Pacjenci stracą strażnika ich praw?

Iwona Krzywda
(zdjęcie ilustracyjne)
(zdjęcie ilustracyjne) Anna Kaczmarz
Ochrona zdrowia. Likwidację urzędu Rzecznika Praw Pacjenta zarekomendował Ministerstwu Zdrowia tzw. zespół do spraw absurdów.

Kontrowersyjna propozycja znalazła się w opublikowanym właśnie raporcie zawierającym możliwości uproszczenia regulacji dotyczących leczenia. Zdaniem członków zespołu powołanego przez ministerstwo do tropienia absurdów w służbie zdrowia, obecnie działania rzecznika praw pacjenta polegają jedynie na stosowaniu kar wobec podmiotów leczniczych, są niemerytoryczne i nie uwzględniają specyfiki polskiego systemu ochrony zdrowia.

- W naszej ocenie niepotrzebny jest organ, który zamiast tonować nastroje, swoimi działaniami prowadzi do stawiania pacjentów i placówek medycznych po dwóch stronach barykady. Rzecznik powinien skupić się na prowadzeniu dialogu, budowaniu dobrych relacji i działaniach edukacyjnych, a nie na stosowaniu represji i nakładaniu wysokich kar - tłumaczy mec. Tomasz Pęcherz, przewodniczący ministerialnego zespołu. - Co istotne, nie postulowaliśmy jednak wyłącznie likwidacji tego urzędu. Alternatywnie zaproponowana została również zmiana funkcji, roli i jego uprawnień - dodaje.

Biuro Rzecznika Praw Pacjenta działa w Polsce od 2009 roku. Od samego początku na jego czele stoi Krystyna Kozłowska. Tylko w ubiegłych dwunastu miesiącach chorzy skierowali do niej ponad 70 tys. wniosków, 2 tys. z nich zakończyło się wszczęciem postępowania wyjaśniającego. Naruszenie indywidualnych i grupowych praw potwierdzono w blisko 700 przypadkach.

- Jako organ administracji publicznej, prowadząc postępowania wyjaśniające, muszę działać zgodnie z określoną procedurą. Stanowisko stwierdzające naruszenie praw pacjenta zajmuję wyłącznie wtedy, gdy pozwala na to obiektywna ocena zgromadzonego materiału dowodowego. Trudno mi zatem zgodzić się z opinią, że podejmowane przeze mnie działania są niemerytoryczne - komentuje rekomendację ministerialnego zespołu Krystyna Kozłowska.

Rzecznik podkreśla, że do jej kompetencji nie należy wyciąganie konsekwencji wobec konkretnych lekarzy czy pielęgniarek. Błędem jest również postrzeganie wykonywanej przez nią pracy wyłącznie w kategoriach dotkliwego karania. Suma wszystkim sankcji pieniężnych nałożonych w ciągu siedmiu lat kierowania biurem RPP nie przekracza bowiem 100 tys. zł.

Obawy chorych

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że propozycje zespołu ds. absurdów nie są wiążące, a resort obecnie nie prowadzi żadnych prac zmierzających do zmiany roli rzecznika praw pacjenta.

Organizacje pacjenckie poczuły się jednak mocno zaniepokojone pomysłem likwidacji instytucji stojącej na straży ich praw. Specjalny list poparcia dla obecnego kształtu urzędu do premier Beaty Szydło skierowała Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, reprezentująca ponad 2,5 mln chorych. Przeciwna likwidacji instytucji rzecznika jest również Fundacja My Pacjenci.

- Zespół ds. absurdów zaproponował rozwiązanie, które samo jest absurdem. Nie dziwi mnie, że taka rekomendacja powstała w gronie, do którego nie zaproszono żadnego przedstawiciela pacjentów. Dobry rzecznik interesów chorych z zasady musi być niewygodny dla świadczeniodawców - komentuje Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci.

Zdaniem Borek funkcja rzecznika wymaga reformy. Zmiany powinny jednak iść w kierunku dodatkowego wzmocnienia jego roli, a nie likwidacji urzędu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krk_79

Kolejna odsłona "dobrej zmiany". Po likwidacji urzędu Rzecznika Praw Pacjenta pacjentom pozostanie juz tylko płacz i zgrzytanie zębów...

Dodaj ogłoszenie