Prosta recepta na powódź

Grzegorz Skowron, Maciej Pietrzyk
Jednym z najważniejszych zaleceń jest zwiększenie rezerwy powodziowej zbiornika dobczyckiego
Jednym z najważniejszych zaleceń jest zwiększenie rezerwy powodziowej zbiornika dobczyckiego Anna Kaczmarz
Bezpieczeństwo. Za kilka lub kilkanaście miesięcy cała Małopolska będzie mieć mapy pokazujące tereny, które mogą być zalane podczas powodzi. Na razie prawo nie nakazuje uwzględniania takich opracowań przy wydawaniu pozwoleń na budowę.

Czytaj też:**Czego nas nauczyły wszystkie powodzie**

Wojewoda małopolski Jerzy Miller apeluje do wszystkich budujących domy na terenach zalewowych, by przed rozpoczęciem inwestycji sprawdzili, do jakiej wysokości dojdzie woda w ich nowym domu, gdy przyjdzie powódź. Takie mapy wykonano już dla dorzecza Raby, w ciągu kilkunastu miesięcy będą obejmować cały obszar południowo-wschodniej Polski.

- To nie jest tak, że chcemy zakazać budowy w miejscach, gdzie może być powódź. Ale bardzo często domy w takim terenie zalewane są do wysokości 30 czy 50 centymetrów. Wystarczy więc posadowić je wyżej, by woda nie dostawała się do części mieszkalnej - mówi Jerzy Miller.

Jego zdaniem szczegółowe mapy zalewowe powinny też uwzględniać władze gmin, tworząc plany zagospodarowania przestrzennego i wydając pozwolenia na budowę. Na razie wojewoda może jedynie apelować o rozsądek, bo przepisy nie zobowiązują do uwzględniania wykonywanych teraz opracowań. A na zmianę prawa w tej kwestii potrzeba miesięcy, jeśli nie lat.

W Małopolsce widać już jednak stopniową zmianę podejścia do budowy na terenach zalewowych. - W naszym nowym planie zagospodarowania na terenach zagrożonych zalaniem budowanie domów jest niemożliwe albo warunki uzyskania pozwolenia na budowę zostały zaostrzone - mówi Stanisław Żak, zastępca burmistrza gminy Skawina. Tłumaczy, że na części terenów budowa jest możliwa tylko pod warunkiem, że domy budowane są na odpowiednim podwyższeniu.

Podobnie jest też m.in. w gminie Łapanów. - Na podstawie opracowań zagrożeń powodziowych, które do tej pory otrzymaliśmy, wyłączyliśmy część terenów spod zabudowy - mówi Jan Kulig, wójt Łapanowa. Tak jak w Skawinie na części terenów można też budować tylko wtedy, kiedy dom powstaje na odpowiednim podwyższeniu.

Niestety, nie wszystkie gminy wprowadziły zakazy budowy w miejscach zalewowych. - Mamy dostęp do aktualnych map z wykazem terenów z dużym zagrożeniem powodziowym i nie wydajemy na nich pozwoleń na budowę - zapewnia Marek Ziaja, sekretarz gminy Limanowa.

Zdaniem Pawła Średzińskiego z ekologicznej Fundacji WWF Polska to, że gminy odstępują od wydawania pozwoleń na budowę na terenach zalewowych, jest pozytywną wiadomością. Oznacza to bowiem odchodzenie od próby sztucznego regulowania biegu rzek. - Rzeki nie da się uwięzić, bo to jest żywioł. Jeżeli sztucznie uregulujemy ją na pewnym odcinku, to woda skumuluje się i wyleje na innym - podkreśla ekolog.

Problemem wciąż pozostaje jednak podejście wielu mieszkańców, którzy nic sobie nie robią z ostrzeżeń. - Niejednokrotnie miałem awantury, bo nie pozwoliliśmy budować na terenie zagrożonym zalaniem. Na nic zdawało się tłumaczenie, więc w końcu ustępowaliśmy i dawaliśmy zgodę - przyznaje przedstawiciel jednej z małopolskich gmin. Do takich sytuacji dochodzi w całym kraju.

Jak ochronić dwa tysiące Małopolan przed wielką wodą
Zwiększenie rezerwy powodziowej zbiornika dobczyckiego, utworzenie 10 suchych zbiorników napełnianych wodą tylko w razie zagrożenia, podwyższenie oraz wzmocnienie obwałowań w co najmniej kilkunastu miejscach, przebudowa 8 mostów - to działania, które mają zapewnić ochronę przed powodzią w dorzeczu Raby. Bez tych przedsięwzięć blisko dwa tysiące mieszkańców tego terenu może zostać poszkodowanych, gdy przyjdzie tzw. woda stuletnia.
Wskazanie niezbędnych inwestycji poprzedziły dwuletnie analizy. Wojewoda małopolski Jerzy Miller podkreśla, że dzięki nim powstał kompleksowy plan zabezpieczenia przeciwpowodziowego dla całego dorzecza Raby.

