18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

SLD szuka szans w PRL

WŁODZIMIERZ KNAP
Gen. Wojciech Jaruzelski (z lewej) w towarzystwie Stanisława Kani (obok) naławie oskarżonych Fot. Wojciech Barczyński
Gen. Wojciech Jaruzelski (z lewej) w towarzystwie Stanisława Kani (obok) naławie oskarżonych Fot. Wojciech Barczyński
- Liderom SLD w wyniku badań, które zlecili, wyszło pewnie, że opłaca się bronić czasów PRL, jej przywódców - mówi dr Olgierd Annusewicz z Zakładu Socjologii i Psychologii Polityki UW.

Gen. Wojciech Jaruzelski (z lewej) w towarzystwie Stanisława Kani (obok) naławie oskarżonych Fot. Wojciech Barczyński

POLITYKA. Lewica nie ma się czym pochwalić. Nadzieje wiąże z chwaleniem komunistycznego reżimu. Za miesiąc chce gloryfikować generała Wojciecha Jaruzelskiego, przy okazji jego 90. urodzin.

Dla kierownictwa Sojuszu optymistycznie muszą wyglądać też oficjalne dane, pokazujące np., że zwiększa się liczba Polaków pochwalających wprowadzenie stanu wojennego. A ostatnio sondaż CBOS pokazał, że 25 proc. uważa, iż nie warto było zmieniać ustroju. Jeszcze niedawno takie rozwiązanie popierało kilka procent.

"Wielka tęsknota czy krótka pamięć" - przeczytaj komentarz Grzegorza Skowrona >>

W efekcie SLD od kilku miesięcy ruszył z "ofensywą historyczną". Jej celem jest przedstawianie okresu PRL w niemal różowych barwach oraz stawianie na piedestał partyjnych sekretarzy - na czele z Edwardem Gierkiem - ale także chwalenie innych, np. Władysława Gomułki, Mieczysława Rakowskiego czy Wojciecha Jaruzelskiego.

- Takie zachowanie ma kilka źródeł - twierdzi dr Annusewicz. Po pierwsze, chwalenia PRL oczekuje żelazny elektorat SLD. Po drugie - szefowie partii liczą na to, że część Polaków zatęskni do PRL jako czasu utożsamianego z bezpieczeństwem socjalnym, zwłaszcza z pewnością pracy. Po trzecie - Sojusz od kilkunastu lat nie ma się czym pochwalić, więc jako dni chwały wskazuje przeszłość, szczególnie rządy Gierka. - Poza tym, SLD jest dziś jałowy, więc wyróżnia się nawiązywaniem do przeszłości - mówi dr Annusewicz. - Jego kierownictwo wie również, że społeczeństwo cechuje się krótką pamięcią historyczną i brakiem wiedzy.

Politolog z UW przekonuje jednak, że na takiej kalkulacji SLD może polec. Wystarczy, że zacznie przebijać się informacja, iż w okresie PRL średnia płaca stanowiła równowartość 20 dolarów, a dzisiaj to ponad 1000 USD.

Dziś jednak trwa "ofensywa historyczna" SLD. W jej ramach przywódcy Sojuszu próbowali m.in. doprowadzić do uznania przez Sejm roku 2013 za Rok Edwarda Gierka. Opublikowali "czerwoną książeczkę“, czyli "Niezbędnik historyczny lewicy". W niej swój rodowód wywodzili od PPS Józefa Piłsudskiego i od niego samego, chlubiąc się nim, lecz tylko do zamachu majowego. Przekonywali, że są spadkobiercami legionów, potem PPS z okresu II RP. Krótko mówiąc, całkowicie sfałszowali podstawowe fakty. Pisząc o czasach PRL, niemal zupełnie pominęli zbrodnie obozu komunistycznego.

Poseł Tadeusz Iwiński w imieniu SLD zablokował uchwałę Sejmu, która miała upamiętnić zakatowanie na śmierć 30 lat temu przez milicjantów Grzegorza Przemyka. Iwiński na taki krok zdecydował się, bo - jak uzasadniał - sąd nie orzekł, by ten mord tuszowali ówcześni przywódcy, z Jaruzelskim na czele, a takie sformułowanie - oddające stan faktyczny - zawierała uchwała Sejmu. W końcu została ona przyjęta, ale twardy elektorat SLD dostał przekaz, na jakim zależało kierownictwu partii.

Niedawno media ujawniły, że SLD wspiera finansowo publikację książki gloryfikującej gen. Jaruzelskiego, która wychodzi z okazji 90. rocznicy jego urodzin przypadających 6 lipca.

Redaktorem naczelnym opracowania jest Jerzy Wiatr, główny PZPR-owski ideolog w latach 80., a w III RP poseł Sojuszu i minister edukacji narodowej w latach 1996-1997. Wśród około 30 autorów jest m.in. Aleksander Kwaśniewski. Ponadto klub SLD chce w Sejmie zorganizować uroczystości upamiętniające 90-lecie generała.
 

Dotychczas ukazała się tylko jedna naukowa biografia Jaruzelskiego ("Generał ze skazą"). Napisał ją płk dr Lech Kowalski. Na przeszło 600 stronach przedstawia go jako człowieka wyjątkowo cynicznego, bezlitosnego i skrajnie wiernego Kremlowi. - Gen. Jaruzelski nie wykazał mi ani jednej pomyłki faktograficznej - twierdzi dr Kowalski. Według historyka, Jaruzelski został zwerbowany przez Informację Wojskową, czyli instytucję będącą pod kontrolą sowieckich służb, na przełomie marca i kwietnia 1946 r. w okolicach Hrubieszowa. - Ma za sobą jedynie kursy i eksternistycznie Akademię Sztabu Generalnego, którą ukończył w ciągu jednego roku zamiast trzech lat i to w sytuacji, kiedy ASG podlegała mu służbowo, bo był szefem szkół i akademii wojskowych - mówi płk Kowalski.

Prof. Andrzej Paczkowski, znany historyk, zwraca uwagę, że gen. Jaruzelski z wyjątkową gorliwością niszczył kariery oficerów żydowskiego pochodzenia. Kiedy w 1960 r. został szefem Głównego Zarządu Politycznego, już po dwóch miesiącach urzędowania żądał od gen. Aleksandra Kokoszyna, szefa WSW, sporządzenia wykazu oficerów pochodzenia żydowskiego na ważnych stanowiskach w MON.

- Jaruzelski był wiernym sługą Moskwy. Kreml mógł obawiać się tego, co zrobi Gomułka czy Gierek, ale w 100 proc. był pewny Jaruzelskiego - ocenia płk Kowalski. I dodaje: - Generał miał świadomość swego znaczenia i wpływów na Kremlu. I wygrywał dzięki temu wszystko, co chciał. Spośród wszystkich członków PRL-owskiego Biura Politycznego miał zdecydowanie najsilniejszą pozycję w Moskwie.

NIE DLA GENERAŁA

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie protestuje przeciwko temu, by 6 lipca w Sejmie odbyły się uroczystości ku czci generała Wojciecha Jaruzelskiego. "Zapraszanie komunistycznego zbrodniarza do parlamentu niepodległej Rzeczypospolitej jest jawnym naigrawaniem się z ideałów wolności i demokracji, które w trakcie swej sterowanej przez Moskwę kariery politycznej konsekwentnie zwalczał gen. Jaruzelski" - napisał w specjalnym oświadczeniu Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN. Według niego, właściwym miejscem dla generała jest ława sądowa, a nie Sejm. (GEG)

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
brak
slow
Dodaj ogłoszenie