Przedsiębiorcy grupowo pozwą ZUS

Przedsiębiorcy grupowo pozwą ZUS

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Do sądu trafi wkrótce pierwszy w historii zbiorowy pozew przedsiębiorców przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych. Pokrzywdzeni uważają, że z powodu wprowadzenia w błąd przez pracowników ZUS ponieśli dotkliwe straty. Większość do dziś nie może wyjść z finansowej zapaści. A rzecz dotyczy przeważnie niezamożnych ludzi, dla których jedyną możliwością znalezienia pracy było samozatrudnienie.

KONTROWERSJE. Uważają, że ponieśli szkodę z winy urzędników. Żądają zwrotu karnych odsetek.

- Od strony prawnej pozew został już opracowany i jesteśmy gotowi do jego złożenia. Czekamy jedynie na uzupełnienie dokumentów przez kilku poszkodowanych - wyjaśnia mecenas Rafał Kos ze znanej krakowskiej kancelarii Kubas Kos Gaertner, która od lata zeszłego roku zbiera wnioski i dramatyczne relacje przedsiębiorców z całego kraju. Wcześniej ta sama kancelaria przygotowała pierwszy w Polsce pozew zbiorowy - w imieniu powodzian z Sandomierza - przeciwko Skarbowi Państwa.


Na precedensową sądową batalię z ZUS-em będzie patrzeć cała Polska, dotyczy bowiem losów tysięcy drobnych przedsiębiorców ściganych przez ZUS za to, że przed wrześniem 2008 r. zawieszali działalność gospodarczą i okresowo nie płacili składek na ubezpieczenie społeczne. Dowodzą oni, że ZUS pozwalał na to, a nawet sam radził, jak to zrobić. Dzisiaj każe oddawać "zaległe składki" z karnymi odsetkami. Niektórzy muszą zapłacić dziesiątki tysięcy złotych.


- Pozew dotyczyć będzie karnych odsetek, jakie przedsiębiorcy musieli zapłacić z winy ZUS. Mamy mocne dowody na to, że ZUS wprowadził poszkodowanych w błąd - mówi mecenas Rafał Kos.


Karne odsetki w wielu wypadkach przewyższają główną sumę "zaległości". Na razie w sądzie będą walczyć ci, którzy już zapłacili ZUS-owi wszystko, czego żądał. Zdaniem prawników łatwo w tym wypadku wykazać szkodę, bo jest ona ewidentna.


Adwokaci rozważają również możliwość skierowania pozwu w imieniu tych, którzy jeszcze ZUS-owi nie zapłacili, ale otrzymali już prawomocną decyzję nakazującą zapłatę. Z orzecznictwa polskich sądów, w tym Sądu Najwyższego, wynika, że pozew taki miałby spore szanse. Dotyczyłby on również naliczonych przez ubezpieczyciela karnych odsetek, bo wielu przedsiębiorców doszło do wniosku, iż domaganie się sumy głównej byłoby dla nich niekorzystne - skutkowałoby w przyszłości niższą emeryturą.


Działania prawne przeciwko ZUS są pokłosiem zeszłorocznej akcji społecznej "Dziennika Polskiego". Po tekstach, w których opisaliśmy tragiczną sytuację małopolskich przedsiębiorców, do naszej redakcji zaczęły zgłaszać się setki ściganych przez ZUS z całego kraju. Wszystkie historie były do siebie bliźniaczo podobne.


Wojciech Andrusiewicz z warszawskiej centrali ZUS wielokrotnie zapewniał, że pracownicy zakładu nigdy nie sugerowali ani nie doradzali, jak zawieszać działalność i nie płacić składek w okresie owego "zawieszenia". Oburzeni przedsiębiorcy przedstawiają liczne dowody na to, że było inaczej. Wielu sądzi, że "ZUS działał z premedytacją, by uzyskać gigantyczne odsetki od biednych ludzi".


Zdaniem dr. Arkadiusza Radwana, prezesa krakowskiego Instytutu Allerhanda, politycy winni ustawowo rozwiązać zaistniały problem, np. anulując karne odsetki wszystkim, którzy w opisanych okolicznościach zawieszali działalność.


ZBIGNIEW BARTUŚ

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo