Praca za trzy diety

GEG
Praca w komisjach wyborczych przez wiele osób traktowana jest jako możliwość dorobienia do skromnych dochodów. W tym roku będzie można zarobić ponad 400 zł. Pod warunkiem jednak, że zostanie się członkiem komisji w wyborach do Sejmu i Senatu oraz w dwóch turach wyborów prezydenckich.

Będzie można zarobić około 420 zł

Praca w komisjach wyborczych przez wiele osób traktowana jest jako możliwość dorobienia do skromnych dochodów. W tym roku będzie można zarobić ponad 400 zł. Pod warunkiem jednak, że zostanie się członkiem komisji w wyborach do Sejmu i Senatu oraz w dwóch turach wyborów prezydenckich.

   Przed każdymi wyborami, zwłaszcza w dużych miastach, chętnych do liczenia głosów jest więcej niż miejsc w komisjach. Bardzo często trzeba więc losować ich składy, by nie było zarzutów, że ktoś otrzymał miejsce po znajomości. Trudno spodziewać się, żeby tym razem było inaczej. Wprawdzie będą powoływane osobne komisje liczące głosy w wyborach parlamentarnych i osobne do wyborów prezydenckich, ale zapewne wiele osób skorzysta z okazji i zgłosi kandydaturę zarówno do jednej, jak i do drugiej. Wszyscy ci, którzy chcieliby w ten sposób dorobić, już powinni się kontaktować z komitetami wyborczymi lub partiami, które wystartują w wyborach, bo tylko one mogą zgłaszać kandydatów do obwodowych komisji wyborczych.
   Jako pierwsze powoływane będą komisje do przeprowadzenia wyborów do Sejmu i Senatu. Praca będzie w nich nieco trudniejsza niż w komisjach do wyborów prezydenckich. Osobno bowiem będą liczone głosy na senatorów i na listy kandydatów na posłów, a później - na poszczególnych kandydatów. Jeżeli komitetów wystawiających kandydatów do Sejmu będzie dużo, to karta do głosowania może mieć formę książeczki i znalezienie w niej krzyżyka zabierze sporo czasu.
   Nie tylko z powodu prostszego liczenia głosów będzie więcej chętnych do pracy w komisjach "prezydenckich". Komisje liczące głosy oddane na senatorów i posłów będą liczyć do 11 osób, a przeprowadzające wybory prezydenckie - do 9 osób. Poza tym, jeśli będzie druga tura wyborów, każdy członek komisji ma zagwarantowaną drugą dietę. Jeszcze bardziej usatysfakcjonowani będą ci, którzy dostaną się do komisji w wyborach parlamentarnych i prezydenckich, bo wtedy otrzymają trzy diety, czyli w sumie około 420 zł. Trzeba jednak pamiętać, że jest to wynagrodzenie nie tylko za pracę w niedzielę wyborczą w godz. 6-20 i późniejsze liczenie głosów, ale także za udział w szkoleniach i przygotowaniu lokalu do głosowania.
(GEG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie