Skok cichy i szybki

Redakcja
- Na ulicy panował spokój, nic podejrzanego nie zauważyłyśmy - mówią ekspedientki z pobliskiego sklepu

Policja wciąż szuka bandytów, którzy obrabowali nowotarski bank

Policja wciąż szuka bandytów, którzy obrabowali nowotarski bank

- Na ulicy panował spokój, nic podejrzanego nie zauważyłyśmy

- mówią ekspedientki z pobliskiego sklepu

- Dla pracowników banku było to traumatyczne wydarzenie. Damy im teraz czas, by mogli odetchnąć psychicznie. Na razie nie wymagają opieki psychologa, choć skutki tego przeżycia mogą dać o sobie znać za jakiś czas. W banku przeprowadzamy wewnętrzną kontrolę - mówi Wojciech Kaczorowski, rzecznik prasowy Banku Millenium. Do wczorajszego wieczoru bandyci, którzy napadli na nowotarski oddział banku, wciąż nie zostali zatrzymani.

   Wczoraj bank był już otwarty, pracownicy nie chcieli jednak rozmawiać o napadzie, podczas którego ich koledzy - kobieta i mężczyzna - zostali sterroryzowani przez napastników.
   - W nowotarskim oddziale banku zatrudniamy 4 osoby. Podczas napadu obecne były dwie z nich. Przepisy wymagają, by pracownicy byli przeszkoleni na okoliczność takich niecodziennych wydarzeń - mówi Wojciech Kaczorowski.
   Z relacji policji wynika, że pracownicy zareagowali prawidłowo. - Widząc, że bandyci mają broń, wykonali posłusznie wszystkie ich polecenia_- _mówi Daniel Jędruś, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu.

\\\*

   Mieszkańców Nowego Targu najbardziej dziwi fakt, że do napadu doszło w biały dzień, w centrum miasta, a na dobrą sprawę niemal nikt niczego nie zauważył. Tymczasem w promieniu 20 metrów znajduje się kilkanaście punktów usługowych, kiosk, przystanek autobusowy, postój taksówek.
   - O 9.30 otworzyłam sklep. Na ulicy panował spokój, nic podejrzanego nie zauważyłam. Dopiero, gdy nadjechała policja, zrobiło się zamieszanie - opowiada ekspedientka ze sklepu "Troll", sąsiadującego z bankiem.
   Był to więc skok cichy i szybki. Bandyci dopiero po wejściu do banku nałożyli kominiarki. Później, po dokonaniu napadu, założyli na głowy czapki z daszkami i szybko odeszli w kierunku ulic św. Anny i Kościuszki, niosąc pieniądze w reklamówkach. Podeszli do ciemnego samochodu, prawdopodobnie mercedesa.
   Zatrzymany w poniedziałek w okolicy Myślenic przez policję czarny mercedes okazał się jednak fałszywym tropem.
   - Sprawdziliśmy alibi osób jadących tym autem. Tego samego dnia zatrzymaliśmy także czarne BMW, jednak i ten samochód nie miał nic wspólnego z napadem. Działania operacyjne policji polegają jednak na sprawdzaniu każdego podejrzanego sygnału. Niczego nie możemy zbagatelizować - tłumaczy Daniel Jędruś.
   Przechodnie oraz pracownicy sąsiadujących z bankiem sklepów i punktów usługowych byli wczoraj przesłuchiwani. Policja pokazywała im m.in. zdjęcia napastników pochodzące z nagrania zarejestrowanego przez kamery. W laboratorium policyjnym specjaliści wciąż ulepszali jakość zarejestrowanego obrazu. - Sporządzone na podstawie filmu fotografie mogą mieć fundamentalne znaczenie dla śledztwa - mówi Daniel Jędruś.

\\\*

   Przypomnijmy - do napadu doszło w poniedziałek o godzinie 9.40. Napastnicy weszli do banku w momencie, gdy w środku nie było klientów. Grożąc załodze bronią lub jej atrapą, kazali zaprowadzić się do sejfu, skąd skradli 400 tysięcy złotych. Pracowników zamknęli w jednym z pomieszczeń banku.
   Policja zna już rysopis napastników. Było to trzech mężczyzn i kobieta (stojąca "na czujce"). Jeden z mężczyzn ma około 185 cm wzrostu, jest szczupły, ma długie włosy zaczesane do tyłu, charakterystyczną "hiszpańską" bródkę, bokobrody, szczupłą pociągłą twarz i orli nos. Ubrany był w jasną sportową bluzę z długimi rękawami i kapturem oraz jasne spodnie i sportowe buty. Drugi ze sprawców ma ok. 180 cm wzrostu, włosy ciemne, krótkie, ubrany był w sportową bluzę na zamek z napisami z przodu, czarne spodnie, sportowe jasne buty. Trzeci mężczyzna ma 170-175 cm wzrostu, włosy ciemne średniej długości, ubrany był w ciemne spodnie i ciemną bluzę z kapturem oraz jasne sportowe buty. Kobieta w wieku ok. 23-25 lat to blondynka o długich, czesanych do tyłu włosach, ubrana była w bluzę z dekoltem.
   Policja apeluje do osób, które widziały sprawców napadu oraz osób mogących przekazać wszelkie informacje pomocne w ustaleniu ich personaliów, o kontakt (tel. 012 615-44-00, 018 261-04-00).
   - Z zapisu kamery wynika, że tuż przed, lub tuż po napadzie pojawiają się ludzie, którzy mogli widzieć przebieg zdarzenia. Prosimy ich o kontakt - mówi Daniel Jędruś.
   Policja zapewnia świadkom anonimowość. Komendant wojewódzki policji ufundował nagrodę pieniężną dla osób, które przekażą istotne informacje mogące przyczynić się do ujęcia sprawców napadu.
    AGNIESZKA SZYMASZEK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie