Ochroną lotnisk zajmą się celnicy. Bezpieczeństwa to nie...

Ochroną lotnisk zajmą się celnicy. Bezpieczeństwa to nie poprawi

Zbigniew Bartuś

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Przeprowadzanie kontroli na lotniskach wymaga wiedzy, kwalifikacji i doświadczenia
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©fot. Jan Hubrich

Kontrowersje. Tylko w Balicach pracę stracić ma 170 osób, w całej Polsce - nawet 1800 wyszkolonych i doświadczonych pracowników.
Pracownicy Służy Ochrony Lotnisk (SOL) w całej Polsce protestują przeciwko poprawce wprowadzonej - bez konsultacji z nikim - podczas prac nad ustawą o Krajowej Administracji Skarbowej. Przepis zaproponowany i przegłosowany przez posłów PiS przewiduje przejęcie ochrony lotnisk przez celników.

„Oburza nas fakt, że spowoduje to zwolnienie z pracy około 1800 wyszkolonych i doświadczonych pracowników” - napisali do rządu i parlamentu związkowcy zrzeszeni w transportowej „Solidarności”. Ich protest poparło też OPZZ.

WIDEO: Protest celników. "Uniemożliwiono nam uczestnictwo w pracach nad reformą"

Źródło: TVN24/x-news

Wrzutka rządu?

- Poprawka została zgłoszona zaledwie kilka dni przed głosowaniem ustawy w Sejmie i nie była uzgodniona ze stroną społeczną - irytuje się Bogdan Kubiak, lider „S” transportowców. Formalnie zapis zgłosił poseł PiS z Komisji Finansów Publicznych, ale zdaniem związkowców była to „wrzutka rządu”. Twierdzą, że politycy „przeznaczyli SOL na odstrzał”, by udobruchać celników protestujących przeciwko scaleniu służb w ramach reorganizacji administracji skarbowej.

- Celnicy boją się utraty etatów i grożą wyjściem na ulice, więc rzuca im się 1800 miejsc pracy na lotniskach. Ale naszej pracy! - oburza się pracownik SOL z portu lotniczego w podkrakowskich Balicach. Dodaje z przekąsem, że „te stanowiska można będzie teraz rozdać według partyjnego uważania, bo krajowa administracja skarbowa podlega ministrowi finansów.

Chaos na lotniskach

Związkowcy z SOL podkreślają, że nie chodzi im wyłącznie o los pracowników, ale także o bezpieczeństwo lotnisk. Ich zdaniem celnicy nie są przygotowani do przejęcia obowiązków w zakresie ochrony, nie mają wiedzy, kwalifikacji i doświadczenia. - To szokujące, że rząd decyduje się na krok grożący chaosem i zwiększający zagrożenia na lotniskach w dobie szalejącego w świecie terroryzmu - grzmi związkowiec z Balic.

SOL podlega zarządowi danego lotniska. Międzynarodowym Portem Lotniczym im. Jana Pawła II Kraków - Balice kieruje od kilku miesięcy Radosław Włoszek, bliski współpracownik Beaty Szydło, niegdyś jej asystent. Zapytaliśmy, czy zarząd portu jest zadowolony z planowanej zmiany i czy nowe przepisy były konsultowane z kierownictwem lub pracownikami SOL w Balicach. - Nie, nie były konsultowane - odpowiada Monika Pabisek, rzeczniczka MPL.

Będą zwolnienia

Oburzenie wśród załogi krakowskiego portu budzi fakt, że po wejściu w życie feralnej poprawki pracę stracić może trzy czwarte miejscowych pracowników SOL, czyli ok. 170 osób.

- Żaden pracodawca nie powinien zmarnować takiego potencjału. Do momentu, kiedy proces legislacyjny trwa, podejmowane są działania, aby SOL pozostał integralną częścią spółki - podkreśla rzeczniczka. Zdaniem władz krakowskiego portu, SOL działa dobrze i skutecznie, co oznacza, że obecne rozwiązanie się sprawdza. Tymczasem w okresie przejściowym - czyli przejmowania obowiązków od SOL przez celników - „istnieje ryzyko m.in. zwiększenia czasu oczekiwania pasażerów do punktów kontroli bezpieczeństwa”. Identyczne stanowisko zajęły w ostatnich dniach władze i związki zawodowe niemal wszystkich lotnisk w kraju. Wspólnie zabiegają o utrącenie feralnej poprawki podczas prac w Senacie.

Straż Graniczna nie chciała

Poseł PiS Łukasz Schreiber, który (formalnie) zgłosił poprawkę przyznaje, że nie ma zastrzeżeń do pracy SOL, ale „bezpieczeństwo lotnisk jest bardzo ważne, więc lepiej, by znalazło się w rękach państwowych służb mundurowych”. Jego partyjny kolega Marcin Horała dodaje, że „propozycja spotkała się z akceptacją środowisk celniczych”.

Część pracowników SOL ma nadzieję, że służba celna zechce wykorzystać ich kompetencje i przyjmie ich na etat. Poseł Horała rozwiewa te nadzieje. - Nie przewidujemy szybszej ścieżki zatrudnienia dla pracowników SOL - ucina.

Do 2012 r. kontrolą na lotniskach zajmowała się Straż Graniczna. Zmieniono to za rządów PO-PSL i koszty kontroli przerzucono na spółki zarządzające portami lotniczymi. Obecny rząd rozważał powrót do starego rozwiązania, ale komendant główny SG Tomasz Praga, wyjaśnił, że operacja taka trwałaby ok. dwóch lat i kosztowałaby budżet państwa 141 mln zł rocznie.

zbigniew.bartus@dziennik.krakow.pl

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo