Prawo i moralność

Redakcja
- Państwowa Komisja Wyborcza ma obowiązek sprawdzenia, czy dana osoba spełnia kryteria zawarte w konstytucji. Na podstawie numeru PESEL wyszukiwany jest adres zamieszkania kandydata, a w konsekwencji sprawdza się, czy kandydat ten figuruje w rejestrze wyborców. Jeżeli nie ma adnotacji, że został pozbawiony praw publicznych czy wyborczych lub że został ubezwłasnowolniony, to taki kandydat ma prawo ubiegać się o urząd prezydenta. Karalność kandydata nie pozbawia go prawa do ubiegania się o ten urząd. Komisja sprawdza także prawdziwość danych z oświadczenia o zgodzie na kandydowanie, czego w poprzednich wyborach nie było. Na przykład komitet wyborczy ma obowiązek przedstawić oryginał dyplomu ukończenia studiów, gdy kandydat podał, że ma wyższe wykształcenie.

Rozmowa z MIŁOSZEM WILKANOWICZEM z Krajowego Biura Wyborczego

 - Jakiego rodzaju przestępstwo musiałby popełnić kandydat na prezydenta Polski, by pozbawić go prawa do ubiegania się o najważniejsze stanowisko w Polsce?
 - Co się dzieje, gdy kandydat nie jest w stanie pokazać dyplomu, a więc skłamał?
 - Skutkuje to wadą zgłoszenia kandydata. Wzywamy komitet do usunięcia tej wady. Kandydat może też skorygować swoje oświadczenie.
 - Czy jednak ktoś, kto jest podejrzewany o popełnienie przestępstwa albo jest ścigany listem gończym lub publicznie ośmiesza organy i instytucje państwowe bądź drwi z polskiego prawa nie powinien mieć jakiejś bariery przed kandydowaniem?
 - Można oceniać to moralnie czy politycznie, ale na podstawie przesłanek moralnych nie można podejmować działań prawnych. Ostatecznym sędzią jest tu wyborca.
 - Gdyby któryś z kandydatów popełnił zbrodnię lub ciężkie przestępstwo zagrożone karą pozbawienia praw publicznych i wyborczych, to czy PKW mogłaby zareagować?
 - Państwowa Komisja Wyborcza działa w sferze prawa. Gdyby przyjąć interpretację odwrotną, zgodną z zasadą domniemanej niewinności, to samo podejrzenie o popełnienie przestępstwa nie może pozbawić osoby prawa do kandydowania.
 - Kandydat na prezydenta Andrzej Lepper został wczoraj aresztowany. Czy w takiej sytuacji będzie mógł prowadzić kampanię wyborczą?
 - Prawo do czasu antenowego w telewizji publicznej przysługuje formalnie komitetowi wyborczemu, a nie samemu kandydatowi. To komitet może emitować audycje i programy, choć w praktyce są to oczywiście informacje o samym kandydacie. Osoba kandydująca na prezydenta, a przebywająca w areszcie, nie może się domagać, by ją dowożono na programy do telewizji czy zapewniono jej bezpośredni przekaz z więzienia. O tym, czy taki kandydat może stanąć przed kamerą, by program został nagrany, może decydować prokuratura i sąd.

GRZEGORZ SKOWRON

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie