Powódź w Łapanowie. Skala zniszczeń jest porażająca. Mieszkańcy przeżywają powtórkę sprzed 10 lat [ZDJĘCIA]

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Tak wyglądał Łapanów i okolice w poniedziałek
Tak wyglądał Łapanów i okolice w poniedziałek Marcin Banasik
Udostępnij:
W Łapanowie trwa wielkie sprzątanie po tym, jak woda zalała sklepy, domy, kościoły itp. Mieszkańcy załamują ręce. - Żywioł uderzył w nas kolejny raz, poprzedni dziesięć lat temu - mówią. Teraz też przeżywają dramat, wielu z nich straciło dobytek życia. A ulewne deszcze nie ustają. Strażacy mają pełne ręce roboty.

Żywioł przyszedł znienacka, zaskoczył mieszkańców Łapanowa w nocy. Nie wszyscy spali spokojnie. - Mąż się przebudził, na podwórku było już pełno wody - wspomina tragiczną noc Wanda Drożdż. Trudno jeszcze liczyć straty, na razie jest czas na porządki. Intensywne trwają w całym Łapanowie.

Gdy rzeka Stradomka wystąpiła z brzegów, przerwała wały: woda wlała się do domów, piwnic, sklepów, zalała łapanowski rynek, dwa kościoły, w tym zabytkowy oraz plebanię.

Byliśmy na miejscu: skala zniszczeń jest porażająca. Wystarczyło kilka godzin intensywnych opadów, aby w momencie ludzie stracili dobytek swojego życia. Przy głównej drodze mieszkańcy wystawili telewizory, szafy, łóżka, walizki: wszystko, co uszkodziła woda. Wiele domowych sprzętów już nigdy nie nada się do użytku.

Zaczęło się w nocy z soboty na niedzielę. - Wylała rzeka Stradomka, która płynie przez cały Łapanów. Woda przyszła z góry, od strony Szczyrzyca, Jodłownika. Woda przerwała wały ok. 3-4 nad ranem. Zalała cały łapanowski Rynek, kościoły, plebanię. Dobytek ludzki został zniszczony - mówi nam komendant jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Łapanowie, Paweł Kaczmarczyk. Dramat przeżyli rolnicy, mieszkający wzdłuż rzeki. - Zwierzęta się potopiły. Ile udało się uratować, tyle uratowaliśmy. Najważniejsze jest dla mnie to, że nikomu nic się nie stało. Wszyscy żyją - dodaje Kaczmarczyk. Wraz z innym strażakami pomaga w kościele, trzeba wypompować z niego wodę. - Służymy pomocą wszystkim mieszkańcom, układamy worki z piaskiem wzdłuż wałów. Niestety przychodzą kolejne alerty, zapowiadane są opady deszczu. Zabezpieczamy mieszkańców, na ile się da. Ale niestety, natura rządzi się swoimi własnymi prawami - kwituje strażak.

Powódź w Małopolsce. Kilkadziesiąt osób ewakuowanych. Woda w...

W Łapanowie trwa wielkie sprzątanie. Woda stoi nadal na działkach, polach. Mieszkańcy cały czas żyją w strachu. Opady deszczu nie ustępują. Momentami intensywnie pada, ludzie chodzą w gumowcach, pelerynach, nad głowami trzymają parasole. W strugach deszczu walczą o swój dobytek, na który pracowali całe życie. Pomagają wszyscy. - Jestem nie tylko mieszkanką, ale też instruktorem harcerskim. Prowadzimy w Łapanowie drużynę harcerską - mówi nam Monika Opiela-Wilk, którą spotykamy koło kościoła. - Woda nas zaskoczyła. Mój dom nie ucierpiał, ale ucierpiało nasze wspólne dobro. Mamy dwa kościoły, jeden jest zabytkowy, bardzo stary, ucierpiał już drugi raz, poprzednio podczas powodzi w 2010 roku. Mamy nadzieję, że zniszczenia nie okażą się duże. Trzeba ratować, co się da, organizujemy też zbiórki najpotrzebniejszych rzeczy - dodaje.

Przechodzimy przez łapanowski Rynek. Jeszcze w niedzielę był zalany, teraz wody już nie ma. Została wypompowana również z okolicznych sklepów. Witryny niektórych z nich przypominają, że żywioł uderzył w najgorszym możliwym momencie, czyli w czasie, kiedy przedsiębiorcy odnotowują ogromne straty z powodu epidemii koronawirusa: są bowiem obklejone komunikatami o tym, że podczas zakupów trzeba zasłaniać usta i nos. Teraz zakupów nikt nie robi. Sklepy są zamknięte, bo trzeba uprzątnąć błoto, zrobić porządek po podtopieniach.

- Potężna woda szła od Szczyrzyca. Przerwało wał, wdarła się do sklepu. Wlewała się drzwiami, z jednej i drugiej strony budynku. Sprzątamy już drugi dzień. A ile rzeczy się wyrzuciło, produktów spożywczych, dramat - mówi nam właścicielka jednego ze sklepów. - Rąk do pracy nie brakuje, mamy na tyle pracowników. Potrzebujemy pomocy z gminy, by do takiej sytuacji już nie doszło, trzeba umocnić wały - dodaje sklepikarka. Jej syn miał nieco niżej sklep ogrodniczy. Będzie musiał go zamknąć, powódź uderzyła już w niego kolejny raz, pierwszy w 2010 roku, odbudował biznes, ale tym razem jest już zrezygnowany, odpuści.

Woda ze Stradomki wdarła się do centrum Łapanowa zalewając ulice i budynki, miejscami na wysokość 1-1,5 metra

Nocna ulewa wyrządziła ogromne straty w kilku małopolskich g...

Wanda Drożdż wspomina noc z soboty na niedzielę: - Gdy zobaczyliśmy wodę na podwórku, obudziłam też córkę i sąsiadów. Przestawiliśmy samochody, by nie uszkodziła ich woda - mówi pani Wanda. Wchodzimy do salon, gdzie nie ma już paneli - zalane przez wodę, zostały zniszczone, trzeba było je zerwać. - Zaalarmowałam sąsiadkę, ale u niej woda już płynęła przez mieszkanie. Woda była wszędzie, po jakimś czasie zaczęła wdzierać się do środka. Robiłam co mogłam, wybierałam wodę wiaderkami, ale po chwili zorientowałam się, że wlewa się do środka też drugim wejściem - wspomina kobieta. W pewnym momencie wiaderka nie wystarczały, trzeba było odpuścić. Domownicy uratowali, co się dało, wystawili krzesła na stoły, przenieśli niektóre rzeczy powyżej poziomu wody. - W końcu przyszedł moment, że zaczęła wypływać z domu. Teraz osuszamy pomieszczenia. Pomogła rodzina, znajomi. Niektórych mebli nie udało się uratować. Nie wiem, co będzie ze zmywarką i pralką. Na razie nie działają. Meble łazienkowe zapewne też trzeba będzie wyrzucić - dodaje pani Wanda. - Zostało błoto i dużo sprzątania - załamuje ręce jedna ze sklepikarek, która prowadzi sklep przy łapanowskim rynku.

Nowy Sącz. Wzburzony Dunajec przybiera na sile. Kamienica p...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Powódź w Łapanowie. Skala zniszczeń jest porażająca. Mieszkańcy przeżywają powtórkę sprzed 10 lat [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie