Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Sondaż. Prezydent Majchrowski bez rywala, ale nie widać też jego następcy

Grzegorz Skowron
Grzegorz Skowron
Obecny prezydent straci władzę, jeśli znudzi mu się rządzenie lub Sejm zmieni prawo. Ruchy miejskie oraz partie wciąż nie dysponują silnymi kandydatami.

Gdyby wybory prezydenta Krakowa odbyły się w najbliższą niedzielę, najwięcej głosów dostałby obecny gospodarz miasta prof. Jacek Majchrowski. Do drugiej tury przeszłaby z nim kandydatka PiS Małgorzata Wassermann. Jeżeli obecny prezydent nie ubiegałby się po raz kolejny o reelekcję, w drugiej turze do posłanki PiS dołączyłby senator PO Bogdan Klich.

PRZECZYTAJ KOMENTARZ GRZEGORZA SKOWRONA: Potrzebujemy krakowskiego Macrona

Tak wynika z sondażu przeprowadzonego na początku maja przez „Dziennik Polski” i „Gazetę Krakowską” przy współpracy Ośrodka Badawczego „Dobra Opinia”. Nasi dziennikarze zapytali tysiąc krakowian, na kogo zagłosowaliby spośród wskazanych przez nas potencjalnych kandydatów na prezydenta Krakowa.

Obecnego włodarza miasta chce poprzeć 27 proc. ankietowanych. Przypomnijmy jednak, że w I turze w 2014 r. Jacek Majchrowski zdobył ponad 39 proc. głosów. - Nie zastanawiałem się nad tym spadkiem poparcia - powiedział nam prof. Majchrowski. Według dra Jarosława Flisa, socjologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego wyniki naszego sondażu pokazują, że urzędujący prezydent nie umacnia swej pozycji. - Ale nadal wygrywa, bo w oczach mieszkańców nie ma od niego lepszych kandydatów - twierdzi dr Flis.

Sondaż. Prezydent Majchrowski bez rywala, ale nie widać też jego następcy

Małgorzata Wassermann z PiS może liczyć na 22,8 proc. głosów. A gdyby prezydent Majchrowski nie wystartował (np. z powodu ograniczenia liczby kadencji do dwóch), poparcie dla niej wzrosłoby niewiele, bo do 24,9 proc. Problem jest również w tym, że ona sama nie pali się zbytnio do startu, a wymieniany jako alternatywny kandydat PiS wojewoda Józef Pilch, miałby pewnie jeszcze mniejsze poparcie.

W rywalizacji z urzędującym prezydentem szans nie ma również kandydat PO Bogdan Klich, który według sondażu dostałby zaledwie 15,7 proc. głosów, ale przy braku prof. Majchrowskiego w tym wyścigu otrzymałby już 24,2 proc. Istnieje też możliwość, że po wskazaniu przez PO innego kandydata, np. Bogusława Sonika (aktywnego ostatnio z okazji rocznicy powstania Studenckiego Komitetu Solidarności), czy Róży Thun, poparcie ze strony krakowian byłoby trochę wyższe.

Stosunkowo wysokie miejsce w sondażu ma Łukasz Gibała - 13,8 proc. (w scenariuszu, gdy w wyborach startuje obecny prezydent) lub 15,9 proc. (bez Majchrowskiego). W granicach 6-8 proc. mieszczą się Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej, Tomasz Leśniak (inicjator referendum przeciwko zimowym igrzyskom w 2022 roku) oraz Konrad Berkowicz z partii Wolność.

Sympatie polityczne zwolenników poszczególnych kandydatów

Sympatie polityczne zwolenników poszczególnych kandydatów
Sympatie polityczne zwolenników poszczególnych kandydatów

Co ciekawe, gdyby prezydent Majchrowski nie startował w wyborach, ale z jego poparciem kandydowałaby np. wiceprezydent Elżbieta Koterba, mogłaby liczyć tylko na 12,2 proc. głosów, a więc 2,5-krotnie mniej niż obecny prezydent. - Samo poparcie dla następcy to za mało, by wygrać wybory. Trzeba jeszcze znaleźć wyrazistą postać - komentuje dr Flis. Sam Jacek Majchrowski zaznacza, że na razie nie myśli o wskazywaniu swojego ewentualnego zmiennika. - Wiem, że ustawia się długa kolejka chętnych do uzyskania mojego poparcia, ale ja spokojnie czekam na to, jaki kształt przybierze ordynacja wyborcza - twierdzi prezydent Krakowa.

Bo nie ma lepszego

Zacznijmy od poparcia dla obecnego prezydenta. Warto przypomnieć, że w pierwszej turze wyborów w 2014 r. zdobył on ponad 39 proc. głosów. Oznacza to, że dziś ma o jedną czwartą zwolenników mniej.

- Wierzę we własne sondaże, one zawsze sprawdzały się potem w wyborach - bagatelizuje spadek poparcia prof. Majchrowski i deklaruje, że już za miesiąc sam przeprowadzi podobne badanie opinii. Ale według dra Jarosława Flisa, socjologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, nasz sondaż wyraźnie pokazuje, że nie ma mowy o umacnianiu pozycji urzędującego prezydenta, odczuwa się raczej znużenie. Jeśli krakowianie wciąż wskazują na niego jako przyszłego włodarza miasta, to także dlatego, że nie pojawił się dotychczas żaden wyrazisty rywal, który miałby szansę go pokonać.

Struktura wieku zwolenników poszczególnych kandydatów

Struktura wieku zwolenników poszczególnych kandydatów
Struktura wieku zwolenników poszczególnych kandydatów

O tym, że poparcie dla Majchrowskiego rzeczywiście nie jest bezwarunkowe świadczy rozkład głosów w sytuacji, gdyby nie wystartował za rok w wyborach. Wiceprezydent Elżbieta Koterba, wskazywana w naszym sondażu jako potencjalna kandydatka popierana przez prof. Majchrowskiego mogłaby liczyć jedynie na 12,2 proc. głosów, 2,5-krotnie mniej niż jej obecny szef.

Wybór między PO a PiS?

A to stwarza ogromne szanse dla innych kandydatów. W nieoficjalnych rozmowach przedstawiciele PO i PiS nie kryją, że jeśli Jacek Majchrowski po raz piąty stanie w szranki wyborcze (jest prezydentem od 2002 r.), to nikt mu nie zagrozi. Jeśli jednak jego nazwiska zabraknie na karcie do głosowania, walka rozegra się między kandydatami dwóch największych partii.

- Widać równowagę między nami a Platformą - ocenia Włodzimierz Pietrus, szef klubu PiS w Radzie Miasta Krakowa. - Mamy jeszcze sporo czasu do wyborów, by popracować nad uzyskaniem większego poparcia dla naszego kandydata - dodaje. Zaznacza przy tym, że dziś jest za wcześnie, by mówić o konkretnym nazwisku i przypomina, że posłanka Wassermann kilka razy zaprzeczała, że interesuje ją prezydentura Krakowa.

Jarosław Flis uważa, że bez względu na to, kogo wystawi PiS, w drugiej turze i tak przegra. Potwierdzają to wyniki naszego sondażu. Połowa osób popierających Jacka Majchrowskiego to także wyborcy PO. Gdy prezydent wystartuje, zagłosują na niego, gdy będzie inaczej - na pewno nie wybiorą nikogo z PiS. Kandydat tej partii może liczyć jedynie na wsparcie zwolenników Pawła Kukiza, Wolności oraz część elektoratu SLD.

Co by było, gdyby...

Bogusław Kośmider (PO), przewodniczący Rady Miasta Krakowa, wyniki naszego sondażu interpretuje jako potrzebę wskazania jednego wspólnego kandydata przeciwko pretendentowi z PiS. Ale dodaje, że uwarunkowane jest to tym, jak rządząca w kraju partia zmieni ordynację wyborczą do samorządów.

Wyniki sondażu, gdy Jacek Majchrowski nie kandyduje

Wyniki sondażu, gdy Jacek Majchrowski nie kandyduje
Wyniki sondażu, gdy Jacek Majchrowski nie kandyduje

Pomysłów jest kilka. Ten najbardziej znany to ograniczenie do dwóch liczby kadencji szefów gmin. I to od najbliższych wyborów, co wyeliminowałoby z rozgrywki prezydenta Majchrowskiego. Włodzimierz Pietrus przypomina też o pomyśle rezygnacji z drugiej tury - w pierwszej wygrywałby ten, kto zdobyłby najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyskałby ponad 50 proc. Mówi się również o podniesieniu progów dla komitetów do rad gmin (obecnie wynosi on 5 proc.), co z góry na przegranych pozycjach stawiałoby bezpartyjnych działaczy ruchów miejskich. - Podniesienie progów wyborczych, a zwłaszcza rezygnacja z drugiej tury wymusi porozumienie po naszej stronie sceny politycznej - twierdzi Bogusław Kośmider. Jego zdaniem przynajmniej PO i Nowoczesna stworzą wspólne listy kandydatów na radnych i wskażą jednego kandydata na prezydenta.

Jest miejsce na Macrona

Jeśli partia rządząca postanowi jednak nie dokonywać zmian w ordynacji wyborczej, to zdecydowanym faworytem będzie znowu Jacek Majchrowski. Chyba że pojawi się jakiś inny, niezależny kandydat, który wzorem Emmanuela Macrona, zwycięzcy wyborów prezydenckich we Francji, w krótkim czasie zyska poparcie, bo zaproponuje rozbicie dotychczasowych układów partyjnych i urzędniczych.

Nasz sondaż pokazuje, że jest miejsce na takiego kandydata. Tylko dwóch miejskich działaczy - Łukasz Gibała i Tomasz Leśniak - może zebrać w sumie 23,1 proc. głosów. Gdyby pojawił się ktoś bardziej wyrazisty i bardziej rozpoznawalny od nich, mógłby mocno namieszać w stawce, korzystając z niechęci wielu wyborców do partii politycznych. Co istotne - ludzie deklarujący poparcie dla obecnego prezydenta, a także ci, którzy sympatyzują z PO - mogliby zmienić zdanie, gdyby w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa pojawił się ktoś dynamiczny z autorytetem, np. w środowisku naukowym. A gdyby jeszcze urzędujący prezydent nie mógł wystartować, to nagle okazałoby się, że to właśnie taki kandydat spoza układu politycznego urasta do roli głównego faworyta wyborczej rozgrywki.

Wyniki sondażu przy starcie Jacka Majchrowskiego

Wyniki sondażu przy starcie Jacka Majchrowskiego
Wyniki sondażu przy starcie Jacka Majchrowskiego

- Platforma próbowała szukać takiej osoby poza partią. Jest jeden problem - potencjalni kandydaci boją się polityki w takim wydaniu, jakie mamy teraz. Kampania będzie naprawdę ostra i nikt z pozycją, dorobkiem, autorytetem i rodziną nie chce tego wszystkiego zaprzepaścić - zdradza nam działacz PO.

Dzisiaj najbardziej prawdopodobne wydają się dwa scenariusze. Jeżeli w wyborach wystartuje Jacek Majchrowski, partie nie będą sobie zaprzątać głowy szukaniem dla niego groźnych rywali. Jeśli zaś obecny prezydent nie będzie ubiegał się o reelekcję, dla PO i PiS kandydat ponadpartyjny stanie się niepotrzebny, bo obie partie wierzą, że w drugiej turze odtworzą na lokalnej scenie ogólnopolskie podziały polityczne.

WIDEO: Jacek Majchrowski o Strategii Kraków 2030

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski