Przyroda. Wakacje pod gruszą wcale nie muszą być bezpieczne...

Przyroda. Wakacje pod gruszą wcale nie muszą być bezpieczne i przyjemne

Grzegorz Tabasz

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Przyroda. Wakacje pod gruszą wcale nie muszą być bezpieczne i przyjemne
Wakacje pod gruszą wcale nie muszą być bezpieczne i przyjemne. Człek przyjechał na cichą wieś. Wychodzi na spacer do lasu popołudniową porą, a tu proszę, śliczne dziewoje. Giętkie ciało, cera jak u niemowlaka, rozpalone oczy, zwiewne szatki.
Przyroda. Wakacje pod gruszą wcale nie muszą być bezpieczne i przyjemne
I te długie włosy, unoszone ciepłym wiatrem. Mało który chłop da odpór takiej pokusie, a jeśli podąży za dzierlatkami, marnie skończy, utopiony w najbliższej rzece lub, w wersji bardziej przyjemnej, zostanie załaskotany na śmierć. Biedak spotkał rusałki. W naszych górach grasuje zmodyfikowana, paskudna z wyglądu wersja rusałek zwana dziwożonami.

Trzeba uważać blisko jaskiń, gdzie lubią pomieszkiwać. Pewnie pomyślicie, że najbezpieczniej będzie tuż przy opłotkach, gdzie łany dojrzałego zboża grzeją się w słońcu. Nic bardziej mylnego. Jeśli kłosy pszenicy zaczną delikatnie falować, to znak, iż w pobliżu łazi południca. Paskudny, wredny demon powstawał z kobiety, która tragicznie zmarła tuż przed lub po ślubie. Południca łamała kości ludziom zastanym przy pracy, stąd żniwiarze w południowy skwar przerywali prace. Są jeszcze nocnice i bogunki, ale nimi postraszę następnym razem.

ZOBACZ KONIECZNIE:



Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo