Przetarcie przed Włókniarzem

Redakcja
Niedzielny pojedynek żużlowców Unii Tarnów z Lotosem Gdańsk wygrany przez tarnowian 64-26 nie był zbyt emocjonujący, głównie z powodu słabej postawy zawodników gości, którzy poza początkową fazą meczu praktycznie nie mieli nic do powiedzenia w rywalizacji z mistrzami Polski.

Urodzinowe popisy Janusza Kołodzieja

   - Mimo wszystko nie liczyłem na tak łatwe i wysokie zwycięstwo - mówił po meczu trener Unii Marian Wardzała. - Naszym najważniejszym zadaniem było wygranie tego spotkania, co według nowego regulaminu dawało nam trzy duże punkty. Cel zrealizowaliśmy więc w stu procentach i teraz myślami jesteśmy już przy najbliższym, czekającym nas w najbliższą niedzielę, pojedynku z Włókniarzem Częstochowa. To będzie dla naszej drużyny prawdziwy test.
   Mecz z Lotosem był więc tylko przetarciem przed wielką batalią czekającą "Jaskółki" w najbliższą niedzielę.
   Cokolwiek by powiedzieć, to w tegorocznym sezonie tarnowianie wykorzystują atut własnego toru jak nigdy przedtem. Poza spotkaniem z Polonią Bydgoszcz - w którym "Jaskółki" wystąpiły bez Tony'ego Rickardssona - wygranym tylko sześcioma "oczkami" (48-42), podopieczni trenera Wardzały niemiłosiernie leją rywali na własnym torze. Czy tak będzie też z zespołami nadającymi ton tegorocznej rywalizacji w ekstralidze przekonamy się już niebawem.
   Po niedzielnym meczu z Lotosem kibiców tarnowskich cieszy powrót do zdrowia poobijanego podczas meczu ligowego w Gdańsku Janusza Kołodzieja. Popularny "Koldi", który podobnie jak Grzegorz Rempała dwa dni przed niedzielnym meczem obchodził urodziny, już podczas czwartkowego finału Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych rozgrywanego na torze w Gorzowie Wlkp. zaprezentował wysoką formę. Również w niedzielę w Tarnowie popisywał się kapitalnymi akcjami na dystansie, po których kibice na stojąco bili mu brawo. - Widać, że Janusza cieszy jazda na żużlu, takich zawodników można oglądać w akcji nawet codziennie - wykrzykiwał po biegu z udziałem Kołodzieja jeden z kibiców.
   Wiele osób twierdzi, że wejściówki na trybunę na mecze żużlowej ekstraligi w Tarnowie są zbyt drogie, kosztują bowiem 40 złotych. - Uważam, że to wcale nie jest wygórowana kwota. Za to, co można zobaczyć na żużlowym torze w wykonaniu takich zawodników jak Tomek Gollob, Janusz Kołodziej czy Marcin Rempała warto zapłacić te pieniądze - przekonuje inny kibic, który na zawody żużlowe w Tarnowie chodzi od blisko pół wieku.
   W meczu z Lotosem walki na torze nie było może zbyt wiele, ale i rywal tarnowian był z zupełnie innej półki. Gdy do Tarnowa przyjadą takie ekipy jak Włókniarz Częstochowa czy Apator Toruń kibice z pewnością zapłaciliby nawet więcej niż wspomniane 40 złotych, by móc być świadkami wielkich emocji, jakich z pewnością nie zabraknie na torze "Jaskółek" podczas tych pojedynków. PIOTR PIETRAS

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie