Starosta w ogniu pytań

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Starosta Tomal musi się tłumaczyć
Starosta Tomal musi się tłumaczyć Fot. Katarzyna Hołuj
Powiat. Radni PiS zażądali od starosty wyjaśnień w sprawie zatrudnienia przez niego w charakterze swojego doradcy odwołanej ze stanowiska dyrektor Zespołu Szkół w Dobczycach, która zarzucała mu molestowanie, a niedawno złożyła wniosek o umorzenie postępowania.

Radni złożyli wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej, a potem zasypali Józefa Tomala gradem pytań, na które szef powiatu unikał dotychczas odpowiedzi.

Starosta, który zatrudnił Beatę D., byłą dyrektor Zespołu Szkół w Dobczycach na stanowisku doradcy ds. edukacji konsekwentnie utrzymuje, że sprawa karna, w której on występował jako oskarżony, a ona jako pokrzywdzona, jest jego sprawą prywatną. I to nawet nie dziwi, bo oczywiste jest, że nie zależy mu na takim rozgłosie.

Dziwią jednak głosy radnych koalicji rządzącej w powiecie, przekonanych o tym, że mieszkańców powiatu sprawa zatrudnienia byłej dyrektor w starostwie w ogóle nie interesuje. I o tym, że kwestia obsadzenia nowego stanowiska to sprawa kadrowa - jak każda inna. Dlatego radni koalicyjni nie mieli żadnych pytań do starosty, a jeśli zabierali głos, to nazywali sesję „żałosnym widowiskiem” albo argumentowali, że powiat ma na głowie ważniejsze sprawy, jak choćby przygotowania do Światowych Dni Młodzieży.

Nieczęsto jednak zdarza się (a może nawet mamy do czynienia z pierwszym takim przypadkiem) , że pracodawca przyjmuje w charakterze swojego doradcy kogoś, kto posądził go o molestowanie z zarzutami prokuratorskimi i aktem oskarżenia w tle. Na dodatek jest to osoba, którą wcześniej starosta razem z całym zarządem odwołał z pełnionej funkcji dyrektora szkoły i to w trybie nadzwyczajnym (bez wypowiedzenia, w trakcie roku szkolnego), formułując przy okazji szereg zarzutów.

Zastanawiające jest wreszcie, że zatrudnienie to zbiegło się z ugodą przed sądem cywilnym pomiędzy Józefem Tomalem a byłą dyrektor i ze złożeniem przez nią wniosku o umorzenie postępowania w sprawie karnej o molestowanie. Wniosek został złożony w trybie art. 59a kodeksu karnego, który - jak wyjaśnia nam prokurator rejonowa - można zastosować wówczas, kiedy „szkoda została naprawiona lub jej zadośćuczyniono”.

Już odwołanie dyrektor w sierpniu 2014 roku było co najmniej kontrowersyjne. Uchwałę zarządu unieważnił najpierw wojewoda, uznając, że powody, które wskazał powiat za niewystarczające, aby sięgać po taki nagły tryb (bez wypowiedzenia). Potem skargi powiatu oddaliły Wojewódzki Sąd Administracyjny i Naczelny Sąd Administracyjny. Zarząd jednak nie czekając na te rozstrzygnięcia wyłonił nowego dyrektora.

Teraz starosta twierdzi, że Beata D. została doradcą, bo fotel dyrektora szkoły jest już zajęty. - Ponadto nie mogliśmy jako zarząd podejmować innych działań, bo przebywała przez rok na urlopie dla podratowania zdrowia, a potem na zwolnieniu. Kiedy wróciła, została doradcą ds. edukacji. Nie mogliśmy jej zapewnić stanowiska dyrektora ZS, ponieważ weszlibyśmy w konflikt w sądzie pracy z nowym dyrektorem, który został wybrany legalnie i nikt tego nie podważa - tłumaczy Józef Tomal.

Starosta uczy się od innych. Radna: „Stracił twarz”

Zapewniał też, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, bo ustawa o pracownikach samorządowych daje szefom gmin lub powiatów możliwość zatrudniania doradców (w przypadku takiego powiatu jak nasz maksymalnie pięciu). W starostwie myślenickim dotychczas takiego stanowiska nie było, ale jak zauważył szef powiatu wcześniej wprowadzono podobne w Pcimiu i Tokarni.

Pojawiało się też pytanie o kwestie zaufania do pracownika i to jak szef powiatu wyobraża sobie współpracę ze swoją doradczynią. Starosta początkowo nie chciał na nie dopowiedzieć, ale w końcu odparł: - Powiem krótko - współpracujemy. Tyle.

- Nie kwestionuję sprawy samego stanowiska, ale dlaczego została na nie powołana pani D.? O to mam żal - pytała radna Aleksandra Korpal, kiedyś dyrektor innej, dużej szkoły ponadgimnazjalnej. Jej zdaniem jest to o tyle dziwne, że ma doradzać w kwestiach oświaty, a niespełna dwa lata temu zarząd powiatu zarzucał jej szereg niekompetencji właśnie na tym polu.

Radna zwróciła uwagę na zbieżność pojawienia się zwolnionej dyrektor na nowym stanowisku z ugodowym zakończeniem spraw w sądach. - Współczułam panu i oczekiwałam, że ta sytuacja zakończy się jasnym postawieniem sprawy. Czekałam, aż usłyszymy że nasz starosta miał pełną rację, a pani D. po prostu się mściła. Tak się nie stało. Może użyję górnolotnego stwierdzenia, ale dla mnie stracił pan twarz - mówiła Aleksandra Korpal.

Starostę oburzyło wchodzenie w jego „prywatne sprawy”. A także słowa radnego Romana Knapika, że zarząd ośmieszył się, odwołując dyrektorkę i używając do tego powodów, które potem zostały zakwestionowane przez wszystkich po kolei - od służby prawnych wojewody po NSA.

- Zarząd uznał, że są to przesłanki do odwołania pani dyrektor. Nie kłócę się z orzeczeniami sądu. Przyjmuję to i postanowiłem zrealizować wyrok NSA. I tyle w tym temacie - odparł starosta.

Ten temat postanowił zgłębić z kolei radny Władysław Kurowski i dopytywał czy którekolwiek z orzeczeń mówiło o nakazie utworzenia dla odwołanej dyrektor nowego stanowiska pracy. - Powiedziałem, że przegraliśmy jako zarząd na każdym etapie odwoławczym. Nie powiedziałem, że NSA kazał nam coś utworzyć - mówił starosta dodając, że w sytuacji, kiedy nie mogła wrócić na fotel dyrektora powiat byłby narażony na ewentualne roszczenie odszkodowawcze z jej strony.

Ile to kosztuje? Starosta: „Nic”. Opozycja: „Nieprawda”

Pytano również o skutki finansowe utworzenia nowego stanowiska. - Powiat nie poniósł żadnych dodatkowych kosztów, bo to co by pani otrzymywała w szkole na stanowisku dyrektora, otrzymuje w starostwie - tłumaczył starosta.

Radna Elżbieta Kudłacz nie zgodziła się z takim tokiem rozumowania starosty. - Powiedział pan, że powiat nie stracił, a ja powiem ze stracił, bo gdyby nie było dyrektora w ZS na jego miejscu byłaby pani D., i wtedy nie płacilibyście jej tu za posadę - radna Elżbieta Kudłacz.

Nie obyło się bez wzajemnych złośliwości. Starosta, który argumentował, że jedynym celem wnioskujących o sesję nadzwyczajną było ściągnięcie uwagi mediów, zarzucił radnemu Kurowskiemu, że wyciąga jego „prywatne sprawy” i chce nad nim urządzić „sąd kapturowy”.

- Pan jest niemniej predysponowany, aby cokolwiek mi zarzucać - zwrócił się starosta do radnego Kurowskiego, przypominając, że ten ma na koncie wyrok (dawna sprawa hotelu Gestor na Zarabiu - red.).

- Tak, przeszedłem swego rodzaju katharsis. Ale stanąłem twarzą jak prawdziwy mężczyzna i nie unikałem żadnej sytuacji. Ale jestem osobą niewinną, proszę sobie to zanotować - odpowiedział staroście radny dodając, że podczas wyborów społeczeństwo udzieliło mu największego kredyt zaufania, bo zdobył największą ze wszystkich liczbę głosów.

Radny Roman Knapik zadał staroście pytania o to, czy złoży rezygnację z pełnionej funkcji. W odpowiedzi z sali rozległ się tłumiony śmiech, starosta zaś odpowiedział: - Pana by to bardzo ucieszyło, bo pan musi się odegrać na mnie i zarządzie, kiedy zlikwidowaliśmy pana szkołę.

Kalendarium sporu

27 sierpnia 2014 - podjęcie przez zarząd uchwały w sprawie dowołania dyrektora szkoły (bez wypowiedzenia, z dniem 27 sierpnia 2014) na mocy art. 38 ust. 1 mówiącego o„przypadkach szczególnie uzasadnionych”

29 września 2014 - wojewoda zawiadamia powiat o wszczęciu postępowania nadzorczego

2 grudnia 2014 - wojewoda stwierdza nieważność uchwały zarządu w całości

31 grudnia 2014 - powiat wnosi skargę do WSA

14 kwietnia 2015 - WSA oddala skargę powiatu i przychyla się do stanowiska wojewody, uznając, że nie miał tu miejsce „przypadek szczególnie uzasadniony”, a zatem niezasadne było odwołanie w trybie nadzwyczajnym (bez wypowiedzenia, w trakcie roku szkolnego)

27 maja 2015 - powiat wnosi skargę kasacyjną od wyroku

25 listopada 2015 - NSA oddala skargę kasacyjną powiatu. Zasądza 720 zł od powiatu na rzecz wojewody tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego

myslenice@dziennik.krakow.pl

">

Wideo

Komentarze 197

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wyborca

I tyle w tym temacie ?

M
Matrix

Nie ma obawy. Wyborcy porównają dokonania obydwu panów. Nie mają sklerozy i pamiętają "zaradność" pana naszego Władzia. A Antoni udzieli pochwały

T
Tadziu z rodziną

Nie licz na SKLEROZĘ wyborców !!!!!!!!!!

c
ciekawski

A gdzie komentarz dziennikarski o tym fakcie??????

A
Antoni II

Władziu! I jeszcze brzoza! Brzoza! Pamiętaj!!!

o
obserwator

,,Widać że niektórzy mają chorą obsesję na punkcie jednej osoby '' - śmiechu warte !!!!!!
Kto spowodował całe zamieszanie ?
To przecież włodarz powiatu myślał, że może decydować bezkarnie- co potwierdziły kolejne wyroki sądów.
Osoba publiczna musi mieć świadomość, że jej postępowanie będzie poddawane publicznej ocenie.

m
mieszkaniec

w przypadku Pcimia wystarczy znaleźć się na odpowiednim zdjęciu koło odpowiedniej osoby i już się jest p.o.wójta :) bez doświadczenia, bez wykształcenia - młody gówniarz zostaje "powołany" na takie stanowisko.. kpina! Czyżby Obajtek bał się że PIS nie zdąży wyczyścić jego spraw w sądach/prokuraturach i stanowisko będzie mu potrzebne po powrocie? A może chcemy do tego zmienić prawo wyborcze i nominować w nieskończoność zastępców wójta? Jakieś jaja się tu dzieją...

D
Dąbek

Nie "tłumaczący się", tylko tłumaczący niekumatym jełopom którzy rozumują jakby posiedzieli przy żelaznej brzozie

K
Krasnoludek

Władek idź se poczytaj paragrafki i porzymierzaj togi. Ulżysz se

t
też wyborca

No wreszcie ktoś napisał prawdę

w
wyborca

Przecież wszystko to jest zrobione zgodnie z PRAWEM ! To panowie K. i K . oraz dziennikarka są wszystkiemu winni !

t
to

opowiadał tłumaczący się na sesji !

J
Jawor

Widać że niektórzy mają chorą obsesję na punkcie jednej osoby

o
obserwator

Tematy zastępcze cały czas. Widocznie niektórym cały czas zależy na tym, aby odwrócić zainteresowanie głównym tematem.

K
Kazik

A świstak zawija i zawija te papierki...... Baju baju..... Pewnego dnia...... Za siedmioma górami..... Chcecie bajki, oto bajka.....

Dodaj ogłoszenie