- Wiele z tych inwestycji powinno zostać zrealizowanych nie na samej Rabie, ale przede wszystkim na jej dopływach - zaznacza wojewoda. I przypomina, że wcześniej skupiano się na tym, by tworzyć zabezpieczenia na głównych rzekach, a obecne podejście prowadzi do tego, by wezbrane wody zatrzymywać jak najwcześniej. To dlatego suche zbiorniki wodne będą budowane głównie na dopływach Raby, m.in. Stradomce, Krzczonówce czy Potoku Królewskim.

Analizy pokazały też "wyższość" suchych polderów nad zbiornikami małej retencji, które miały masowo powstawać w naszym województwie. - To prawda, że mały zbiornik wodny mógłby służyć do celów rekreacyjnych i turystycznych, ale za to, gdy w czasie zagrożenia zapełniamy suche pola, to na nich zmieści się dużo więcej wody, a więc ochrona przed powodzią jest bardziej efektywna - tłumaczy Jerzy Miller.

O ile suche zbiorniki mają chronić głównie mieszkańców terenów powyżej zbiornika Dobczyckiego, o tyle dla tych posiadających domy poniżej najistotniejsze znaczenie ma to, ile wody przyjmie właśnie zbiornik w Dobczycach. Dlatego jednym z najważniejszych postulatów planu przeciwpowodziowego jest zwiększenie rezerwy w tym akwenie.

To może jednak postawić pod znakiem zapytania inne plany - wykorzystania tafli wody w Dobczycach dla żeglugi śródlądowej. Poziom wody ma być obniżany w tylko okresie największego zagrożenia powodzią, a więc od maja do końca lipca.

Obniżyć poziom wody w wezbranych rzekach powinna przynieść przebudowa niektórych mostów. Chodzi o takie obiekty, które stanowią naturalną tamę, bo przepust pod nimi jest zbyt mały. Najgorzej pod tym względem jest na Bysince, gdzie trzeba postawić 6 nowych mostów.

To, że plan inwestycji przeciwpowodziowych jest już gotowy, nie oznacza, że od razu będzie realizowany. Do stycznia potrwa uzyskiwanie wszystkich uzgodnień, głównie z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w zakresie ochrony zasobów naturalnych. Dopiero wtedy będzie można przystąpić do opracowania projektów technicznych i wyłonienia wykonawców dla poszczególnych zbiorników czy odcinków obwałowań.

Jerzy Miller zapewnia, że nie będzie problemu z pieniędzmi. Wprawdzie Komisja Europejska wstrzymała finansowanie programu dla całego dorzecza Górnej Wisły, jednak wojewoda zapewnia, że po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości inwestycje przeciwpowodziowe w Małopolsce wrócą do unijnych programów.

Ale według wojewody małopolskiego już teraz władze gmin i mieszkańcy mogą sami podjąć działania, które zapobiegną stratom powodziowym. Dla całego dorzecza Raby opracowano mapy pokazujące, które tereny zostaną zalane w razie powodzi i jaka będzie wysokość wody w danym miejscu.
- W bardzo wielu przypadkach jest to 50 centymetrów. Przed takim zalaniem można się chronić, budując domy na niewielkim podwyższeniu. Od teraz każde pozwolenie na budowę domu w obszarze zagrożonym zalaniem powinno uwzględniać te okoliczności- zaznacza Jerzy Miller.

Program inwestycyjny dla dorzecza Raby
* Zwiększenie rezerwy powodziowej na zbiorniku w Dobczycach.
* Budowa polderu w Mikluszowicach.
* Budowa suchych zbiorników:
na Dopływie z Łężkowic
na Tusznicy
na Potoku Królewskim - Niegowić
na Potoku Królewskim - Trąbki
suchego na Porębiance
na Krzczonówce
na Krzyworzece
na Stradomce - Kamyk
na Stradomce - Lubomierz
na Stradomce - Zegartowice
na Krzyworzece
* Modernizacja Zalewu Wiśniowa.
* Budowa wałów przeciwpowodziowych:
na Rabie - ok. 12 km
na Poniczance - ok. 200 m
na Słonce - ok. 500 m
na Krzczonówce - ok. 500 m
na Bogdanówce - ok. 700 m
na Kaczance - ok. 100 m
na Krzyworzece - ok. 600 m
na Lipniku - ok. 350 m
na Stradomce - ok. 900 m
na potoku Sanecka - ok. 850 m
* Modernizacja wałów:
na Rabie - ok. 2,4 km
na Stradomce - ok. 1,4 km
* Przebudowa mostów tamujących przepływ wody:
na Potoku Królewskim
na rzece Bysinka (6 obiektów)
na rzece Słomka

Koronawirusowe absurdy. #ZROZUM

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Uważam, że powinno się także pogłębić koryto Wisły (oraz innych rzek). Po pierwsze, pogłębione koryto zwiększa pojemność rzeki, więc przy tej samej ilości wody w razie wysokiego stanu lustro wody będzie sięgać niżej niż w przypadku niepogłębionego koryta. Po drugie, w razie tzw. niżówek pogłębienie koryta ułatwi żeglugę (będą mogły płynąć nieco cięższe statki).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3