Piotr Milewski, "Planeta K. Pięć lat w japońskiej korporacji". Recenzja

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Pisarz, podróżnik i fotograf Piotr Milewski przez pięć lat gromadził materiały do swojej czwartej książki pracując w japońskiej korporacji. Nabyte w tym czasie doświadczenia opisał w książce „Planeta K. Pięć lat w japońskiej korporacji”., która jest połączeniem reportażu i swego rodzaju pamiętnika.

Zbeletryzowaną opowieść o kulturze pracy w japońskim przedsiębiorstwie można podsumować zdaniem samego autora: „Przebywam w zakładzie karnym o łagodnym reżimie z wyrokiem dożywocia i z prawem do nocnych przepustek. Co gorsze, jestem więźniem dobrowolnym”.

W japońskiej mentalności pracy nie zmienia się, kiedy coś poszło nie tak, kiedy się w niej nie realizujemy itp. Do firmy idzie się z przekonaniem, że będzie to praca na zawsze – dożywotnie umowy to japońska norma, a pracownik, który rozpoczyna pracę staje się automatycznie trybikiem w wielkiej machinie.

Realia panujące w korporacji są ściśle powiązane z japońską kulturą.

Gra pozorów, pracoholizm, ścisła hierarchia, praca w Tokio przypomina zwyczaje panujące w europejskich i amerykańskich korporacjach tylko w niewielkim stopniu. W japońskiej korporacji nie istnieje pojęcie pracy od godziny do godziny, zostając członkiem załogi, stajesz się jednocześnie członkiem społeczności. Działaniom firmy podporządkowane jest także życie mieszkańców okolic.

Oczekiwanie wielu pracodawców, że interes firmy będzie dla pracowników priorytetem przed ich życiem prywatnym i zdrowiem w opisywanej przez Milewskiego korporacji jest posunięty do granic absurdu, oczywiście tylko według norm zachodniego świata.
Japońskie firmy, które działają na rynkach światowych coraz częściej zatrudniają obcokrajowców, ale kiedy trzydziestoletni bohater trafia do przedsiębiorstwa K., jest jedynym obcokrajowcem wśród sześciuset pracowników. Milewski mówi, że nie jeden raz czuł się jak przybysz z innej planety. Jak mówi, firmy, które działają na arenie międzynarodowej, muszą się zmierzyć ze sposobem funkcjonowania innym niż w Japonii, dzięki czemu są bardziej elastyczne, te których areną działania pozostaje Japonia działają według rodzimych standardów. Do takiej właśnie korporacji trafił Milewski.

Jak w każdej firmie pracownik musi dostosować się do panujących zwyczajów, nowych warunków i wymagań. Jednak japońska korporacja okazuje się specyficznym miejscem już od pierwszych chwil – obowiązuje w niej strój roboczy, a spędzanie długich godzin w biurze to nie tylko nadgodziny potrzebne do skończenia projektu, a zwyczaj, któremu podlegają wszyscy pracownicy, podobnie jak narady, wycieczki pracownicze, weekendy wieczory po pracy spędzane w gronie pracowników. Firma to jeden wielki organizm. A noszone w pracy kapcie, traktowanie prezesa jak ojca, a jego żony jak matki rodu sugerują, że ten praca jest domem. I nie jest to znane nam porównanie praca jak dom.

Milewski, rzecz jasna, patrzy na japońską korporację oczyma przybysza, ale chętnie też oddaje głos ludziom spotkanym w Kraju Kwitnącej Wiśni. Sam również pogłębia bohaterów, opisując ich emocje i zachowania.

Krótkie rozdziały i sprawna narracja sprawiają, że „Planetę K.” bardzo dobrze się czyta. „Planeta K.” to czwarta podróżnicza książka Piotra Milewskiego, a dotycząca Japonii. W debiutanckiej „Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej” opisuje podróż koleją z Warszawy do Władywostoku, a następnie promem do Japonii, po niej powstały „Dzienniki japońskie” i „Islandia”.

Piotr Milewski
„Planeta K. Pięć lat w japońskiej korporacji”
Świat Książki, 2020

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Piotr Milewski, "Planeta K. Pięć lat w japońskiej korporacji". Recenzja - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3