O INNYCH POŻYTKACH Z WINA

Redakcja
Wino nie służy tylko do picia in statu nascendi. Ma jeszcze inne, równie szlachetne zastosowania i o nich chciałbym dziś pogawędzić. Wszyscy wiedzą, że z wina, a konkretnie z winnego moszczu, destyluje się koniak. To naturalnie tylko w Szampanii. Nazwa koniak jest zastrzeżona dla okolic Epernay i Cognacu. Kiedy przed wojną Tadeusz Boy-Żeleński odwiedził Cognac, Antoni Słonimski zauważył, że Boy w Cognacu to rewizyta. Podobno starszym - a na pewno wcale nie gorszym - bratem koniaku jest armaniak, pochodzący z regionu Armagnac. Ale to nieprawda, bo najstarszy jest destylat wina, znany jako marc (marc de Bourgogne pochodzi na przykład z Burgundii) albo Eau-de-vie (woda życia) jak choćby sławna Eau-de-vie des Charentes. Różnica polega na procedurze produkcji - winny destylat, aby zostać koniakiem, armaniakiem lub chociażby brandy (hiszpańską, grecką czy jeszcze inną), musi leżakować w dębowych beczkach co najmniej 3 lata. Najlepsze leżakują po 25 lat. Natomiast winny destylat do natychmiastowego użytku to francuski marc, włoska grappa czy bułgarska grozdowa. W Europie niebywałą karierę zrobiła właśnie grappa - chyba dzięki temu, że większość włoskich restauracji podaje ją po posiłkach (i zapłaceniu rachunku) jako darmowy dodatek od firmy. Coraz częściej grappę podaje się jako digestif, trunek pity przed posiłkiem na zaostrzenie apetytu.

Piwnica i okolica

 Wino można nie tylko poddać destylacji - można je także zoctować. Zoctowanie wina (przy nieszczelnym korku) jest oczywiście niepożądane, ale wino octuje się celowo. Ocet winny, biały lub czerwony, to są najszlachetniejsze, najaromatyczniejsze, najłagodniejsze i najsmaczniejsze octy. Ale - uwaga. To, co u nas jest sprzedawane jako ocet winny, najczęściej nie ma nic wspólnego z winogronami. Są to kwaśne płyny wytwarzane z odpadów owocowych, przede wszystkim jabłek, sztucznie barwione i aromatyzowane. Ja robię ocet winny,niestety, rzadko się zdarza taka sytuacja, żeby goście nie wypili wszystkiego), albo używam w tym celu win, nie nadających się do picia jako takie. Jako ocet są natomiast niezłe, zwłaszcza jeśli się im trochę dopomoże, dodając dwa, trzy ząbki czosnku i kilka gałązek świeżego rozmarynu.
 Najlepszy jest jednak ocet, którego samemu wyprodukować nie można
- ocet balsamiczny. Włoskie aceto balsamico, zwłaszcza z Modeny. Taki ocet, produkowany wyłącznie z czerwonego wina, bardzo ciemny i gęsty, robi się dokładnie tak samo jak najlepsze wina. Po zoctowaniu ocet leżakuje latami w dębowych beczkach. Butelka balsamico kosztuje kilkadziesiąt złotych, ale to się opłaca. Kilka kropli daje potrawom, przede wszystkim sałatom, niepowtarzalny smak.
 I wreszcie wino można stosować jako przyprawę, jako składnik sosów. Białe wino - do ryb i cielęciny, czerwone - do pozostałych mięs. Mięso w winie marynuje się i dusi. Wołowina po burgundzku - duszona w winie z jarzynami, po prostu palce lizać. Najważniejsza zasada - trzeba potem pić lepsze wino, niż wlało się do garnka.

Maciej Radwan Rybiński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie