do niedawna VIS 100 był znany jako PR-15 Ragun, bo pod taką nazwą od 2013 r. pracowano nad nim w Radomiu. Docelowo pistolet ten ma zastąpić pamiętające jeszcze czasy Układu Warszawskiego P-64 i P-83. Używano w nich naboje różniące się od tych, którymi strzelają obecnie żołnierze NATO. Wprowadzanie pierwszej partii VIS 100 do naszej armii ma potrwać do 2022 r.

– W Wojskach Obrony Terytorialnej szkoleniem ogniowym z wykorzystaniem nowego pistoletu zostaną objęci wszyscy żołnierze, jednak trafi on na wyposażenie kadry dowódczej i żołnierzy wybranych specjalności – mówi ppłk Marek Pietrzak z Dowództwa WOT.

Co ciekawe, kilka tygodni temu – także z okazji 100-lecia Niepodległej – Fabryka Broni „Łucznik” wypuściła na cywilny rynek okolicznościową serię replik pistoletu Vis wz. 35. Wyprodukowano je na podstawie oryginalnej przedwojennej dokumentacji opracowanej przez wybitnych inżynierów Piotra Wilniew­czyca i Jana Skrzypiń­skiego. Koszt jednej sztuki to 16 tys. złotych.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:



FLESZ: Koniec z plastikiem - za 3 lata będzie nielegalny


Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
to kiedy obywatele moga to kupic??

szary obywatel (gość)

Zgłoś naruszenie treści

bo przeciez jestemy najbardziej rozbrojonym krajem w Europie....wstyd i zenada.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo