Porażająca relacja z prosektorium w Kielcach. "Tylko w miniony weekend pochowaliśmy kilkadziesiąt osób. Ludzie są zrozpaczeni"

Paulina Baran
Paulina Baran
Te zdjęcia zrobiliśmy Pani Marlenie Barańskiej w ubiegłym roku, kiedy przygotowywaliśmy artykuł o jej wyjątkowej pracy w prosektorium. Wtedy nikt się nie spodziewał, że za kilkanaście miesięcy zakład będzie organizował po kilkanaście pogrzebów dziennie... Dawid Łukasik
- Sytuacja jest dramatyczna. Od dwóch, trzech tygodniu ludzie umierają wręcz masowo - ze łzami w oczach mówi Marlena Barańska, która od ponad dwudziestu lat jest prosektorem w Zakładzie Usług Pogrzebowych „Eden” z Kielc. - Najgorsze jest to, że ciała osób, które były zakażone koronawirusem chowa się w dwóch plastikowych workach, a zrozpaczona rodzina nie może ich zobaczyć, co wywołuje skrajnie różne emocje - wyznaje kobieta.

Pani Marlena od ponad 20 lat przygotowuje ciała do pochówku. Zawsze robiła wszystko, co w jej mocy, żeby poprawić wygląd nieboszczyka, bo doskonale wie, że widok zmarłej, bliskiej sercu osoby na długo pozostaje w pamięci. Teraz, przez pandemię koronawirusa jej praca zupełnie się zmieniła.

Czytaj także

- Jest bardzo ciężko. Teraz ciało osoby zmarłej na COVID-19 już w szpitalu wkładane jest do dwóch worków, potem odbieramy je my, przychodzimy ubrani w specjalne kombinezony i maski na twarzach - mówi pani Marlena i wyjaśnia, że w ciągu ostatnich dwóch, trzech tygodniach ludzie umierają wręcz masowo. Tylko w ostatni weekend zakład organizował ponad 30 pogrzebów, co wcześniej nie zdarzało się nigdy.

- Dla wielu ludzi najgorsze jest to, że nie mogą zobaczyć zmarłej, bliskiej im osoby i chyba czują, że przez to nie mogą się pożegnać. Każdy reaguje na takie sytuacje inaczej, ale niestety bardzo często rozpacz jest ogromna - mówi pani Marlena i dodaje, że jak słyszy wypowiedzi osób, które nie wierzą w pandemię to czuje się bezsilna i zwyczajnie wściekła.

- Pracuję ze zmarłymi tyle lat i nigdy nie spodziewałam się czegoś takiego, jestem wręcz poruszona i zszokowana tym, co dzieje się w ostatnich tygodniach. Taka sytuacja panuje nie tylko u nas, bo ludzi umiera tak dużo, że z pracą nie mogą się wyrobić także inne zakłady pogrzebowe. Przy pierwszej, wiosennej fali koronawirusa takiej ilości zgonów nie było i być może do ludzi jeszcze nie dociera to, że ten wirus naprawdę zabija i to nie tylko osoby starsze - wyznaje pani Marlena.

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Materiał oryginalny: Porażająca relacja z prosektorium w Kielcach. "Tylko w miniony weekend pochowaliśmy kilkadziesiąt osób. Ludzie są zrozpaczeni" - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mariola
6 listopada, 9:04, Gość:

Program faszystowskiej lewicy to cywilizacja śmierci, na razie poprzez aborcję potem eutanazję itd.

Ale prostak z ciebie.

x
xman

Ale to są między innymi skutki zatrzymania służby zdrowia, bo tylko jedna choroba króluje.

M
MARLENA

Czy imie Marlena jest aż tak skomplikowane dla dziennikarza że nie potrafi go napisać bez błędu. W tekście 2 razy jest przekręcone. Pozdrawia imienniczka.

Dodaj ogłoszenie