Rozmowy o "Dolinie Karpia"

BAJ
Udostępnij:
Przedstawiciele trzech gmin, które stworzyły projekt "Dolina Karpia", zaprosiły na rozmowy o nim władze wojewódzkie, doradców strategicznych, ekologów, działaczy kulturalnych i społecznych. Ponieważ jednym z jego głównych założeń ma być ożywienie turystyki na tym terenie, wicemarszałek Jan Bereza skupił się na tym temacie w ujęciu całego województwa małopolskiego.

Na Zamku w Zatorze

   Do projektu przystąpiły gminy Zator, Przeciszów i Spytkowice. Na swoim terenie mają łącznie ponad 1.500 ha stawów hodowlanych, przez Zator przepływa też górska rzeka Skawa. Chcą stworzyć kompleksową i spójną ofertę turystyczną, nowe przedsiębiorstwa i miejsca pracy np. w gastronomii, hotelarstwie czy agroturystyce. - Mamy pomysł, a teraz nadszedł czas decyzji. Widzimy potrzebę dyskusji i zdajemy sobie sprawę, że wspólne plany okupione zostaną ciężką pracą - mówił Zbigniew Biernat, burmistrz Zatora. Wiceburmistrz Mariusz Makuch dodał: - Nie ma gotowych rozwiązań, chcemy rozpocząć 4-letni cykl realizacyjny. Wychodzimy z założenia, że w trójkę będzie nam łatwiej. Dobrze byłoby doprowadzić do tego, by ludzie, zamiast góry śmieci nad rzeką czy stawami, zostawiali u nas góry pieniędzy.
   Wicemarszałek Bereza wygłosił odczyt "Turystyka w Małopolsce", ilustrowany - tak, jak wcześniejsza prezentacja "Doliny Karpia" - slajdami i wykresami. - Dążymy do tego, by Małopolska była regionem, gdzie można dobrze zjeść i wypocząć - mówił.
   Wyliczał, że rocznie w województwie jest nieco ponad 7 mln 950 tys. odwiedzających je osób, z czego prawie 6 mln 236 tys. to turyści. Wśród nich jest 1 mln 33,6 tys. gości zagranicznych, a nocujących turystów - 2 mln 736,5 tys. - Zostawiają u nas 3,4 mld zł. Krajowy turysta zostawia średnio 300 zł na dzień, a zagraniczny - 900 zł. Trzeba robić wszystko, by zatrzymać ich u nas na weekend - tłumaczył wicemarszałek. - Tutaj widać możliwość współpracy pomiędzy gminami i powiatami. Trzeba dążyć do tego, by "przekazywać sobie turystę" od obiektu do obiektu. W tym celu został już stworzony np. Szlak Architektury Drewnianej, który na 6 trasach o łącznej długości 1.500 km obejmuje 232 zespoły architektoniczne, m. in. kaplice, kościoły, cerkwie, młyny, wiejskie chałupy czy dwory.
   Podkreślił, że "Dolina Karpia" ma duże szanse powodzenia, bo tylko wspólnymi siłami kilku gmin można osiągnąć sukcesy. Namawiał, by twórcy projektu zawczasu pomyśleli o prawnym zagwarantowaniu wyłączności, marki produktu i jego ochrony.
   Projekt podoba się także staroście wadowickiemu Józefowi Koziołowi, ale zwrócił uwagę gminom uczestniczącym w programie, by nie zamykały się tylko na swoim terenie, ale promowały przy okazji sąsiadów - Oświęcim czy Wadowice. Dagmara Bieńkowska z Centrum Doradztwa Strategicznego stwierdziła: - Pomysł zatorski to przykład na budowę tożsamości małopolskiej. Trzeba jednak pamiętać o tym, że "żeby gdakać, trzeba znieść jajo". Więc na przykład trzeba mieć gdzie tego karpia po zatorsku zjeść.
   Roman Ciepiela, zastępca dyrektora Małopolskiego Instytutu Samorządu Terytorialnego i Administracji, podkreślał, że trzeba przejść do fazy realizacyjnej i przełożyć projekt na konkretne działania. Przypominał o funduszach, nie tylko unijnych, z których można korzystać przy kolejnych fazach. Podkreślił, że trzeba stworzyć zespół ludzi z jasno określonym centrum decyzyjnym, a dla wszystkich przedsiębiorców udostępnić szeroką informację o wszelkich środkach pomocowych. - Trzeba też doprowadzić do stanu, by o "Dolinie Karpia" nie mówili jedynie przedstawiciele tych trzech gmin. Pamiętajmy, że dobra marka to możliwość handlu.
   Wicemarszałek Bereza uznał "Dolinę Karpia" za "projekt bardzo realny". Podkreślił również, że gminy muszą mieć swoją reprezentację, która będzie zarządzać projektem, wnioskować, pilnować terminów naboru wniosków do funduszy. - Już widzimy potrzebę "zinstytucjonalizowania" projektu, choć to słowo źle się kojarzy. I to nawet, jeśli chodzi o wnioskowanie do własnych budżetów gmin, a nie tylko o pomoc z zewnątrz. Trzeba powołać grono osób z tych trzech gmin, nie tylko samorządowców, ale i przedsiębiorców czy osób chcących włączyć się w realizację "Doliny", bo udział samych przedstawicieli władz gminnych może się skończyć nieszczęśliwie - mówił wiceburmistrz Makuch.
   Goście konferencji zostali poczęstowani "trójgminnym" posiłkiem - ciastem ze Spytkowic, sałatkami z Zatora i wędzonym karpiem z Przeciszowa.
   Teraz twórcy projektu będą spotykać się w swoim wąskim gronie i ustalać szczegóły na najbliższe miesiące.
(BAJ)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie