Płacimy za błędy

Redakcja
Odrzucony projekt ustawy

Płacimy za błędy

Odrzucony projekt ustawy

Płacimy za błędy

urzędników

- Codziennie polscy urzędnicy wydają mnóstwo decyzji z naruszeniem prawa. Nierzadko niszczą ludziom życie - mówi Adam Szejnfeld, poseł PO, współautor poselskiego projektu ustawy, który zakłada osobistą odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa lub bezczynność.

   - Czy za karygodne decyzje urzędnicy ponoszą konsekwencje, np. otrzymując kary finansowe? Osobiście nie znam takiego przypadku. Urzędnicy czują się dzisiaj praktycznie bezkarni. Za ich sprzeczne z prawem działania co najwyżej płacić muszą podatnicy, czyli każdy z nas - dodaje Adam Szejnfeld.
   Projekt - przewidujący m.in. możliwość ukarania funkcjonariusza publicznego równowartością jego rocznego wynagrodzenia - został jednak odrzucony przez większość posłów z sejmowych Komisji Sprawiedliwości oraz Administracji i Spraw Wewnętrznych. - Posłowie ulegli bardzo wpływowemu lobby urzędniczemu, którego jednym z liderów jest Andrzej Kalwas, minister sprawiedliwości, a do niedawna szef Krajowej Izby Radców Prawnych - twierdzi Krzysztof Zaremba (PO), również współautor projektu. Poseł PO narzeka, że posłowie z obu komisji nawet nie chcieli dyskutować o zawartości projektu, chociaż jego twórcy uwzględnili w nim większość uwag, jakie zgłosili posłowie w czasie debaty w Sejmie w styczniu tego roku.
   Wniosek o odrzucenie projektu zgłosiła Krystyna Grabicka z Ruchu Katolicko-Narodowego, a opowiedzieli się za nim głównie posłowie SLD i SdPl. - Ta ustawa utrudniłaby funkcjonowanie urzędów, bo ludzie pracujący w nich baliby się podejmować jakiekolwiek czynności - argumentuje posłanka Grabicka. Twierdzi ona, że kwestia odpowiedzialności urzędników za błędne lub sprzeczne z prawem decyzje jest dostatecznie dobrze uregulowana w kodeksie cywilnym oraz w kodeksie pracy.- Ustawa wniesiona przez PO jest akcją wyborczą -kategorycznie stwierdza nasza rozmówczyni.
   Poseł Szejnfeld ripostuje: - Niech pani posłanka Grabicka oraz ci posłowie, którzy wzięli w obronę urzędników, bronią swojej decyzji przed milionami Polaków, którzy padli ofiarami samowoli urzędniczej. Kasta urzędnicza, która jest w niemałej części niekompetentna i często działa z naruszeniem prawa, znalazła sojusznika w Sejmie.
   Poseł Zaremba przypomina, że projekt ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa dotyczy sytuacji, gdy urząd został już prawomocnym wyrokiem sądu zobligowany do wypłaty odszkodowania za podjęcie przez swojego pracownika błędnej decyzji lub za zaniechanie czynności.
   Prof. Jerzy Młynarczyk, poseł SdPl, prawnik z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, przekonuje, że od 1 września ubiegłego roku obowiązuje nowe prawo, które pozwala nam na dużo łatwiejsze niż wcześniej dochodzenie odszkodowania od skarbu państwa za poniesioną szkodę w wyniku działań lub ich niepodjęcia przez funkcjonariuszy publicznych. - Nie trzeba tworzyć nowych przepisów dotyczących karania urzędników - _przekonuje.
   Według posła Młynarczyka należy natomiast wreszcie stosować obowiązujące prawo
. - W Polsce, niestety, utrwaliła się praktyka, że jeżeli jakiś przepis nie jest wykorzystywany, to zamiast badać, dlaczego z taką sytuacją mamy do czynienia, rwiemy się do uchwalania nowego prawa - mówi prof. Młynarczyk.
   Zdaniem naszego rozmówcy, absolutna większość Polaków nie ma pojęcia, iż od blisko roku są wreszcie realne możliwości, aby uzyskać odszkodowania za karygodne działania urzędnika.
- Podejrzewam, że o takich możliwościach nie wie też niemała grupa parlamentarzystów. Gdy odbywała się debata nad nowelizacją prawa cywilnego, brało w niej udział dosłownie kilku posłów, a sprawa ma fundamentalne znaczenie dla praktycznie każdego obywatela_- _twierdzi prof. Jerzy Młynarczyk.
   Poseł Szejnfeld przyznaje, że obecnie znacznie łatwiej uzyskać odszkodowanie, ale - podkreśla - gdy urzędnik zawini, za jego decyzje płaci albo skarb państwa, albo odpowiednia jednostka samorządowa. Czyli... podatnicy.
\\\*
   Od 1 września 2004 r. obowiązuje prawo mówiące, że odszkodowania za błędy władzy należą się, gdy w ich wyniku ktoś poniósł faktyczną szkodę materialną. Walczyć przed sądem możemy też o utracone korzyści w przypadku zaniechania działań przez funkcjonariusza publicznego. Za każdym razem na poszkodowanym ciąży obowiązek wykazania, że poniósł stratę w wyniku bezprawnych działań lub zaniechania w wydawaniu decyzji ze strony urzędnika.
   Taką zmianę w kodeksie cywilnym wymusiła konstytucja. Jej 77. artykuł daje bowiem każdemu z nas "prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej". A paragraf drugi art. 77 zabrania "zamykać drogę sądową dochodzenia naruszonych wolności i praw".
   W sukurs projektowi PO, który został odrzucony przez posłów z Komisji Sprawiedliwości i Administracji i Spraw Wewnętrznych, przychodzi Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich. Zwraca on uwagę, że choć nowelizacja prawa cywilnego jest wielkim krokiem naprzód, jednak problem rozwiązuje jedynie połowicznie.
- Nie można poprzestać na roszczeniach odszkodowawczych od skarbu państwa czy samorządu. Bo takie rozwiązanie oznacza, że koszty karygodnej decyzji funkcjonariusza pokryją podatnicy - podkreśla zastępca rzecznika praw obywatelskich. - Urzędnik, który swoim działaniem doprowadził do tego, że z naszych pieniędzy pokryta byłaby szkoda wyrządzona z jego winy, powinien ponieść konsekwencje_ - dodaje.
   Stanisław Trociuk przypomina jednocześnie, że w naszym prawie są mechanizmy, które umożliwiają roszczenia regresowe w stosunku do urzędników, ale nie są w zasadzie wykorzystywane. Również bardzo sporadycznie wszczynane są postępowania dyscyplinarne.
\\\*
   Przypomnijmy, że funkcjonariuszem publicznym jest m.in. prezydent, parlamentarzyści, radni, sędziowie, prokuratorzy, notariusze, komornicy, zawodowi kuratorzy sądowi, każdy urzędnik, który jest uprawniony do wydawania decyzji administracyjnych, policjanci, funkcjonariusze ABW, AW oraz WSI, wojskowi oraz osoby zatrudnione w służbie więziennej.
WŁODZIMIERZ KNAP

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie