Siepraw. Co potrafi wspólnota, czyli jak sąsiedzi ruszyli na...

Siepraw. Co potrafi wspólnota, czyli jak sąsiedzi ruszyli na pomoc pogorzelcom

Zdjęcie autora materiału

Katarzyna Hołuj

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Tak wygląda dom po pożarze
1/7
przejdź do galerii

Tak wygląda dom po pożarze ©Fot. Katarzyna Hołuj

Tydzień temu rodzinę państwa Batogów spotkało nieszczęście - w ich domu wybuchł pożar. Pomagają im sąsiedzi
Zniszczenia są tak duże, że musieli go opuścić. To, że mają teraz dach nad głową zawdzięczają pomocy ludzi dobrej woli. Ale nie tylko. Jak mówią, całe zdarzenie stało się dla nich lekcją tego, co potrafi wspólnota, jak również tego, że są jej częścią.

Nie pochodzą stąd: ona jest z Krakowa, on z drugiego końca Polski - z Pomorza, ale wybrali to miejsce, aby wybudować swój dom marzeń. W pewnym momencie jednak chcieli go sprzedać, bo zmieniła się sytuacja rodzinna i dom stał się dla nich trochę za duży, ale też - jak przyznają - dlatego, że czuli się tu obco. Nieszczęście, jakim był pożar, sprawiło, że poczuli się jak w rodzinie. Dziś ani myślą opuszczać Siepraw. Marzą tylko o tym, żeby z pomocą odszkodowania, które mają nadzieję uzyskać, wyremontować dom i zostać tu, jak kiedyś to sobie wymarzyli.

Pani Magda wzruszona opowiada, jak sąsiedzi już w dzień pożaru dziesiątkami szli im z pomocą, najpierw w uprzątnięciu tego, co się spaliło, potem w rozbiórce zniszczonego dachu, a jeszcze później w wielu innych sprawach. - Mężczyźni brali łopaty i przychodzili pomóc, kobiety też, ktoś nam dał farbę, ktoś przywiózł buty, a jeszcze ktoś inny załatwia materac - mówi kobieta. Kiedy pojawił się ogień, z czteroosobowej rodziny w domy była tylko ona. W pożarze stracili nie tylko dużą część dobytku, ale też psa. Mieli cztery, ale z pożaru ocalały tylko trzy.

Działalność gospodarczą (jednoosobową, z której żyli), mogą teraz prowadzić gdzie indziej, dzięki temu że - znów - ktoś wyciągnął do nich pomocą dłoń. - Tak trzeba, to normalne podejście do tragedii drugiego człowieka. Pomaga całe społeczeństwo Sieprawia, my również jako gminna spółdzielnia użyczamy lokal, żeby mogli na nowo uruchomić działalność gospodarczą, która jest dla ich jedynym źródłem utrzymania - mówi Józef Błachut, prezes GS „Samopomoc Chłopska” w Sieprawiu. Gmina Siepraw na swojej stronie internetowej zamieściła apel o pomoc. W parafiach mają zostać przeprowadzone zbiórki na ich rzecz.

- Jak się odwdzięczyć za taką pomoc? Nie wiemy czy da się, ale będziemy się starać - mówią. - Nigdy nie chcielibyśmy zapomnieć o tym, co tutaj ludzie dla nas zrobili. Jesteśmy pracowici i damy radę, ale to, co dostajemy teraz, jest tak cenne, że trudno to opisać. Nie wiemy, czy gdybyśmy mieszkali gdzie indziej, np. w Krakowie, otrzymalibyśmy takie wsparcie.

ZOBACZ KONIECZNIE:





Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

NAUCZYCIEL ROKU | Wielki finał wojewódzki

NAUCZYCIEL ROKU | Wielki finał wojewódzki

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?