Przenoszenie Nowosielskiego

Redakcja
Z początkiem lat 60. proboszcz w Jerzmanowicach zamówił nowe malowidła ścienne do XIX-wiecznego kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Bartłomieja Apostoła. Dobre wyczucie miał włodarz jerzmanowickiej parafii, bo zamówienie skierował do Jerzego Nowosielskiego. Artysta stworzył wów-czas 6 malowideł - znakomitych obrazów na tynku. Następne lata miały dodać im rangi proporcjonalnej do sławy Jerzego Nowosielskiego.

Jerzmanowice i sztuka

 (INF. WŁ.) Wczoraj w Jerzmanowicach, w asyście dostojnego gremium, m.in. wojewody małopolskiego Ryszarda Masłowskiego, starosty powiatu ziemskiego krakowskiego Renaty Godyń-Swędzioł, dziekana Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki krakowskiej ASP prof. Józefa Nykla, odłączono od podłoża i zdjęto jeden z sześciu fragmentów polichromii wykonanej przed 40 laty w miejscowym kościele przez Jerzego Nowosielskiego. Już sama rzadkość zastosowanej techniki czyniłaby rzecz interesujacą. Mamy tu jednak do czynienia z czymś jeszcze ważniejszym i jeszcze rzadziej spotykanym: bodaj po raz pierwszy wieś upomniała się o zachowanie stworzonego dla niej dzieła wybitnego, ale współczesnego artysty.
 Obecny proboszcz, rozpoczynając renowację kościoła podjął decyzję o przywróceniu klasycystycznej dekoracji wnętrza. Oznaczało to - nazywając rzecz po imieniu - zamalowanie dekoracji dotychczasowej. I tu zaczyna się niezwykłość jerzmanowickich działań. Miejscowa społeczność, respektując intencje proboszcza, nie chciała rozstawać się z dziełem mającym poważną wartość artystyczną, materialną i swoją obecnością dodającym sławy właścicielom. Reprezentant Jerzmanowic, radny powiatowy Adam Piaśnik z determinacją rozpoczął szturm na ASP i Urząd Konserwatora.
 Na Wydziale Konserwacji krakowskiej akademii przyjęty został więcej niż życzliwie. Wydział nieodpłatnie podjął się przeprowadzenia całości zabiegów związanych z ratowaniem dzieła artysty. Trudne i rzadko stosowane odłączanie od podłoża samej tylko warstwy malarskiej wykonują w ramach pracy dyplomowej 2 studentki akademii: Matylda Sułkowska i Małgorzata Świeca, pod kierunkiem adiunkta Edwarda Kosakowskiego, kierownika Pracowni Przenoszenia Malowideł Ściennych. Następnie malowidła (łącznie jest ich ok. 40 m2, największe ma 12 m2) zostaną przeniesione na nowe, ruchome podłoża; tu zaangażowani będą studenci w ramach ćwiczeń. Całość prac ma zostać zakończona w ciągu 3 lat.
 Jest już przygotowywane nowe miejsce dla dzieł Nowosielskiego: remontowany obecnie XVII-wieczny barokowy kościółek pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela.
 Oczywiście, to wszystko nie byłoby możliwe bez dobrej woli proboszcza (który nie tylko odpowiednio przesuwa prace remontowe, ale doraźnie godzi się na cały dyskomfort rusztowań i chemikaliów), bez gospodarskiej mądrości społeczności Jerzmanowic i determinacji Adama Piaśnika. Jerzmanowicom należy się szacunek.

(AN)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie