Odcinek 9. KOZA, CZYLI „KTO” ZAMIAST „TOK”. Z Zygmuntem Nowakowskim w poszukiwaniu krakowskiej „humanitas”…

Paweł Chojnacki
Treser zwierząt Ribo z Cyrku Braci Staniewskich podczas występu z kozą, 1929–1939.
Treser zwierząt Ribo z Cyrku Braci Staniewskich podczas występu z kozą, 1929–1939. Zdjęcie z archiwum Koncernu IKC, zbiory NAC
Felieton Pawła Chojnackiego z cyklu: Z Zygmuntem Nowakowskim w poszukiwaniu krakowskiej „humanitas”…

FLESZ - Będą ostrzejsze kary dla pijanych kierowców

Jedne nazwiska musimy uparcie przypominać, inne – i tak trwale w pamięci kołaczą. Zofia Starowieyska-Morstinowa we wspomnieniu opublikowanym w 1968 roku w „Tygodniku Powszechnym” wyprze się wiedzy o emigracyjnej twórczości dobrego znajomego, ale trzydzieści pięć lat wcześniej jego pisarstwo określi zgrabnie – „połączenie wrodzonej inteligencji i wykształcenia w najszczęśliwszych proporcjach”. Czy dotyczące szczegółu sformułowanie nie naprowadza nas na ślad ogólniejszej treści tytułowego wątku?

Zrównoważony szczęśliwiec przedstawi w 1954 roku początki swej „«kariery»”: „[…] zacząłem pisać felietony bardzo wcześnie, jako nieletni przestępca, już na ławie szkolnej gimnazjum św. Jacka w Krakowie, przed pół wiekiem. Każde moje zadanie, zarówno polskie, jak niemieckie, jak nawet łacińskie, było felietonem, który pociągał za sobą skutki bolesne w postaci tzw. «kozy»”. Awanturę piekielną wywoła wypracowanie na niewinny temat „Tok myśli w »Wiesławie« Kazimierza Brodzińskiego”. – „Udałem, że nie pojąłem tytułu, zmieniłem w nim jedno słowo, i wyrżnąłem zadanie na temat »Kto myśli« w »Wiesławie«. »Kto« zamiast »tok«. Oczywiście potrafiłem bez większego wysiłku udowodnić, że nikt nie myśli [...]”.

To jednak nie koniec: „Gorsza historia była z zadaniem niemieckim, w którym kazano nam porównać szkołę i ogród […]. Uwinąłem się z tym tematem błyskawicznie, przedstawiając uczniów jako główki kapusty na grzędzie. W środku stoi dyrektor, który jak słonecznik za słońcem, obraca się za cesarsko-królewską radą szkolną. Dwanaście albo nawet szesnaście godzin kozy, które mi jednak częściowo umorzono”.

Podsumuje: „Za lat szkolnych posługiwałem się piórem, by później, już jako zawodowiec, przejść na robotę maszynową, ale stosunek do tematu, pogląd na rzeczywistość, styl itd. zostały takie same, z tą tylko różnicą, że zamiast być wzywany przed oblicze dyrektora gimnazjum, często musiałem odwiedzać prokuratora”. O „robocie maszynowej” związanej z „Ilustrowanym Kuryerem Codziennym” opowie suplement w najbliższym, piątkowym, „Magazynie”. I nie tylko o niej!

Cytaty: Z. Starowieyska-Morstinowa, Przegląd piśmiennictwa. „Kucharz doskonały” Z. Nowakowskiego, „Przegląd Powszechny” 1932, t. 196, s. 117, Z. Nowakowski, Rachunek sumienia, „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, grudzień 1954 (niedatowany bliżej wycinek w archiwum Z. Nowakowskiego w Bibliotece Polskiej POSK w Londynie).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie