Słowo na niedzielę. Ścieżka nadziei

o. Leon Knabit
Często mówimy o nas samych, Polakach, że jesteśmy sfrustrowani i narzekający. To nie jest całkowita prawda.

WIDEO: Krótki wywiad

Niemal co tydzień mam spotkania, najczęściej autorskie, łącznie z tysiącami ludzi od przedszkola do uniwersytetu. Ani razu nie spotkałem się z zakłóceniami, czy z wrogą postawą względem mnie osobiście, czy Kościoła w ogóle.

Nigdzie też nie były poruszane sprawy polityczne - jakby ten problem nie istniał. Najczęściej zapytywano, jak żyć, jak zachować równowagę ducha, pogodę i pewną wprost beztroskę w tym trudnym życiu współczesnego człowieka. No i oczywiście, jak w dzisiejszym świecie mógł się uchować taki egzemplarz, jak ojciec Leon.

Zapraszają mnie domy czy kluby kultury. Często bardzo dobrze wyposażone i wspierane finansowo przez rozumiejące sprawę samorządy. Stanowią one prawdziwą przeciwwagę dla zalewu pseudokultury, ogłupiającej społeczeństwo wulgarnością i kiczem. Proszą też i biblioteki. Wiele padło. Te jednak, które są, wspierane często przez fundusze, także unijne, wychowują ludzi czytających, a więc, ufamy, lepszych i mądrzejszych. A zawsze miłe panie bibliotekarki, poprawiają frekwencję. Bo kto by przyszedł, gdyby książki wypożyczały jędze?

No i szkoły. Mamy dobrą młodzież - mówią nauczyciele. A gdzie jest ta okropna? - pytam. Z pewnością nie u nas. Nauczyciele z prawdziwego zdarzenia, mimo wiadomych problemów, wychowują nową, polską inteligencję. Ścieżka więc, którą idę przez Polskę, też nie oddaje całej prawdy, ale budzi nadzieję. A jakimi ścieżkami chodzą po ojczystym kraju nasi Czytelnicy?

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 lutego, 09:52, Gość:

No i oczywiście, jak w dzisiejszym świecie mógł się uchować taki egzemplarz, jak ojciec Leon.

Miło powiedzieć, że "trwanie" Ojca Leona ma charakterologiczne uwarunkowania czasowe. Przywodzi się z pamięci "koniec lat sześćdziesiątych (XX w.)", agresywnośc polityczną ówczesnych elit władzy (interwencja układu Warszawskiego w Czechosłowacji, związana ztym agresywność "Senatu UJ, AGH, ...", całej "plejady UB-eków akademickich" w Krakowie: np.: Kiejstut Żemajtis, źródło zaufania SB nr 63 (t.j: dr nauk matematycznych M.M) , etc, etc, ...... .), a my (studenci, czlonkowie AZS- sekcja wioślarska) wiosłujemy "w górę" Wisły, do Tyńca. Wyciągamy na brzeg "łódkę" pod klasztorem, i "spokojniutko" pogadujemy sobie z Ojcem Leonem "o ty i o owym", bez żadnego "obciachu", ... pożywiając się klasztorną zupką "zalewajką". Takich zdarzeń nie zapomina się !!!!!!!. Ad multos annos !!!!!!!!!!!!!!.

Mozna dodać: Żył wtedy) ś.p. Brat Jan (budowniczy), który przybył do klasztoru dnia 31 sierpnia 1939 roku To On (Jan) powiedział nam jak ugotować zupę "zalewajkę". Przepis na zupę: 1/ ugotować wywar mięsno (szyjki drobiowe)- warzywny (marchewka i pietruszka, 1(jeden) niewielki podgrzybek). 2/ dostarczyć do wywaru 1(jedną) łyżeczkę oliwy na każde 0,5 litra zupy. 3/ dodać do ugotowanego wywaru ugotowany makaron "cztero-jajeczny" w ilości zadowalającej, 4/ dodać soli (wielickiej) wg smaku, 5/ zabielić ("zalać", stąd "zalewajka") zupę świeżą maślanką (wg uznania). I ... smacznego !!!!!!!!!!!!!.

N.B.: Nr 63 chciał poznać ten przepis, lecz usłyszał "tu się zgina dziób pingwina !". Jak widać "ktoś go (nr 63) poinformował o "faktach".

G
Gość

No i oczywiście, jak w dzisiejszym świecie mógł się uchować taki egzemplarz, jak ojciec Leon.

Miło powiedzieć, że "trwanie" Ojca Leona ma charakterologiczne uwarunkowania czasowe. Przywodzi się z pamięci "koniec lat sześćdziesiątych (XX w.)", agresywnośc polityczną ówczesnych elit władzy (interwencja układu Warszawskiego w Czechosłowacji, związana ztym agresywność "Senatu UJ, AGH, ...", całej "plejady UB-eków akademickich" w Krakowie: np.: Kiejstut Żemajtis, źródło zaufania SB nr 63 (t.j: dr nauk matematycznych M.M) , etc, etc, ...... .), a my (studenci, czlonkowie AZS- sekcja wioślarska) wiosłujemy "w górę" Wisły, do Tyńca. Wyciągamy na brzeg "łódkę" pod klasztorem, i "spokojniutko" pogadujemy sobie z Ojcem Leonem "o ty i o owym", bez żadnego "obciachu", ... pożywiając się klasztorną zupką "zalewajką". Takich zdarzeń nie zapomina się !!!!!!!. Ad multos annos !!!!!!!!!!!!!!.

G
Gość

Nie potrzebują lekarza zdrowi

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3