Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Sondaż Polska Press. Prof. Cześnik: PiS balansuje wokół 230 mandatów. Jeśli Konfederacja wejdzie do Sejmu, PiS może nie mieć większości

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Sondaż dla Polska Press z 6 października: PiS - 48,3 proc., KO - 27,7 proc., SLD - 12,4 proc., PSL - 6,5 proc., Konfederacja - 4,2 proc., inne - 0,9 proc. - Jeśli PiS dostanie 225-227 mandatów to podejrzewam, że zacznie się polowanie na posłów - mówi prof. Mikołaj Cześnik, socjolog i politolog z Uniwersytetu SWPS.

Wybory parlamentarne 2019: Sondaż Polska Press Grupy. Wyniki ogólnopolskie

  1. PiS, Solidarna Polska, Porozumienie
    48.30%
  2. PO, Nowoczesna, Zieloni, Inicjatywa Polska
    27.70%
  3. SLD, Razem, Wiosna
    12.40%
  4. PSL, Kukiz'15, Unia Europejskich Demokratów, SD
    6.50%
  5. Partia KORWiN, Ruch Narodowy, Konfederacja Korony Polskiej, Liga Narodowa, Partia Kierowców, ZChR
    4.20%
  6. 0.90%

Polska Press Grupa / Ośrodek Badawczy Dobra Opinia

Liczba mandatów w Sejmie 2019 (prognozowana):

  • PiS 254
  • KO 138
  • SLD 49
  • PSL 18
  • Mniejszość Niemiecka 1

Quiz preferencji wyborczych

Panie profesorze, co mówi nam sondaż dla Polska Press?
Ten sondaż jest zrobiony na porządnej, dużej próbie, do tego “na papierze” trochę w takim “old schoolowym” stylu. Nie pokazuje nam de facto niczego nowego. Muszę powiedzieć, że w przeciwieństwie do niektórych narzekających na sondaże i mówiących, że pokazują wyniki od Sasa do Lasa, ja akurat jak patrzę na większość sondaży szczególnie przez ostatnie dwa tygodnie, to widzę, że wszędzie jest czterdzieści kilka procent dla Prawa i Sprawiedliwości i o dwa, trzy punkty więcej po zsumowania wyników PSL, SLD i KO. Nawet nie pamiętam sondażu w którym PiS miałby więcej niż te trzy partie razem.

No tak, ale bój idzie o wygraną. A każda z partii będzie liczona oddzielnie.

Wydaje się, że trwa wojna pozycyjna, tzn. dwa główne elektoraty są okopane, jest też coraz mniejsza garstka tych, którzy gdzieś tam się wahają, czy poprzeć jedną stronę czy drugą. Oczywiście istnieją zasoby wyborców, które można by zmobilizować, to znaczy tych nie mających wykrystalizowanych preferencji, w jedną czy w drugą stronę. Gra toczy się o tych, którzy są w grupie tych, którym bliżej do jednego obozu albo do drugiego.

Sondaż dla Polska Press nie przynosi żadnej niespodzianki, niczego zaskakującego. Co tutaj w tych liczbach jest dobrego, to to, że jest duża próba, więc można to zobaczyć z podziałem na województwa, choć jeszcze ciekawsze byłoby zrobienie preferencji wyborczych na poziomie okręgów wyborczych.

Wybory 2019: Śmieszne plakaty i ulotki wyborcze. Oto prawdzi...

To co Pan widzi z tych wyników sondażowych?
Generalnie widać, że spore znaczenie dla wyniku wyborów parlamentarnych będzie miało to, co się zdarzy właśnie na poziomie okręgów wyborczych. Te rozkłady poparcia mogą mieć znaczenie, zważywszy na fakt, że PiS balansuje wokół wyniku 230 mandatów, choć dzisiaj większość przeliczeń daje im trochę więcej, pomiędzy 240 a 250 mandatów. Wiele będzie zależeć od wyniku Konfederacji, która jeśli wejdzie do Sejmu, to premia tzw. zmarnowanych głosów będzie dla PiS nieduża. Co innego w sytuacji, w której Konfederacja będzie poza Sejmem, wtedy PiS może zyskać najbardziej.

Na kogo głosować?

Porównując nasze badanie sprzed miesiąca to PiS przybyło 8 mandatów, mandatów, KO traci aż 17.
Takie porównanie można przeprowadzić jedynie przy założeniu, że narzędzie badawcze jest, powiedziałbym bardzo rzetelne w szacowaniu. Tymczasem wiemy, że ono w najgorszym wypadku myli się o dwa, trzy procenty. Ten rozrzut od 45 proc. tak naprawdę jest liczony pomiędzy 42 a 48 proc. Każdy wynik z tego przedziału czyli i 42,5 i 47,5 jest równie prawdopodobny, a to oznacza, że tak naprawdę nie mamy w tej chwili żadnych narzędzi, żeby oszacować to trochę lepiej.

Mówi pan o zmianie o osiem mandatów, tu znowu widzę perfidię całej sytuacji, w której jesteśmy. Powiedzmy gdyby PiS balansował na 35 procentach, to raczej byśmy się nie spodziewali tego, żeby uzyskał 230 mandatów w Sejmie. Musiałoby się wydarzyć coś wyjątkowego, tak jak w 2015 roku, kiedy cała lewica nie weszła i przy 37 procentach dla zwycięzcy można było dostać ponad 50 proc. mandatów. Tym razem notowania SLD są na wyższym poziomie i raczej ich wejście jest przesądzone.

A właśnie te osiem mandatów, o których pan mówi, to może być różnica pomiędzy 225 a 233. Ja mniej więcej myślę, że wynik PiS będzie w granicach 222, 224, to wtedy zaczną się rozmowy jakieś o koalicji.

Zobacz, co obiecują partie: Programy wyborcze do Sejmu 2019. Obietnice partii: Koalicja Obywatelska PO, PSL, PiS, SLD, Konfederacja, Prawica, AZER, KBiS, Skuteczni

Do większości potrzeba 231 mandatów.
Natomiast jeśli PiS dostanie 225-227 mandatów to podejrzewam, że zacznie się polowanie na nowego “Kałużę”. Dobranie sobie kilku posłów z innych ugrupowań do większości to nie jest żaden problem. Można posła zrobić wiceministrem, można takiemu delikwentowi różne rzeczy obiecać. Pamiętajmy, że na listach zarówno PSL jak i SLD, a myślę że i PO, będą tacy ludzie którzy równie dobrze mogliby się znaleźć w Prawie i Sprawiedliwości.

Patrząc na kampanię wyborczą to ona jest taka średnia. Jak pan to widzi?
Kampania Prawa i Sprawiedliwości jest bardzo poprawna, żeby nie powiedzieć miejscami bardzo dobra. Ona po prostu jest obliczona na bardzo konkretne cele. Widać taką bardzo stanowczą chęć ich zrealizowania. Widać też pewną konsekwencję. Zasadniczo jest tam pewien pomysł, jak to realizować. Mówiąc najkrócej, mówię to z dużą przyjemnością jako badacz społeczny, widzę bardzo praktyczne użycie wiedzy o społeczeństwie, socjologii, psychologii i antropologii. Oczywiście to nie jest tanie dla budżetu, to musi kosztować, natomiast są momenty w których naprawdę ręce składają się do braw.

A “niezjednoczona” opozycja?
Pozostałe komitety są dużo dużo słabsze. Trzeba oczywiście pamiętać o dostępnych zasobach. W przypadku PO czy SLD one są, w mniejszym stopniu w przypadku PSL. Jestem zaskoczony ich pewną nieporadnością czy indolencji nawet. Bo nawet jeśli pojawiają się dobre pomysły, to one są realizowane w sposób bardzo średni.

To jakie oceny byśmy przyznali?
Gdybym miał oceniasz tę kampanię to Prawo i Sprawiedliwość miałoby mocne 4 plus, w przypadku pozostałych komitetów ledwo trójka, a czasami nawet 3 mniej czy nawet 3 “na szynach”.

Konfederacja balansuje na granicy progu wyborczego. Wejdą czy nie wejdą?

Konfederacja nie jest chyba postrzegana przez Prawo i Sprawiedliwość jako konkurencja. Ugrupowanie zostało zagoniona do getta, do jakiejś niszczy, i w niej bije się tylko o to, czy przekroczy próg 5 proc. Będzie to miało fundamentalne znaczenie dla całego układu po wyborach. Jeśli głosy oddane na Konfederację nie przełożą się na mandaty, to one będą przede wszystkim wspierały zgodnie z logiką d’Hondta tego, który wybory wygrywa. Dziś z dużą dozą pewności można powiedzieć, że w tym wypadku dotyczyć to będzie PiS.

Wybory do Sejmu i Senatu 2019. Porównaliśmy programy partii ...

Czy ostatni tydzień kampanii coś zmieni?
Kampanie wyborcze mają to do siebie, że w ich trakcie czasami, choć nie zdarza się to często, następują “game changery”. Podam choćby przykład Hiszpanii w 2005 r., kiedy był zamach terrorystyczny na stacji Atocha w Madrycie. Sekwencja zdarzeń po zamachu doprowadziła do tego, że w końcu wybory skończyły się wynikiem innym, niż się początkowo spodziewano. Nie życzmy sobie oczywiście tego w Polsce, bo nie jest nam do niczego potrzebne. Podaję ten przykład jedynie dla pokazania, że nic nie jest pewne.

Wydaje mi się, że pewnie sztaby mają po kilka bombek do odpalenia, ale to będą raczej kapiszony.

Dzisiaj żyjemy w takiej rzeczywistości w której po jednej stronie są szumowiny, po prostu źli ludzie. Po drugiej dobrzy. To dotyczy obu stron barykady.

Elektoraty się zwalczają?
Pojawiła się wielka i pogłębiająca się dziura między dwiema grupami i tam sporo jest takiej bardzo złej energii, złości a czasami nawet nienawiści. Mam wrażenie, że przez ostatnie cztery lata tej nienawiści wlało się trochę za dużo w nasze serca po obu stronach. Przy czym nie jest sensowne wchodzenie w spór o to, kto był pierwszy. Ewidentnie obie główne partie stwierdziły, że taka polaryzacja im się kalkuluje, w związku z tym ją pogłębiają.

Zobacz też: Dr Marta Żerkowska-Balas, Uniwersytet SWPS: Wieś znacznie chętniej popiera PiS niż PSL

Przykładów nie brakuje.
To, poza wszystkim, ma efekty uboczne jak chociażby zabójstwo Adamowicza, jak dokonanie samospalenia w centrum Warszawy, ale także jak różne ataki na biura poselskie posłów PiS czy wręcz ataki fizyczne na panią redaktor Ogórek czy panią poseł Pawłowicz. Trzeba zdawać sobie sprawę, że gdzieś na końcu tej drogi są rzeczy naprawdę niepokojące, wręcz niebezpieczne, których byśmy sobie nie życzyli. Mam nadzieję, że nic co na tych najniższych emocjach jest grane, się nie wydarzy w ostatnim tygodniu przed wyborami ani później.

To oczywiście mogłoby zmienić dynamikę kampanii, ale wspólnota jest czymś zbyt cennym, by ją niszczyć, bo to zostawia głębokie rany w społecznej pamięci. Wszędzie gdzie w grę wchodzi ludzkie cierpienie, ten ciężar gatunkowy jest bardzo duży.

Analizując wyniki sondażu dla Polska Press według województw, to pokrywają się one z poprzednimi badaniami, a mianowicie woj. zachodniopomorskie, pomorskie i lubuskie (tu remis) są dla Koalicji Obywatelskiej, reszta kraju dla PiS.

Tu trzeba pamiętać o jednym. W ramach każdego z województw jest widoczne potężne napięcie pomiędzy stolicą województwa, a mniejszymi ośrodkami. To napięcie widać doskonale w Polsce. Więc te mapki, gdzie się pokazuje same województwa, troszeczkę to zamazują. To dużo lepiej widać jak się patrzy na powiaty czy szczególnie na gminy.

W miastach, jak wiemy, mieszka mniejszość społeczeństwa.
Z punktu widzenia polskiej gospodarki to ma znaczenie ale w sensie wyborczym już dużo mniejsze. W miastach żyje mniejszość obywateli. Zdecydowana większość głosujących żyje i pracuje na wsi (38 proc. ludności) oraz w miasteczkach. I tam właśnie PiS jest bardzo mocny. Mniej przez “socjal” a bardziej - to moja prywatna opinia nie poparta badaniami - ta małomiasteczkowa Polska mówiąc Dawidem Podsiadło, została przez PiS przez ostatnie lata dowartościowana także w inny niż tylko materialny sposób.

Czyli program 500 plus?
Myślę o dowartościowaniu kultury, muzyki. To jest pewna zmiana, która się dokonała, jest dla tych Polaków ważna. To jest coś takiego tożsamościowego. Oni poczuli się jak u siebie. Proszę zwrócić uwagę, że taką ciekawą rzeczą jest to, że PiS przestało od nich wymagać. Elity do tej pory były bardzo wymagające. Cały czas “obsztorcowywało” tego Polaka. Traktowało go jak sztubaka. Mówiła mu, jak ma się ubierać czy zachowywać i co ma robić.
To była trochę taka pedagogika ciągłego gonienia, nadrabiania, uczenia się. PiS jako pierwszy przyszedł i powiedział: siadaj sobie spokojnie na kanapie, otwórz piwko, zjedz kiełbaskę czy kaszankę, co tam lubisz, i śmiało korzystaj z życia.

Trwa głosowanie...

W kampanii wyborczej...

Polityka popuszczania pasa?
Myśmy w ciągu ostatnich trzydziestu lat, w pewnym sensie oczywiście, oszczędzili czy dorobili się czegoś, a PiS mówi teraz trochę trzeba popuścić pasa. Trzeba trochę “pokonsumować”. To oczywiście pięknie gra niektórym, przy okazji podane w takiej narracji, że my Polacy tacy jesteśmy i nie mamy się czego wstydzić, że powinniśmy być z tego dumni. Jesteśmy narodem dumnym, wstaliśmy z kolan itp. To łatwo wyśmiać ale na poziomie kilku a nawet kilkunastu milionów ludzi jest to coś, co do nich trafia. Oni w końcu czują, że mieszkają u siebie.

W związku z tym po co to zmieniać?
Jeśli ma przyjść ktoś, kto nie ma pewności, czy nie zabierze tych wszystkich bonusów socjalnych a jeszcze przy okazji będzie upierdliwy i cały czas będzie mówił “wyprostuj się” itp., to oczywiście jest męczące, nikt tego nie chce. A ta władza tego nie robi. Ona mówi tak: ty jesteś bardzo fajny, my ciebie lubimy takim jakim jesteś. Nie strofuje, nie sztorcuje. To pięknie gra w wielu uszach.

Zatem jak będzie?
Bardzo bym się zdziwił, gdyby wyniki wyborów były dramatycznie inne. A to, czy PiS dostanie 42 czy 47 proc. dzisiaj nie jesteśmy w stanie oszacować także z tego powodu, że masa wyborców do końca się nie zdecydowała.

Byłem ostatnio na debacie, na której ludzie niewątpliwie oświeceni chodzili i mówili, że nie wiedzą, na kogo będą głosować. Mają dylematy, czy zagłosować sercem czy rozumem. Skoro oni nie wiedzą... Swoją drogą to zwykły Polak mówi sobie “Kaczyński jaki jest taki jest, ale trzeba mu przyznać, że 500 plus dał”. Bardzo dobrze to widać na badaniach jakościowych, na badaniach fokusowych, że ludzie mówią “co by nie mówić, to pieniądze dał. Obiecał i dał. To mu trzeba oddać”. I to mówią nawet tacy, którzy nie za bardzo przepadają za liderem PiS. To można uznać za element pewnego przełomu w myśleniu, bo się okazuje, że jakoś można obiecać i dać.

Będzie ciekawie. Spełnia się słynne "obyś żył w ciekawych czasach"...
Na pewno będzie ciekawie. Jest na co czekać. Ani ja, ani pan, przy naszej dynamice w polityce, nie będziemy się nudzić. Już za chwilę na horyzoncie wybory prezydenckie…

Prof. Mikołaj Cześnik, Uniwersytet SWPS. Jest socjologiem i politologiem. Zajmuje się badaniami opinii społecznej i wyborów politycznych. Specjalizuje się w analizie systemów politycznych. Jest członkiem Polskiego Generalnego Studium Wyborczego, pionierskiej w Polsce inicjatywy, która ma na celu systematyczną i rzetelną rejestrację i analizę wyborów parlamentarnych.

* Badanie zrealizowane przez Polska Press Grupę we współpracy z Ośrodkiem Badawczym Dobra Opinia w dniach 30 września-4 października na reprezentatywnej kwotowo próbie 8000 dorosłych mieszkańców Polski metodą bezpośredniego wywiadu ankieterskiego.

Materiał oryginalny: Sondaż Polska Press. Prof. Cześnik: PiS balansuje wokół 230 mandatów. Jeśli Konfederacja wejdzie do Sejmu, PiS może nie mieć większości - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
6 października, 20:32, obserwator:

Pseudoatorytet antypolskich POstkomuchów, który w maju zeszłego roku porównywał politykę PIS-u do faszyzmu

https://wiadomo.co/prof-mikolaj-czesnik-polska-jest-w-korkociagu-zblizamy-sie-do-ziemi/

Lewacy wciąż nie wierzą w swoją porażkę, liczą na cud i zaklinają rzeczywistość

7 października, 13:16, Dingo8:

Tak, ma Pan rację. Ostatnio słyszałem inne wieści od osób zauroczonych wciąż PO. Otóż PiS musi teraz wygrać bo już za cztery lata swoim rozdawnictwem spowoduje gospodarczy krach i da zwycięstwo PO.

jak po-wiedział Neumann pippippip

D
Dingo8
6 października, 20:32, obserwator:

Pseudoatorytet antypolskich POstkomuchów, który w maju zeszłego roku porównywał politykę PIS-u do faszyzmu

https://wiadomo.co/prof-mikolaj-czesnik-polska-jest-w-korkociagu-zblizamy-sie-do-ziemi/

Lewacy wciąż nie wierzą w swoją porażkę, liczą na cud i zaklinają rzeczywistość

Tak, ma Pan rację. Ostatnio słyszałem inne wieści od osób zauroczonych wciąż PO. Otóż PiS musi teraz wygrać bo już za cztery lata swoim rozdawnictwem spowoduje gospodarczy krach i da zwycięstwo PO.

D
Dingo8

Co to za profesor - albo głupi albo tendencyjny w infantylny sposób. Komentuje prognozy wyborcze, które dają partii PiS 48% głosów a opiera swój wywód na zupełnie innych - własnych prognozach.

o
obserwator

Pseudoatorytet antypolskich POstkomuchów, który w maju zeszłego roku porównywał politykę PIS-u do faszyzmu

https://wiadomo.co/prof-mikolaj-czesnik-polska-jest-w-korkociagu-zblizamy-sie-do-ziemi/

Lewacy wciąż nie wierzą w swoją porażkę, liczą na cud i zaklinają rzeczywistość

G
Gość

pisiory moga balansowac ale i tak im to nic nie da, sa przegrani jak Pelego trampki i w takich pusci ich suweren z miska ryzu

G
Gość
6 października, 18:25, Lesio:

Pis krąży wokół odbytnicy trumpa

nie świruj, idź do seksuologa

G
Gość
6 października, 18:02, Gość:

juz zaczeło sie POlowanie na pozytecznych idiotów, którzy maja za zadanie wmówić POlakom, że PIS nawet jak wygra to tak naprawdę nie wygra, wstyd panie prof.

https://www.swps.pl/mikolaj-czesnik

L
Lesio

Pis krąży wokół odbytnicy trumpa

G
Gość

juz zaczeło sie POlowanie na pozytecznych idiotów, którzy maja za zadanie wmówić POlakom, że PIS nawet jak wygra to tak naprawdę nie wygra, wstyd panie prof.

G
Gość

Sądzę, że na wynik lewicy może mieć wpływ udział środowiska LGBT, które zostało ostatnio mocno zdopingowane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3