"Solidarność" lepiej kopała

Redakcja
Zachmurzone niebo, stada żądnych krwi komarów, panowie leniwie biegający po murawie boiska AWF... Ale prognozy były optymistyczne. Wszyscy przekonani byli o zwycięstwie "Solidarności". - Musimy wygrać, i to wysoko - mówił przewodniczący związku, Wojciech Grzeszek.

Związkowcy pokonali urzędników

 W sobotnie popołudnie, w ramach krakowskich obchodów 20. rocznicy powstania "Solidarności", rozegrano towarzyski mecz piłki nożnej pomiędzy Zarządem Regionu Małopolskiej "Solidarności" a Urzędem Miasta Krakowa. Spotkanie, prowadzone przez znanego, I-ligowego sędziego, Ryszarda Rębilasa, zakończyło się wynikiem 3:2 dla związkowców. Nagrodą dla zwycięzcy był platynowy puchar, ufundowany przez Urząd Miasta.
 Przez kilkanaście minut I połowy nic nie wskazywało na to, by zawodnicy mieli stoczyć zacięty pojedynek na miarę spotkań ligowych. Ze względu na niezbyt dobrą kondycję zawodników - regulaminowy czas gry (90 minut) skrócono (do 60). Nie pomagał też doping publiczności, niezbyt licznie przybyłej na mecz. Z faktycznym zainteresowaniem można jednak było obserwować biegające po murawie postaci, m.in.: przez kilka minut nawet samego prezydenta Krakowa Andrzeja Gołasia, występującego w roli kapitana drużyny Urzędu Miasta, wiceprezydenta Bogumiła Nowickiego czy szefów delegatur "Solidarności" w Brzesku - Czesława Kwaśniaka i w Tarnowie - Henryka Łabędzia. Sytuacja zmieniła się diametralnie pod koniec I części spotkania, kiedy to Czesławowi Kwaśniakowi udało się wykorzystać sytuację i wbić piłkę do bramki. Dzięki temu "Solidarność", do przerwy, prowadziła 1:0. W II połowie zagrzani do walki zawodnicy zaczęli atakować o wiele bardziej zdecydowanie, co zaowocowało zmianami na tablicy wyników. Wyrównującego gola dla Urzędu Miasta strzelił Ireneusz Raś. Niedługo później szybka akcja zawodników "Solidarności" pozwoliła Henrykowi Łabędziowi podwyższyć wynik na 2:1. Stan ów jednak utrzymał się tylko przez kilka minut. Atak drużyny Urzędu Miasta przyniósł kolejną bramkę, której autorem był Daniel Szymonik. Chwilę później jednak Stanisław Hankus strzela gola dla "Solidarności", przesądzając ostatecznie o wyniku spotkania.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie