Puchar Polski. Płomień odpadł, ale postawił trudne warunki...

Puchar Polski. Płomień odpadł, ale postawił trudne warunki Proszowiance

Zdjęcie autora materiału
Aleksander Gąciarz

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Puchar Polski. Płomień odpadł, ale postawił trudne warunki Proszowiance
1/49
przejdź do galerii

©Aleksander Gąciarz

W meczu IV rundy rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu podokręgu krakowskiego, grający w klasie B Płomień Kościelec uległ liderowi klasy okręgowej Proszowiance 1:2.
Zobacz galerię
Pucharowe derby gminy Proszowice wzbudziły spore zainteresowanie. Na boisku zagrali natomiast dobrzy znajomi. Spora część zawodników gospodarzy to wychowankowie proszowickiego klubu, a niektórzy grali w nim bardzo niedawno.

Zdecydowanym faworytem byli goście, ale na boisku, zwłaszcza w I połowie, trudno było się dopatrzyć dwóch klas różnicy, dzielących obie drużyny. Niby proszowianie (grali niemal w najmocniejszym składzie) częściej byli przy piłce, ale znakomicie zorganizowani w defensywie gracze Płomienia nie pozwalali im na nic, poza wymianą podań w bezpiecznej odległości od swojej bramki.

Widać, że prowadzący zespół Wojciech Socha świetnie "poukładał" swoja drużynę. Przed przerwą przyjezdni stworzyli tylko jedną bardzo dobrą okazję do zdobycia gola. W sytuacji sam na sam z Tomaszem Antończykiem znalazł się Sebastian Kowalski (debiut w oficjalnym meczu), uderzył obok niego, ale piłkę sprzed bramki zdołał wybić Mateusz Machnik.

Gospodarze od czasu do czasu starali sie kontrować i jedna z takich akcji przyniosła im powodzenie, Długie podanie na lewą stronę posłał Konrad Laskowski, dopadł do niej Maciej Wendel i strzelił obok Dominika Zawartki.

Zapachniało sensacją, ale Proszowianka dość szybko wyrównała. Po rzucie rożnym w 52 min. do siatki trafił głową Paweł Skalski. Od tego momentu przewaga gości była coraz większa, ale Płomień ciągle dobrze się bronił. Z przodu starał się natomiast odciążać kolegów Mateusz Stopiński, który kilka razy był blisko oszukania proszowickiej obrony.

Decydująca akcja nastąpiła w 86 minucie. Najpierw w idealnej sytuacji w poprzeczkę uderzył Paweł Wasilewski. Odbita piłka trafiła do Piotra Dębskiego i ten trafił do siatki przy słupku. Strzelec zrehabilitował się tym samym za sytuację sprzed 10 minut, gdy spudłował z trzech metrów.

Końcówka okazała się dla gospodarzy podwójnie pechowa. Boisko musiał opuścił kontuzjowany bramkarz Antończyk (zastąpił go grający w polu Krzysztof Cieślik) a Michał Grzegorczyk, upadając nabawił się urazu kolana.

Płomień Kościelec - Proszowianka 1:2 (1:0)
1:0 Wendel 40, 1:1 Skalski 52, 1:2 Dębski 86
Płomień: Antończyk (87 B. Kwiecień) - Cieślik, Kasperczyk, Machnik, Janik (84 Grzegorczyk) - Czarny, Laskowski (71 M. Wąsowicz), Grabski, Wendel - Stopiński, S. Kwiecień
Proszowianka: Zawartka - Wrona, Wasilewski, Skalski, K. Wąsowicz - Kowalski (71 Maroszek), K. Bździuła (52 Polański) - Dębski, A. Przeniosło (46 Kaczor), Mach - Prochownik (88 D. Turek)
Żółta kartka: Grzegorczyk
Sędzioał Wojciech Curyło
Widzów 100

KONIECZNIE SPRAWDŹ:



FLESZ: Mundurowi mają dość. Co dalej z naszym bezpieczeństwem?

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo