Rok w biznesie. Poprzedni był wyjątkowo dziwny, a 2022 zapowiada się... dziwniejszy. Co sprzyja przedsiębiorcom, a co nie?

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Udostępnij:
U progu 2022 roku mieliśmy w Krakowie i Małopolsce rekordową liczbę zarejestrowanych firm - w REGON w całym województwie figurowało aż 444 tys. podmiotów, z czego blisko 160 tys. w samym Krakowie. W większości powiatów wciąż więcej firm powstawało niż znikało. Rosło zatrudnienie , hulała produkcja przemysłowa, świetnie radziło sobie budownictwo, sektor nowych technologii i usług dla biznesu zwiększał obroty i zatrudnienie w tempie szalonym, turystyka na południu odnotowała w drugiej części roku wyniki niespotykane w historii. Mimo to nastroje w są w ostatnich miesiącach pesymistyczne. Co będzie dalej i co może poprawić humory przedsiębiorcom? GUS wypytał o to właścicieli i menedżerów firm. A my rozmawiamy o perspektywach na trwający już rok 2022 z czołówką małopolskiego biznesu i otoczenia dla biznesu.

Po tragicznym przedwiośniu 2021 roku, gdy za sprawą drugiej fali covidu umierało kilkuset Polaków dziennie, a rząd zareagował na to lockdownem - gospodarka odbiła. W połowie wiosny dzięki masowym szczepieniom wszystko zdawało się zmierzać w dobrym kierunku, wzrósł popyt w kraju i zagranicą, polskie firmy produkcyjne i usługowe nie mogły się opędzić od zamówień. Tak dobra koniunktura spowodowała powrót optymizmu, latem krakowski GUS odnotował gwałtowną poprawę nastrojów nawet w tak sponiewieranych przez pandemię branżach, jak hotelarstwo i gastronomia. W Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie oraz innych małopolskich pośredniakach pojawiło się więcej ofert pracy niż przed pandemią. Bezrobocie szybko topniało. Ta poprawa osiągnęła swe apogeum wczesną jesienią, potem jednak nastroje zaczęły się wyraźnie pogarszać. I ma to coraz mniejszy związek z pandemią, a coraz większy z lawiną kosztów (energii, gazu, węgla, materiałów, płac) i chaosem prawnym wywołanym przez nieprzemyślane przepisy Polskiego Ładu. Teraz doszła do tego trudna sytuacja geopolityczna.

Dobre wyniki i... załamanie nastrojów

W swym raporcie z 31 grudnia 2021 (omawiającym dane z ankiet przeprowadzonych w małopolskich firmach w drugim tygodniu grudnia) krakowski GUS poinformował, że „w większości badanych obszarów przedsiębiorcy w grudniu oceniają koniunkturę gorzej niż w listopadzie.” Najbardziej niepokojące jest pogorszenie nastrojów w przetwórstwie przemysłowym - jeszcze w listopadzie optymiści mieli tutaj lekką (1,7 punktów proc.) przewagę nad pesymistami, ale w grudniu ją utracili i saldo nastrojów osiągnęło poziom minus 1,1. Do głębokiego pogorszenia ocen sytuacji bieżącej oraz prognoz doszło w budownictwie. Jeszcze w połowie roku dominowali tu optymiści, ale w listopadzie przewaga pesymistów wyniosła już 8 p. proc., zaś w grudniu - aż 12 p. proc. Minimalnie poprawiły się nastroje w handlu detalicznym, ale nadal są one pod kreską (minus 3 wobec minus 5,5 w listopadzie). W handlu detalicznym utrzymuje się minimalna przewaga pesymistów.

W transporcie i gospodarce magazynowej mamy do czynienia z sytuacją niemal identyczną, jak w budownictwie: w połowie roku nastąpił tam silny powiew optymizmu, ale końcówka roku została zdominowana przez pesymistów (minus 6,8 w grudniu wobec minus 5,2 w listopadzie).

W zakwaterowaniu i gastronomii - branżach najbardziej dotkniętych przez pandemię - najpodlejsze nastroje panowały po wprowadzeniu pierwszych lockdownów w 2020 roku: przewaga pesymistów nad optymistami wynosiła wtedy ponad... 90 punktów procentowych. Jednak od wiosny 2021 nastroje cały czas się poprawiały, by w wakacje 2021 wyjść na plus. Zaraz potem odsetek pesymistów znów okazał się większy i od września branże te notują pogorszenie nastrojów. Co ciekawe, grudzień okazał się tu nieco lepszy od listopada (minus 12 proc. wobec 16,7 proc.) - zapewne za sprawą większego ruchu turystycznego, mimo tragicznego żniwa pandemii i obaw przed piątą falą.

Wreszcie w najdynamiczniej rozwijającym się sektorze gospodarki - informacji i komunikacji - zatrzymał się trwający od końca 2020 roku marsz optymistów. W listopadzie nastroje 2021 osiągnęły szczyt - plus 24 proc. , by w grudniu nieco spaść - do plus 17 proc.

Najbardziej uderzające w opracowaniu GUS jest to, że w większości firm i branż ocena obecnej koniunktury i kondycji firm jest dobra, natomiast przewidywania są złe lub bardzo złe. Np. w przetwórstwie przemysłowym przewaga pozytywnych ocen sytuacji bieżącej nad negatywnymi wyniosła w grudniu 9,1 p. proc. , ale w kategorii „prognozy na kolejne tygodnie” pesymiści wygrali z optymistami aż o 11,3 p. proc. W transporcie i gospodarce magazynowej ocena aktualnej sytuacji wyniosła plus 7,4, a prognoza na przyszłość - minus 20,9! W zakwaterowaniu i gastronomii ocena obecnej sytuacji wyniosła minus 4,5, a prognoza - minus 19,5. Również w informacji i komunikacji ocena sytuacji bieżącej jest zdecydowanie lepsza od prognoz. To czarnowidztwo ma kilka przyczyn.

Co wpływa na nastroje przedsiębiorców w Małopolsce

W poprzednich miesiącach, zwłaszcza w 2020 r., wahania nastrojów miały silny związek z sytuacją pandemiczną. Z najnowszych badań GUS wynika jednak, że większość przedsiębiorców nie spodziewa się znaczącego wpływu covid na koniunkturę. Znaczące obawy dotyczą jedynie tego, czy z powodu fali zachorowań i izolacji nie dojdzie do przetrzebienia załóg i zakłóceń w realizacji zamówień.

Jedynie kilka procent firm w Małopolsce przyznaje dziś, że covid może zagrażać ich stabilności - najwięcej w budownictwie (7,9 proc.), najmniej w usługach (1,4). Nieznacznych negatywnych skutków pandemii spodziewa się od niespełna 50 proc. (handel hurtowy) do ponad 80 proc. (budownictwo) przedsiębiorców, natomiast skutków poważnych - od 15 proc. (handel detaliczny) do 32,3 proc. (usługi). Populacja firm przewidujących silnie negatywny wpływ pandemii jest zatem dużo mniejsza niż w 2020 i pierwszym kwartale 2021 roku. Przedsiębiorcy nauczyli się funkcjonować w realiach pandemii, z zarazem liczą, że szczepienia w parze z nowymi rozwiązaniami prawnymi (weryfikacja certyfikatów szczepień pracowników i klientów, obowiązek szczepień dla niektórych grup) oraz łagodniejszymi mutacjami wirusa doprowadzą do wygaśnięcia zarazy.

Co zatem było powodem pogarszających się nastrojów w firmach u progu 2022 roku? Większość małopolskich firm wskazało, że absolutnie największy wpływ na ich sytuację miał w ostatnich trzech miesiącach 2022 roku duży wzrost kosztów. Na ten czynnik zwróciło uwagę ponad 57 proc. przedsiębiorstw w przetwórstwie przemysłowym, ponad 60 proc. w usługach i handlu oraz ponad 72 proc. w budownictwie. Firmy mocno narzekają także na zakłócenia w łańcuchach dostaw (brakuje przez to wielu materiałów, podzespołów, albo ich ceny absurdalnie wzrosły). To problem dla ponad połowy firm handlowych i przemysłowych oraz jednej czwartej firm budowlanych.

Spowodowany przez covid brak pracowników (kwarantanna, choroba, urlopy opiekuńcze) wskazywała pod koniec 2021 roku jako poważny problem co czwarta firma - najbardziej dotkliwy okazał się on w budownictwie i przemyśle.

Sama pandemia - mimo wzrostu zachorowań i porażającej liczby zgonów - zaczęła jednak schodzić w ostatnim kwartale 2021 roku na dalszy plan. Na pierwszym znalazły się inne kwestie: brak odpowiedniej liczby pracowników, związany z nim szybki wzrost wynagrodzeń (w Małopolsce jest on jeszcze wyższy niż w kraju - przez cały 2021 rok był dwucyfrowy), drastyczne podwyżki cen energii elektrycznej i gazu, drożejące materiały, drożejące kredyty. Na to wszystko nałożył się na przełomie roku niepokój związany z wejściem w życie 700-stronicowego pakietu ustaw Polskiego Ładu.

Doradcy podatkowi i radcy prawni ostrzegali od tygodni, że czeka nas chaos, ponieważ przepisy są nieprzemyślane, niedopracowane i niejasne, a przede wszystkim dodatkowo komplikują polski system podatkowy, uchodzący już wcześniej za jeden z najbardziej zawiłych na świecie (w rankingu nieprzyjaznych systemów w krajach OECD za 2021 r. „wyprzedziły” nas tylko Włochy). Wskazywali na szereg pułapek, przez które przepisy mogą w praktyce zadziałać nie tak, jak to sobie wymyślili twórcy Polskiego Ładu. Faktycznie: braki i nieoczekiwane efekty tej legislacji zaczęły wychodzić „w praniu” już w pierwszych dniach stycznia. Jak sobie z tym radzić i jak rząd zamierza naprawić najbardziej kontrowersyjne pomysły, piszemy szerzej na str. 8. W tym miejscu trzeba natomiast wspomnieć, że ów chaos też jest dla przedsiębiorców kosztowny. Chodzi nie tylko o skutki największego od 1989 r. podniesienia podatków dla firm, ale i wydatki poniesione na biurokrację niezbędną do ogarnięcia kluczowych zmian, jak różna dla różnych typów działalności oraz progów dochodowych składka zdrowotna czy prawdziwy „hit wśród kitów” - ulga dla klasy średniej.

Wiele firm zajmuje się dzisiaj właśnie tym: ogarnianiem Polskiego Ładu, dostosowaniem do jego wymogów, szukaniem właściwiej formy prowadzenia działalności, liczeniem kosztów wynagrodzeń opłat za używanie aut itp. Zmian jest mnóstwo, każda niesie ze sobą jakąś niespodziankę - lub pułapkę. Gra toczy się o to, by w nie nie wpaść i móc dalej prowadzić biznes.

Dzieje się to w realiach, w których mnóstwo firm ma trudności ze znalezieniem nowych pracowników - zarówno specjalistów, jak i robotników, nawet bez większych kwalifikacji. Większość przeżywa szok kosztowy związany ze wzrostem cen energii i gazu, ale też spiralą cen materiałów i wynagrodzeń. Przedsiębiorcy próbują wyliczyć nowe ceny swoich towarów i usług, uwzględniające wszystkie nowe koszty, w tym obciążenia związane z Polskim Ładem. Teraz doszedł do tego niepokój związany z najbardziej od lat napiętą sytuacją międzynarodową - nikt nie wie, jak daleko posunie się Rosja i na ile nasi sojusznicy w Europie i NATO będą potrafili okiełznać Putina. A od tego zależy koniunktura - i wiele biznesów, także w Krakowie i Małopolsce. W dodatku już kilka sektorów gospodarki opiera się mocno na pracownikach z Ukrainy.

Wiele firm postanowiło przeczekać ten szalony czas, śledząc z boku, co się zdarzy: jeszcze przed końcem 2021 r. ponad 50 tys. podmiotów w Małopolsce (ponad 16 tys. w Krakowie) miało zawieszoną działalność. Styczeń i luty 2022 będzie dla nich testem. Jeśli uznają, że warunki do prowadzenia biznesu są choćby znośne, wrócą do gry. Jeśli prorocze okażą się wizje pesymistów - tysiące firm po prostu zwiną interesy. Jedno jest pewne: żyjemy w ciekawszych czasach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
huciarz
Tych wszystkich biurokratów powinno się przekwalifikować na górników, księży lub działaczy partyjnych. A jak już do żadnej uczciwej pracy się nie nadają, to niech siedzą w domach i robią dzieci.
Z
Zbigniew Rusek
Nie miałbym nic przeciwko temu, by w Krakowie zaczęły znikać biurowce - arówno urzędowe, jak i korporacyjne. Liczbę etatów urzędniczych należy drastycznie zmniejszyć, korporacje powinno się radykalnie goraniczyć i wyprowadzić poza Kraków (niech przyciągają ludzi do wyludniających się miast, a nie do od lat przeludnionego Krakowa), te wszystkie call-centers powinny być raz na zawsze zlikwidowane (praca polegająca na nagabywaniu ludzi). Z pracy biurowej NIE MA POŻYTKU.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie