Nowy elementarz dla bardzo małych dzieci

Nowy elementarz dla bardzo małych dzieci

Agnieszka Maj, Maciej Pietrzyk

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Nowy elementarz dla bardzo małych dzieci

©Fot. Archiwum

Edukacja. Zdaniem części nauczycieli nowy podręcznik do klas pierwszych niewiele dzieci nauczy, zwłaszcza z matematyki.
Nowy elementarz dla bardzo małych dzieci

©Fot. Archiwum

Zakończyły się konsultacje w sprawie darmowego podręcznika dla klas pierwszych szkoły podstawowej, który ma zacząć obowiązywać od września. – Dostaliśmy 340 e-maili z uwagami. Połowa z nich nie dotyczyła oceny podręcznika: ich autorzy cieszyli się z tego, że w ogóle powstał darmowy elementarz – mówi Joanna Dębek, rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Połowie osób, które wysłały e-maile do MEN, nowy podręcznik się jednak nie podoba.
Mają zastrzeżenia do tego, że wybrana została nie najlepsza metoda nauki czytania, tzw. globalna, polegająca na uczeniu się czytania całych wyrazów. Części opiniujących nie przypadła do gustu także grafika: stwierdzili, że jest zbyt kolorowa, choć nie brakowało uznających ją za zaletę.

Nowy podręcznik, który został zamieszczony na stronie naszelementarz.men.gov.pl obejrzało do tej pory około 60 tys. osób. Należy do nich Marzena Śmiecińska, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Krakowie. – To podręcznik prosty, dla uczniów przeciętnie zdolnych. Aby pracować z lepszymi, potrzebne są dodatkowe materiały i kreatywność nauczyciela – mówi.

Jej zdaniem minusem podręcznika jest to, że nie ma w nim podziału wyrazów na sylaby, a samogłoski nie są wyróżnione kolorem czerwonym. – To jednak drobne zastrzeżenia, ponieważ podręcznik jest ładny i ciekawy – dodaje.

Maciej Guzikowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 93 w Krakowie także pozytywnie ocenia nowy elementarz. – Jest co prawda infantylny, ale pamiętajmy, że przyjmujemy do szkoły 6-latki i musi być dostosowany do ich potrzeb – mówi.

Iwona Śliwerska, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 27 w Krakowie, ma zupełnie inne zdanie: jest rozczarowana.

– Według mnie podręcznik nie spełnia podstawowych funkcji nowoczesnego elementarza. Przede wszystkim nie przekazuje uczniom żadnej wiedzy. Znajduje się tam na przykład tekst o liściu, który nadaje się dla dzieci w wieku 3-4 lat, a nie 6 – uważa Iwona Śliwerska.

Nie podoba się jej część, która uczy czytania. – Współczesna pedagogika mówi, że najskuteczniej można nauczyć czytania sylabami, a tego w tym podręczniku brakuje – dodaje Iwona Śli­werska .

Jej zdaniem zadania matematyczne są na żenująco niskim poziomie. – Gdyby mi nie powiedziano, że to podręcznik do pierwszej klasy, to obstawiałabym, że został przygotowany dla 4-latków. Jeżeli teraz miałabym korzystać z niego w mojej klasie, gdzie mam zarówno sześciolatki, jak i siedmiolatki, to padliby oni z nudów – podsumowuje.

Zdaniem dr Bożeny Pawlak z Instytutu Pedagogiki Przedszkolnej i Szkolnej Uniwersytetu Pedagogicznego, wszelkie błędy graficzne czy merytoryczne, które zawiera podręcznik, da się jeszcze poprawić. Podkreśla jednak, że sam pomysł powrotu do jednego podręcznika jest błędem.

– Przede wszystkim dlatego, że nie ma jednej metodyki nauczania czytania. Ta, która znajduje się w podręczniku, w przypadku jednego dziecka może okazać się skuteczna, w przypadku innego już nie – mówi. Przypomina, że do tej pory nauczyciel mógł wybierać podręcznik i metodę nauczania i brał za nią odpowiedzialność. – Obawiam się, że jeżeli teraz odbierzemy nauczycielom wybór, to zdejmiemy z nich odpowiedzialność za nauczanie – podkreśla Bożena Pawlak.

Joanna Dębek z MEN wyjaśnia jednak, że „Nasz Elementarz” nie jest jedynym podręcznikiem, z którego szkoły mogą korzystać.

– Rada pedagogiczna szkoły podstawowej, za zgodą organu prowadzącego, może wybrać inny podręcznik – mówi rzeczniczka resortu edukacji. Wtedy jednak koszt zakupu podręcznika pokrywa gmina.

MEN opublikował pierwszą z czterech części podręcznika. Uczniowie będą się z niego uczyć przez trzy miesiące.

– Ta część podręcznika zostanie wysłana do druku w maju. Przekażemy wszystkie uwagi autorce, część z nich zostanie uwzględniona – zapewnia Joanna Dębek.

redakcja@dziennik.krakow.pl

Komentarze (14)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
przerażona

eni35 (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4

Zaczęłam pracę z nowym elementarzem i już chce mi się płakać. Jestem przerażona, że będę musiała przez trzy lata pracować na tego typu podręcznikach. Dokładnie się z nim zapoznałam i jedyne co mam...rozwiń całość

Zaczęłam pracę z nowym elementarzem i już chce mi się płakać. Jestem przerażona, że będę musiała przez trzy lata pracować na tego typu podręcznikach. Dokładnie się z nim zapoznałam i jedyne co mam do powiedzenia w tej kwestii to to, że pani minister powinna odpowiedzieć za szkodę dla oświaty i rozwoju dzieci. Praca z nowym elementarzem sprowadza się do tego, że ambitny nauczyciel będzie powielał wszelkie, dostępne materiały bo w elementarzu uczyć nie ma z czego.(Treści żadnych a szata graficzna to jakiś koszmarek.) Problem w tym, że powielane materiały są już czarno-białe. Zamiast ciekawych, zachęcających ćwiczeń, kupa papierzysków .Szkół nie stać na kolorowe drukarki ani kopiarki. A może pani minister uważa że to my nauczyciele winniśmy partycypować własne środki by wykazać się kreatywnością? Druga sprawa to brak elementarza dla nauczyciela. No to juz jest kpina. Trzecia sprawa to zakazanie wydawnictwom udostępniania materiałów w formie książkowej. Podobno to forma przekupstwa..jak informują wydawnictwa. Pani minister, rozumiem, że otrzymując służbowe auto, laptopa jest juz pani skutecznie przekupiona ?? Materiały dostępne w formie elektronicznej... uparcie i z nadzieją szukam słuzbowego laptopa na swoim biurku i nijak dojrzeć go nie mogę.. w głowę zachodzę czy pani minister o nim zapomniała czy wzrok mi się aż tak zepsuł ?? Ech.. ech.. Ja wciąż łudzę się nadzieją, że kiedyś będziemy mogli cieszyć się mądrym, szanującym dzieci, rodziców i nauczycieli ministrem , dla którego rozwój dzieci będzie sprawą priorytetową. Bo to co "zafundowała" dzieciom obecna to porażka. zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
To nie jest elementarz!

itsme (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4

To w ogóle nie jest elementarz! Elementarz służy do nauki czytania, a ta książka zniechęca do czytania. Tekstów dla dzieci jest niewiele, zostały ukryte w pstrokatym galimatiasie niezbyt ładnych...rozwiń całość

To w ogóle nie jest elementarz! Elementarz służy do nauki czytania, a ta książka zniechęca do czytania. Tekstów dla dzieci jest niewiele, zostały ukryte w pstrokatym galimatiasie niezbyt ładnych obrazków. Nadmiar obrazków zawsze odwraca uwagę od tekstu - książka przypomina mi układem kolorowe pisemka dla niezbyt inteligentnych.
Nie wiem, po co umieszczono w niej polecenia, których dzieci z założenia mają jeszcze nie umieć przeczytać. Komentarze do realizacji powinny być w poradniku nauczyciela. Ale może ministerstwo zakłada, że nauczyciele są g***** i nie będą wiedzieć, o czym rozmawiać z dziećmi. Nie wspomnę już o tytule napisanym z błędami.
A narzucanie "jedynie słusznego" podręcznika to czysta dyktatura.
zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Pierwsza strona!

Mama trójki dzieci (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Należy zacząć od korekty pierwszej strony! ...

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
zasmucona

karen (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

Całkowicie się zgadzam z nauczycielem. W "demokratycznym" kraju takie Putinowskie zagrania rządzących! Pani minister, niech pani wyjdzie z tego samozadowolenia. To żałosne żyć w takiej ułudzie...rozwiń całość

Całkowicie się zgadzam z nauczycielem. W "demokratycznym" kraju takie Putinowskie zagrania rządzących! Pani minister, niech pani wyjdzie z tego samozadowolenia. To żałosne żyć w takiej ułudzie sukcesu , w który sama pani nie wierzy. Według pani wszyscy są pani wrogami, z którymi musi pani walczyć. My nauczyciele z panią nie walczymy , tylko domagamy się traktowania nas z szacunkiem , słuchania naszych opinii i uwzględniania naszego zdania. Bardzo mało spotkać można pozytywnych komentarzy na temat elementarza, chyba, że głos zabiera ktoś nieznający się na rzeczy. Nauczyciele są bardzo niezadowoleni z elementarza, bo czują się przymuszeni do pracy z czymś , czego sami nie wybrali i co im nie odpowiada.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
prośba

kinga (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

Reformujący nas obywatele, przywróćcie dawny elementarz, on nas uczył najwięcej. Zniszczcie ten z gender, on deprawuję dzieci, pierze mózgi i niszczy. Czy Wam zależy na dobru Ojczyzny niech Pani...rozwiń całość

Reformujący nas obywatele, przywróćcie dawny elementarz, on nas uczył najwięcej. Zniszczcie ten z gender, on deprawuję dzieci, pierze mózgi i niszczy. Czy Wam zależy na dobru Ojczyzny niech Pani Minister MEN się zastanowizwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
niereformowalna

b (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8

Ja nie chcę wybierać podręcznika na podstawie jednej z czterech części. Chcę widzieć wszystkie. I to nie tylko do pierwszej klasy, ale na cały etap edukacji wczesnoszkolnej. Jeśli pierwsza część...rozwiń całość

Ja nie chcę wybierać podręcznika na podstawie jednej z czterech części. Chcę widzieć wszystkie. I to nie tylko do pierwszej klasy, ale na cały etap edukacji wczesnoszkolnej. Jeśli pierwsza część przygotowana "na kolanie", to jakie będą następne. Znamy z życia kupowanie kota w worku.
Pracuję we wspaniale wyposażonej szkole w sprzęt multimedialny. Chcę korzystać z multibooka, czy pani minister o tym pomyślała?
CZY JEST JESZCZE SZANSA ODŁOŻENIA TEJ "GENIALNEJ" REFORMY ?
To jest eksperyment na dzieciach! Dzieci 7 letnie od kilku lat pracują wg. nowej podstawy programowej - przygotowanej dla 6 latków. W tym roku nadal większość pierwszoklasistów to 7 latki.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
popieram

r (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 4

Zgadzam się w pełni z Tobą. Jak można dokonać rzetelnej oceny podręcznika skoro dostępna jest tylko część I. Po drugie nic nie rozumiem, przecież miał być tylko 1 podręcznik, żeby nie było zbyt...rozwiń całość

Zgadzam się w pełni z Tobą. Jak można dokonać rzetelnej oceny podręcznika skoro dostępna jest tylko część I. Po drugie nic nie rozumiem, przecież miał być tylko 1 podręcznik, żeby nie było zbyt drogo i ciężko dzieciom go nosić, bez dodatkowych ćwiczeń, bo nauczyciel ma być kreatywny itd. a tu okazuje się, że będzie, jak dotychczas 4 części plus ćwiczenia, które będą wypełniane przez uczniów, a więc o ponownym użyciu nie ma mowy. Ciekawe, czy co roku MEN będzie kupowało ćwiczenia? Na pewno nie, a rodzice w końcu i tak będą musieli kupić jakieś podręczniki, gdyż one na pewno po niedługim czasie będą już nie do użytku.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
popieram

r (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Zgadzam się w pełni z Tobą. Jak można dokonać rzetelnej oceny podręcznika skoro dostępna jest tylko część I. Po drugie nic nie rozumiem, przecież miał być tylko 1 podręcznik, żeby nie było zbyt...rozwiń całość

Zgadzam się w pełni z Tobą. Jak można dokonać rzetelnej oceny podręcznika skoro dostępna jest tylko część I. Po drugie nic nie rozumiem, przecież miał być tylko 1 podręcznik, żeby nie było zbyt drogo i ciężko dzieciom go nosić, bez dodatkowych ćwiczeń, bo nauczyciel ma być kreatywny itd. a tu okazuje się, że będzie, jak dotychczas 4 części plus ćwiczenia, które będą wypełniane przez uczniów, a więc o ponownym użyciu nie ma mowy. Ciekawe, czy co roku MEN będzie kupowało ćwiczenia? Na pewno nie, a rodzice w końcu i tak będą musieli kupić jakieś podręczniki, gdyż one na pewno po niedługim czasie będą już nie do użytku.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Nasz elementarz. Czyli czyj?

Nauczyciel (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 17

O rządowym elementarzu napisano wiele złego. To, że jest ładny i kolorowy o niczym nie świadczy, Nie ma w nim nic wartościowego. Nawet na jego podstawie nie można nauczyć dzieci czytać, a zwłaszcza...rozwiń całość

O rządowym elementarzu napisano wiele złego. To, że jest ładny i kolorowy o niczym nie świadczy, Nie ma w nim nic wartościowego. Nawet na jego podstawie nie można nauczyć dzieci czytać, a zwłaszcza zainteresować. Pani Lorek zapewniła, że podział na samogłoski i spółgłoski w odpowiednich kolorach (czerwonym i i niebieskim) znajdzie się w materiałach dla nauczycieli, które można pobrać z Internetu. Zapomniała jednak zapewnić nauczycielom drukarki z kolorowym tuszem i kserokopiarki. Jestem pewna, że bez dodatkowych materiałów, które nauczyciel musi zapewnić dziecku we własnym zakresie i za nie zapłacić taka edukacja przyniesie więcej szkody niż pożytku. Co mają zrobić rodzice, których dzieci chorują? Jak im pomóc w domu? Ze strony Pani minister odczuwam brak szacunku dla nauczyciela i ucznia. Najpierw zarzucała, że wydawnictwa prowadzą nas za rączkę, dając gotowe scenariusze i przewodniki, a teraz chce zrobić to samo, a na dodatek przeprowadzić szkolenia (za pieniądze podatników). Widać jesteśmy tak kiepsko wyedukowane, że nie rozumiemy idei "naszego EleMentArza" pani Lorek. Drodzy Rodzice nie wierzcie, że dostaniecie podręcznik za darmo. Zapewniam, że będziecie płacić za materiały dodatkowe. Nie ma w naszym kraju, tak bogatych szkół, aby sponsorować wspaniałą reformę pani minister. Moim zdaniem kpi się z nas i Was Rodzice, wciskając, że szkoła ma prawo wybrać inny podręcznik (pod warunkiem, że zapłaci za niego gmina). Która gmina ma aż tyle pieniędzy aby ratować szkolnictwo? Drodzy Posłowie i Senatorowie zastanówcie się zanim przyciśniecie guzik na tak. Jest wiele innych sposobów na zapewnienie pomocy w zakupie podręczników. O tym pisali już inni.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
absolutna racja

karen (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Całkowicie się zgadzam. W "demokratycznym" kraju takie Putinowskie zagrania rządzących! Pani minister, niech pani wyjdzie z tego samozadowolenia. To żałosne żyć w takiej ułudzie sukcesu , w który...rozwiń całość

Całkowicie się zgadzam. W "demokratycznym" kraju takie Putinowskie zagrania rządzących! Pani minister, niech pani wyjdzie z tego samozadowolenia. To żałosne żyć w takiej ułudzie sukcesu , w który sama pani nie wierzy.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Nasz elementarz. Czyli czyj?

Nauczyciel (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 9

O rządowym elementarzu napisano wiele złego. To, że jest ładny i kolorowy o niczym nie świadczy, Nie ma w nim nic wartościowego. Nawet na jego podstawie nie można nauczyć dzieci czytać, a zwłaszcza...rozwiń całość

O rządowym elementarzu napisano wiele złego. To, że jest ładny i kolorowy o niczym nie świadczy, Nie ma w nim nic wartościowego. Nawet na jego podstawie nie można nauczyć dzieci czytać, a zwłaszcza zainteresować. Pani Lorek zapewniła, że podział na samogłoski i spółgłoski w odpowiednich kolorach (czerwonym i i niebieskim) znajdzie się w materiałach dla nauczycieli, które można pobrać z Internetu. Zapomniała jednak zapewnić nauczycielom drukarki z kolorowym tuszem i kserokopiarki. Jestem pewna, że bez dodatkowych materiałów, które nauczyciel musi zapewnić dziecku we własnym zakresie i za nie zapłacić taka edukacja przyniesie więcej szkody niż pożytku. Co mają zrobić rodzice, których dzieci chorują? Jak im pomóc w domu? Ze strony Pani minister odczuwam brak szacunku dla nauczyciela i ucznia. Najpierw zarzucała, że wydawnictwa prowadzą nas za rączkę, dając gotowe scenariusze i przewodniki, a teraz chce zrobić to samo, a na dodatek przeprowadzić szkolenia (za pieniądze podatników). Widać jesteśmy tak kiepsko wyedukowane, że nie rozumiemy idei "naszego EleMentArza" pani Lorek. Drodzy Rodzice nie wierzcie, że dostaniecie podręcznik za darmo. Zapewniam, że będziecie płacić za materiały dodatkowe. Nie ma w naszym kraju, tak bogatych szkół, aby sponsorować wspaniałą reformę pani minister. Moim zdaniem kpi się z nas i Was Rodzice, wciskając, że szkoła ma prawo wybrać inny podręcznik (pod warunkiem, że zapłaci za niego gmina). Która gmina ma aż tyle pieniędzy aby ratować szkolnictwo? Drodzy Posłowie i Senatorowie zastanówcie się zanim przyciśniecie guzik na tak. Jest wiele innych sposobów na zapewnienie pomocy w zakupie podręczników. O tym pisali już inni.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
ZŁODZIEJE!

Waldi (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

ZŁODZIEJE!

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
n

nauka (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 12 / 2

A po co dzieciom dobry podręcznik? Po co się maja uczyć czytać i liczyć? Po co niewolnik pracujący u bogatego czy niewolnik na zmywaku ma cos umiec? Żeby się buntował?


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
No wlasnie ,

hydraulik (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

zabrali sie bezczelnie do oglupiania juz od pierwszej klasy . Dawniej niewolnika jeszcze co nieco nauczyli , np. zawodu , aby byl pozyteczny . Dzis puszczaja go samopas , zeby nie popasc w koszty....rozwiń całość

zabrali sie bezczelnie do oglupiania juz od pierwszej klasy . Dawniej niewolnika jeszcze co nieco nauczyli , np. zawodu , aby byl pozyteczny . Dzis puszczaja go samopas , zeby nie popasc w koszty. Do sexu jeszcze przygotuja bo kasa na to pojdzie z dotacji.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo