Ślad proboszcza

DOM
Dobiega końca remont dużej wieży, wciąż trwają prace na mniejszej wieży nad prezbiterium kościoła Najświętszej Marii Panny Wspomożenia Wiernych w Dobczycach. Równocześnie odnawiane są drzwi wejściowe do kościoła i ogrodzenie. Wszystko to dobrze świadczy o gospodarności i zapobiegliwości proboszcza ks. Michała Mikołajczyka.

Dobczyce

   Warto jednakże, przypatrując się prowadzonemu remontowi, wspomnieć historię powstania tej budowli. Nową świątynię, która górny kościół św. Jana Chrzciciela (na wzgórzu zamkowym) pozbawiła statusu parafialnego, wzniesiono w latach 1947-1949. Stanęła na miejscu kaplicy Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, powstałej w 1816 r.
   Z kronik parafialnych, spisanych przez ówczesnego proboszcza ks. Andrzeja Brańkę, obchodzącego w 1898 r. półwiecze swego kapłaństwa, wynika jednoznacznie, że 14 sierpnia owego roku został poświęcony mniejszy kościół na dole. W tym też roku ołtarz do niego ufundowała Julia z Turnauów Hałacińska. Rok wcześniej natomiast przystąpiono do budowy kaplicy murowanej, na którą Jan Turnau ofiarował 80 tys. sztuk cegieł, Jan Piwowarczyk, kamieniarz z Brzezowej, przekazał kamień ciosowy na cokół i schody, natomiast miasto wyasygnowało ze swej kasy 1000 zł. W lipcu tego samego roku poświęcono kamień węgielny i już przed zimą dach był pokryty dachówką. 27 lutego 1898 r. pękł największy dzwon w kościele św. Jana Chrzciciela. Ponoć ludzie mówili wówczas, że pękł on z żalu za roratami, które proboszcz przeniósł na dół miasta.
   W 1924 r. proboszcz ks. Władysław Włodyga przedstawił komitetowi parafialnemu konieczność budowy nowego kościoła, ale jego plan ziścił się dopiero za czasów probostwa ks. Franciszka Kwietnia. Według zapisków nieżyjącego już Karola Dudy, ks. Kwiecień zaraz po objęciu urzędu, w lipcu 1945 r., przystąpił do przygotowywania budowy. Wiosną 1946 r. sprzedał grunt i za uzyskane pieniądze kupił wapno. Rok później rozpoczęto kopanie fundamentów pod południową nawę, pod którą latem ks. kard. Adam Sapieha położył kamień węgielny. W uroczystości tej - jak podaje wspomniany Duda - brał udział "szpieg" z UB. W kwietniu lub maju 1948 r. wyburzono stary kościół, wszystkie rzeczy zostały przeniesione do kościoła górnego i tamże złożone na chórze. Pod koniec roku, kiedy budowa nowej świątyni dobiegała końca, ks. Kwiecień sprzedał własnego konia i krowę na pokrycie kosztów przeniesienia organów i innych paramentów. Później przystąpiono do budowy wież.
   Proboszczowi udało się uzyskać zgodę komitetu parafialnego na przebudowę kaplicy Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Nie dysponując planami, a jedynie bazując na pomiarach dokonanych w krakowskich kościołach, potrafił dokonać tej przebudowy szybko. W 1949 r. w centrum miasta stanął murowany z kamienia ciosanego nowy kościół.
   Ks. Franciszek Kwiecień, zmarły 16 kwietnia 1971 r., został zapamiętany jako człowiek niezwykle pracowity. Jak mówią naoczni świadkowie, sam rąbał drewno w lesie i kładł je na wóz, w okresie młócki pracował jak robotnik - zakurzony i zabłocony, w połatanej sutannie i podziurawionych spodniach, a do spowiedzi do Drogini czy Dziekanowic zwykł chadzać na piechotę.
(DOM)

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.