Przyroda

Redakcja
Wiosna idzie: z zimowych pieleszy wylazły jenoty.

Grzegorz Tabasz

Jankesi wymyślili dzień świstaka, to wypromujmy jenota, jako symbol przebudzenia przyrody. Nie wiecie, kto to taki? Nic dziwnego, to przybysz z Dalekiego Wschodu. W jenocie piękne jest tylko futro, bo cały zwierzak przypomina smętną karykaturę psa. To tylko pozory. Ważący parę kilogramów zwierzak jest jednym z najbardziej plastycznych i wszechstronnych gatunków. Teoretycznie nocny drapieżnik, w praktyce całodobowy zjadacz wszystkiego, co zawiera choć odrobinę kalorii. Pływa, wlezie na niskie drzewa, sprawnie biega. Zeżre wszystkie mniejsze od siebie ofiary, padlinę, także owoce i korzonki. W surowe zimy zapada w drzemkę. Tam, gdzie się pojawił, wyrządza duże szkody, a w ostojach rzadkich ptaków stał się już prawdziwym przekleństwem. Jenot nie spadł z nieba, lecz został świadomie rozpowszechniony przez człowieka. Pozbyć się go już nie można. W Skandynawii jest celem bezwzględnych polowań, co jednak zupełnie mu nie przeszkadza.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie