Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Nowe fakty w sprawie morderstwa w Zimnodole pod Olkuszem. Zbrodnia była wyjątkowo brutalna

Paweł Mocny
Paweł Mocny
Zimnodół - tutaj doszło do makabrycznej zbrodni
Zimnodół - tutaj doszło do makabrycznej zbrodni Paweł Mocny
Do Prokuratury Rejonowej w Krakowie trafiły już wstępne wyniki sekcji zwłok mężczyzny znalezionego w Zimnodole koło Olkusza. Jak informuje prokurator Janusz Kowalski zbrodnia, do której tam doszło była wyjątkowo brutalna. Oskarżona w tej sprawie usłyszała już trzy zarzuty, do których się przyznała.

Nowe fakty w sprawie morderstwa w Zimnodole pod Olkuszem

W czwartek, 22 lutego w Zimnodole (gmina Olkusz) znalezione zostały zwłoki mężczyzny. Na miejsce skierowani zostali między innymi technicy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie a także prokurator i policyjny pies tropiący z przewodnikiem.

Już dzień po odnalezieniu zwłok Grzegorza Ż. pojawiały się nieoficjalne informacje, że zbrodnia, której dopuściła się kobieta, z którą mieszkał była wyjątkowo brutalna. Po wstępnych wynikach sekcji zwłok i przesłuchaniu oskarżonej informacje te potwierdziła Prokuratura Rejonowa w Krakowie.

- Do zdarzenia doszło 9 stycznia. Zwłoki zostały ujawnione 22 lutego. W międzyczasie doszło do zbeszczeszczania zwłok – to jest rozczłonkowania i próby ukrycia tego co się wydarzyło - mówił w rozmowie z „Gazetą Krakowską” prokurator Janusz Kowalski.

Jak podkreślił prokurator z Prokuratury Rejonowej w Krakowie kobieta usłyszała trzy zarzuty: spowodowania ciężkich uszkodzeń ciała skutkujących śmiercią, nieudzielenia pomocy i zbeszczeszczania zwłok. Do wszystkich się przyznała składając bardzo obszerne wyjaśnienia.

W najbliższym czasie prokuratura w ramach prowadzonego śledztwa sprawdzi, czy podczas składania wyjaśnień nie doszło do matactwa.

Jak podaje Fakt Grzegorz i Małgorzata Ż. poznali się w latach 90. w olkuskim szpitalu. Ona pracowała w centrali telefonicznej. On był ochroniarzem. W 1995 roku wzięli ślub i przeprowadzili się do Zimnodołu. Po śmierci ich syna kobieta zażądała rozwodu i poznała nowego partnera. Po czasie wróciła jednak do byłego męża.

Jak relacjonowali mieszkańcy Małgorzata Ż. jeszcze do nie dawna kręciła się po Zimnodole. Cały czas chodziła do pracy, rozmawiała ze spotkanymi we wsi sąsiadami. Pytana o męża odpowiadała, że znajduje się on w szpitalu. Pewnego dnia myśląc, że w domu mogło dojść do jakiegoś wypadku sąsiedzi wezwali policję. Dom był bowiem zamknięty i pogrążony w ciemnościach od kilku dni.

Gdy funkcjonariusze policji przyjechali na miejsce – jak relacjonował w rozmowie z Faktem brat Grzegorza Ż. – dom miał być pełen błota i ziemi. Małgorzata Ż. zapytana o męża odparła, że ten jest w szpitalu. Jeden z sąsiadów naprowadził jednak policję na świeżo przerzuconą ziemię na ich podwórku. Wtedy cała tragedia wyszła na jaw.

od 7 lat
Wideo

Dziennik Bałtycki. Pod Chojnicami wykopano samolot z II wojny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Nowe fakty w sprawie morderstwa w Zimnodole pod Olkuszem. Zbrodnia była wyjątkowo brutalna - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski