Pies umierał w męczarniach w lesie w Paczółtowicach. Sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Piesek w typie teriera walijskiego umierał w męczarniach w lesie Fot. zbiory KTOZ
Niewielki piesek w męczarniach umierał prawdopodobnie przez kilka dni. Został przywiązany przez sprawcę liną do drzewa w lesie w Paczółtowicach w gminie Krzeszowice. Był tam pozostawiony na pewną śmierć. Martwe zwierzę zobaczył przechodzień, który zaalarmował policję. Funkcjonariusze szukają sprawcy i świadków uśmiercenia psa.

FLESZ - Będzie szczepionka przeciw boreliozie?

Sprawę prowadzi Komisariat Policji w Krzeszowicach poszukują nie tylko świadków zdarzenia, ale także osób, które posiadają jakiekolwiek informacje mogące doprowadzić do sprawcy tego okrutnego czynu.

Policja zaalarmowała m.in. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami z prośbą o pomoc w poszukiwaniu świadków lub wskazówek. Pies został znaleziony 7 marca 2021 r. w masywie leśnym w Paczółtowicach.

Prawdopodobnie zgon nastąpił w okolicach środy, więc sprawca kilka dni wcześniej go tam pozostawił. Pies w typie teriera walijskiego, nie posiadał czipa - informują wolontariusze z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Uśmiercanie zwierzęcia było dramatyczne. Sprawca brutalnego czynu działał ze szczególnym okrucieństwem.

Dołożył wszelkich starań, aby pies się nie uwolnił, bo linkę alpinistyczną związała taki w sposób, żeby uniemożliwić jej przegryzienie. Długość linki od drzewa miała około 25 cm, pies miał bardzo ograniczone ruchy. Dodatkowo obroża została zabezpieczona trytytkami, czyli opaskami zaciskowymi, żeby się przypadkowo nie otworzyła. Pies umierał kilka dni w męczarniach

- opisuje sytuację Małgorzata Pałetko, inspektor w KTOZ.

Służby proszą o informacje, o każdy ślad, który mógłby doprowadzić do sprawcy. - Nie pozwólmy aby ten obrzydliwy czyn uszedł sprawcy na sucho - apelują.

Policja początkowo przyjęła, że psa mógł uśmiercić ktoś, kto przyjechał do Paczółtowic w weekend przed 7 marca, gdy znaleziono martwego psa. Jednak niedługo po tym, jak sprawa została ujawniona znalazł się właściciel psa. Sam zgłosił się na policję. Okazuje się, że mieszka w Paczółtowicach i od połowy stycznia poszukiwał tego psa, bo mu zaginął.

Właściciel nie został jeszcze wezwany na przesłuchanie, bo jest obecnie na kwarantannie. Jednak z rozmów telefonicznych wynika, że dawał ogłoszenia o zaginięciu psa ze zdjęciami. Rzeczywiście były takie ogłoszenia, dotarliśmy do nich. To pokazało sprawę w innym świetle. Tym bardziej, że z relacji właściciela wynika, że miał konflikt z sąsiadami. Jedną ze wskazówek jest to, że ktoś mógł mu robić na złość mordując psa. Te hipotezy jeszcze nie zostało zbadane. Sprawa jest w toku

- mówi nadkom. Michał Godyń, komendant Komisariatu Policji w Krzeszowicach.

Wciąż nie wiadomo co działo się z psem od połowy stycznia i kiedy trafił do oprawcy. Sprawę prowadzi Referat Kryminalny KP Krzeszowice, informacje można przekazywać dzwoniąc pod numery telefonów 47 83 45 111 (121) lub 47 83 45 116 .

Zalas. Sarna wpadła do zbiornika na deszczówkę na prywatnej ...

Powiat krakowski. Strażacy włączyli się w walkę z trzecia fa...

Radość na Kaimówce w Olszowicach. Pogorzelcy zamieszkali w n...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie