Prezydent Francji Emmanuel Macron pod ostrzałem krytyki w...

Prezydent Francji Emmanuel Macron pod ostrzałem krytyki w sprawie ochroniarza, który pobił demonstrantów. W końcu ugiął się i go zwolnił

Aleksandra Gersz AIP

Polska

Aktualizacja:

Polska

Emmanuel Macron

Emmanuel Macron ©Sergey Guneev/Sputnik/EAST NEWS

Emmanuel Macron ugiął się pod ostrzałem krytyki we Francji i zwolnił swojego ochroniarza, który pobił dwóch demonstrantów w Paryżu. Wcześniej francuski prezydent jedynie zawiesił mężczyznę na 15 dni w obowiązkach, co oburzyło Francuzów.
Emmanuel Macron

Emmanuel Macron ©Sergey Guneev/Sputnik/EAST NEWS

Prezydent zwrócił uwagę na nowe fakty, które mogą świadczyć o winie Alexandre Benalli. Zdecydował on więc o jego zwolnieniu – poinformował w piątek agencję Reuters anonimowy przedstawiciel Pałacu Elizejskiego. Benalla, zaufany ochroniarz Emmanuela Macrona, który był również szefem jego ochrony podczas kampanii prezydenckiej w 2017 r., został już również przesłuchany przez paryską policję i ma odpowiedzieć za atak na cywilów oraz udawanie policjanta.

Skandal z udziałem Benalli wybuchł, kiedy paryski dziennik „Le Monde” zamieścił na swojej stronie internetowej film nagrany przez aktywistę podczas demonstracji, którą zorganizowano 1 maja na Place de la Contrescarpe w Paryżu. Widać na niej mężczyznę w policyjnym kasku, który występuje po stronie policji i ściera się z protestującymi, mimo że nie ma na sobie munduru. Bohater nagrania, którego „Le Monde” zidentyfikowało właśnie jako Alexandre Benalla, brutalnie bije dwóch nieuzbrojonych uczestników protestu: najpierw kobietę, potem mężczyznę.

Jak ujawniło „Le Monde”, Benalla został krótko po majowych wydarzeniach zawieszony na 15 dni, potem wrócił jednak do pracy u boku prezydenta. Jak zauważa korespondent BBC Hugh Schofield, sugeruje to więc, że biuro francuskiego przywódcy wiedziało o działaniach Benalli. Pałac Elizejski, który podkreślił, że ohroniarz został wysłany na demonstrację jedynie w roli obserwatora, o niczym nie poinformował również policji.

Ujawnienia dziennika oburzyły francuskie społeczeństwo, a na Emmanuela Macrona runęła fala krytyki za to, że od razu nie zwolnił swojego ochroniarza i nie powiadomił służb. Swoje oburzenie wyraziła także francuska opozycja. – To nagranie jest szokujące. To wygląda tak, jakby członek świty Macrona był ponad prawem – mówił Laurent Wauquiez, szef partii Republikanie, na antenie radia Europe 1.

POLECAMY:


Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo